1. Home -
  2. Moto -
  3. Nastoletni Ukrainiec rozbił swój samochód bez ubezpieczenia OC. Zresztą polisa i tak by mu nie pomogła

Nastoletni Ukrainiec rozbił swój samochód bez ubezpieczenia OC. Zresztą polisa i tak by mu nie pomogła

Można w nieskończoność przypominać, że ubezpieczenie OC na samochody osobowe jest w Polsce obowiązkowe, a i tak znajdą się osoby, które za wszelką cenę chcą podważyć tę świętość - dosłownie i w przenośni. W nocy z 1 na 2 października w Podolszu miało miejsce poważne zdarzenie drogowe, którego sprawcą był nastoletni kierowca z Ukrainy. Popełnił on fatalne i kosztowne w skutkach błędy, do których nigdy nie powinno dojść.

Marcin Szermański04.10.2025 8:35
Moto

Poszkodowany nieodpowiedzialnym kierowcą

Jak donosi serwis radiobielsko.pl, nieco po godzinie 3:00 w nocy z 1 na 2 października doszło do poważnego zdarzenia drogowego w Podolszu (gmina Zator) na ul. Zatorskiej. Jak ustalili na miejscu policjanci, 19-letni Ukrainiec stracił panowanie nad swoim Volkswagenem i uderzył w ekrany dźwiękochłonne.

Siła uderzenia była tak duża, że przednia część pojazdu została całkowicie zniszczona, a nastolatek został zakleszczony we wraku. Dzięki szybkiej reakcji świadków na miejsce niezwłocznie udały się jednostki policji, pogotowie ratunkowe oraz straż pożarna. Strażacy byli zmuszeni rozciąć karoserię w celu wydobycia rannego kierowcy, który z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala.

Niestety takich poważnych wypadków na naszych drogach nie brakuje, ale ten przypadek wyróżnia coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca: brak ubezpieczenia polisy OC. Zresztą nie tylko to...

Nie miał OC, ale miał za to prawie 2 promile

W trakcie wykonywanych rutynowych badań okazało się, że kierowca całkowicie zniszczonego VW Golfa czwartej generacji miał więcej na sumieniu niż "tylko" brak obowiązkowego OC. I to znacznie więcej, bo mowa o 1,7 promila alkoholu w organizmie. To nadzwyczaj nieodpowiedzialne zachowanie, które mogło skończyć się jeszcze gorzej.

Za zniszczenie infrastruktury drogowej sprawca zdarzenia będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni, bo nawet gdyby miał polisę OC, to dostałby regres od ubezpieczyciela za jazdę "po spożyciu". Ponieważ nawet i jej nie miał, to dostanie regres od UFG, a więc od Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Strach pomyśleć, co by było, gdyby z impetem uderzył w prawidłowo poruszający się po drodze inny pojazd lub pieszych na chodniku.

Na tym nie kończą się problemy naszego sąsiada zza wschodniej granicy. Co prawda nie jest znany dokładny stan jego zdrowia, ale wiadomo, co mu grozi, gdy już tylko dojdzie do siebie. Według polskiego prawa, za prowadzenie w stanie nietrzeźwości grozi nie tylko m.in. zakaz prowadzenia pojazdów na minimum 3 lata (co jest i tak często ignorowany przez licznych niestety recydywistów), ale i kara pozbawienia wolności do 3 lat. Jakby tego było mało, za przekroczenie 1,5 promila grozi też konfiskata samochodu, lecz akurat niewiele z niego zostało. Tak naprawdę to w tym przypadku mógłby starczyć więcej niż 1,0 promil ze względu na doprowadzenie do wypadku drogowego.

Oprócz potencjalnych problemów zdrowotnych każda osoba na miejscu tego młodocianego kierowcy musi więc liczyć się z poważnymi konsekwencjami. A wystarczy nie wsiadać za kółko po spożyciu, mieć opłaconą ważną polisę OC i ważne badania techniczne, choć nie każdy musi je mieć.

Młody Ukrainiec popełnił 3 błędy, a może i 4: nie miał OC, był pod wpływem alkoholu i (prawdopodobnie) jechał zbyt szybko, wskutek czego rozbił się o ekrany dźwiękochłonne, zresztą spożyty alkohol zapewne nie pomagał mu w podejmowaniu odpowiednich decyzji za kółkiem. Jednak bodaj największym i podstawowym błędem było to, że w takich okolicznościach w ogóle wsiadł do nieubezpieczonego samochodu i wyjechał nim na drogi publiczne.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi