1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Dom oblany farbą przez sąsiadów w programie "Nasz nowy dom". Lokalny MOPS również postanowił... obsmarować bohaterkę odcinka

Dom oblany farbą przez sąsiadów w programie "Nasz nowy dom". Lokalny MOPS również postanowił... obsmarować bohaterkę odcinka

Nie milkną echa, jakie wywołała emisja ostatniego odcinka programu "Nasz nowy dom" w Polsacie. Chodziło o rodzinę ze Szczytna, której sąsiedzi zniszczyli elewację po tym, jak wyremontowała ja ekipa programu. Teraz głos w sprawie zabrał lokalny MOPS.

Dawno nie było takich negatywnych emocji po emisji programu, który w założeniu wiąże się jednak z bardzo pozytywnym przekazem. Przecież telewizyjna ekipa remontowa pomaga ludziom w potrzebie, a sama idea programu odwołuje się do bardzo szczytnych idei pomocy bliźniemu, które powinny być każdemu z nas wyjątkowo bliskie. Jednak nie tym razem. Po tym, jak podczas kręcenia odcinka w Szczytnie okazało się, że sąsiedzi bohaterki nie kwapią się do pomocy, a następnie zniszczyli jej nową elewację domu, w mediach nie milknie wrzawa.

Prowadząca program "Nasz nowy dom" Katarzyna Dowbor mówiła, że bohaterów programu zawsze wybierają we współpracy z lokalnymi ośrodkami pomocy społecznej, samorządami czy organizacjami pozarządowymi. Chodzi o to, żeby z pomocy skorzystały osoby faktycznie jej potrzebujące. W rozmowie z portalem naTemat zastępca dyrektora lokalnego MOPS stanowczo zaprzeczyła, że ekipa programu "Nasz nowy dom" przed kręceniem odcinka kontaktowała się z ośrodkiem.

Nasz nowy dom wzbudził niespotykane dotąd emocje

Przez lokalne media przetacza się teraz prawdziwy dziki gon. Oburzeni sąsiedzi pani Lidii mają pretensję do lokalnego MOPS o to, że nie zainterweniował i nie przerwał kręcenia odcinka. Zgodnie twierdzą, że kobieta nie zasługuje na ten remont, jaki dostała w prezencie od telewizji. Przez całe swoje życie nie pracowała, a zamiast tego jest beneficjentką opieki społecznej. W opinii sąsiadów, jakich teraz można dużo znaleźć, jawi się jako osoba dziwna i roszczeniowa i cwana, bo ma pobierać pełen pakiet pomocy finansowej z opieki społecznej, a jednocześnie dorabiać na czarno.

Co mnie dziwi najbardziej to to, że w lokalną wojenkę wplątał się lokalny MOPS. Jego wicedyrektorka pozwoliła sobie na taki oto komentarz w całej sprawie. Nie wydaje mi się, żeby rolą opieki społecznej było ocenianie osób, które korzystają z jej pomocy.

Dodała jednak, że w całej sprawie cieszy to, że na remoncie skorzystają córki pani Lidii, które nie są winne całego tego zamieszania, w którego centrum właśnie się znalazły.

W tej sprawie bardzo brakuje głosu, który by jasno i wyraźnie stwierdził, że program był kręcony przez prywatną telewizję. Ekipa mogła do udziału wybrać osoby według takich kryteriów, jakie sobie tylko wyśniła, a jego realizacja nie jest świadczeniem z opieki społecznej. Apele sąsiadów do MOPS nie powinny nikogo dziwić. Nie od dziś wiadomo, że Polacy nie wiedza skąd się biorą pieniądze na 500+. Zamiast tego mamy festiwal zawiści, który wręcz przeradza się w akty wandalizmu.

Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi