To samo rozwiązanie doczekało się przynajmniej trzech projektów ustaw
Był sobie swego czasu pomysł, by wszystkie psy i koty w Polsce zostały zaczipowane. Dane z czipów miały trafić do specjalnego rejestru. Wszystko po to, by skutecznie zwalczać problem bezpańskich zwierząt. Problemem tym są nie tylko same zwierzęta, ale także koszt utrzymania schronisk, na którego ponoszenie niekoniecznie stać samorządy.
Brzmi całkiem sensownie. Zaczipowanego psa nie da się tak po prostu porzucić, bo urządzenie pozwoli na ustalenie tożsamości zwierzaka i zwrócenie go właścicielowi. Przy okazji łatwiej byłoby znaleźć psa albo kota, jeśli ten rzeczywiście się zgubi. Żeby jednak wprowadzić obowiązek czipoiwania psów i kotów, trzeba najpierw uchwalić stosowną ustawę. Okazuje się, że jest to prawdziwe wyzwania, z którym rządzący nie radzą sobie najlepiej.
Pierwszym podejściem do tematu, który trafił do Sejmu, był poselski projekt ustawy o zapobieganiu bezdomności psów i kotów. Rejestr nazywał się w niej "Centralnym Rejestrem Psów i Kotów". Wprowadzać miał obowiązek czipowania zwierząt oraz program ich dobrowolnej i bezpłatnej kastracji oraz sterylizacji. Projekt w listopadzie 2024 r. skierowano do pierwszego czytania we właściwej sejmowej komisji i słuch o nim zaginął.
Nie było sensu prowadzić nad nim prac, bo w międzyczasie rząd intensywnie pracował nad własnym projektem. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowało go już we wrześniu 2024 r. Różnica jest taka, że tutaj rejestr nazywa się "Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów", a sam projekt nie zawiera przepisów dotyczących kastracji i sterylizacji.
Ministerialny projekt przyjęto i zaplanowano, że już w 2025 r. wejdzie w życie. Jak się łatwo domyślić, nic z tych planów nie wyszło. W marcu przygotowano nową wersję projektu, która również nie trafiła do Sejmu. Prace niby trwają, ale wszystko wskazuje na to, że obowiązek czipowania psów i kotów nie wejdzie w życie także w przyszłym roku.
Warto także odnotować krótkotrwałe istnienie obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, który zawierał wiele bardzo kontrowersyjnych rozwiązań. On również zakładał obowiązkowe czipowanie psów i kotów.
Obowiązek czipowania psów i kotów praktycznie nie ma szans wejść w życie w 2026 roku
Skąd ta pewność? Projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów zawiera dość specyficzną metodę sprawiania, że jego przepisy wejdą w życie. Kluczowy jest tutaj art. 21:
Minister właściwy do spraw informatyzacji ogłasza w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej oraz na stronie podmiotowej Biuletynu Informacji Publicznej ministra właściwego do spraw informatyzacji komunikat określający dzień wdrożenia rozwiązań technicznych umożliwiających rejestrację psów i kotów, przy czym dzień ten nie może przypadać później niż w terminie 3 lat od dnia ogłoszenia ustawy. Komunikat ogłasza się w terminie co najmniej 3 miesięcy przed dniem wdrożenia rozwiązań technicznych.
Minimum wynosi więc 3 miesiące, nieprzekraczalne maksimum 3 lata. Na uwagę zasługuje także konieczność wdrożenia rozwiązań technicznych, które umożliwiałyby obsługę obowiązkowej rejestracji psów i kotów w skali całego kraju. Trzeba najpierw stworzyć centralny rejestr, pozawierać umowy z podmiotami, które miałyby czipować i rejestrować zwierzaki, rozwiązać ewentualne wątpliwości dotyczące ochrony danych osobowych właścicieli, a także znaleźć finansowanie na to wszystko. W grę może wchodzić także konieczność pouchwalania rozporządzeń wykonawczych, co też trwa.
Równocześnie prace nad projektem są na etapie rządowym. To znaczy: do Sejmu jeszcze nic nie wpłynęło. Droga legislacyjna w tej kadencji parlamentu potrafi zaś być dość kręta. Trudno też byłoby uznać obowiązek czipowania psów i kotów za rozwiązanie priorytetowe. Nie będzie też popularne, jeśli rządzący rzeczywiście zdecydują się na odpłatność rejestracji zwierzaka. Im bliżej do wyborów, tym mniejsza szansa, że będą skłonni realizować projekty niepopularne i kosztowne.
Załóżmy jednak, że obowiązkowe czipowanie zwierząt nie zostanie porzucone gdzieś po drodze. Wydaje się, że naturalnym terminem wdrożenia nowego obowiązku byłby 1 stycznia 2027 r., jeśli jakiś projekt ustawy zostałby przyjęty w pierwszej połowie tego roku.
Dla właścicieli psów i kotów, którzy nie chcą czipować swojego zwierzęcia, legislacyjna opieszałość stanowi znakomite rozwiązanie. Z punktu widzenia gmin, które ponoszą koszty utrzymania schronisk dla zwierząt, sprawa wygląda mniej optymistycznie. Nie ma się co łudzić, że w ciągu najbliższych lat rzeczywiście uda się ograniczyć problem z bezdomnością psów i tym samym ograniczyć koszty utrzymania na przykład schronisk dla zwierząt. Oznacza to konieczność rozglądania się za alternatywami, na przykład w postaci nielikwidowania opłaty za posiadanie psa. Być może to właśnie wyjaśnia niechęć Ministerstwa Finansów do podjęcia prac nad jej całkowitym usunięciem z systemu podatkowego.