Jakie są stopnie niepełnosprawności i co oznaczają?
W polskim systemie funkcjonują trzy stopnie niepełnosprawności: lekki, umiarkowany i znaczny. To właśnie od nich zależy zakres uprawnień przysługujących osobie posiadającej orzeczenie o niepełnosprawności.
Stopień lekki przyznawany jest osobom, których sprawność organizmu jest naruszona w sposób powodujący istotne obniżenie zdolności do pracy w porównaniu z osobą w pełni sprawną o podobnych kwalifikacjach. Taka osoba co do zasady jest zdolna do samodzielnej egzystencji i jest zdolna do pracy, nie potrzebuje wsparcia osób trzecich, aby funkcjonować. Może pracować 8 godzin dziennie, jednak przysługuje jej jedna – dodatkowa, 15-minutowa przerwa w pracy.
Stopień umiarkowany dotyczy osób, które są niezdolne do pracy albo zdolne do pracy jedynie w warunkach pracy chronionej. Często wymagają one czasowej lub częściowej pomocy innych osób w celu pełnienia ról społecznych. Taka osoba korzysta z obniżonego wymiaru czasu pracy (7 godzin dziennie i maksymalnie 35 godzin tygodniowo), ponadto ma prawo do dodatkowych 10 dni urlopu wypoczynkowego rocznie.
Stopień znaczny to najwyższy poziom niepełnosprawności. Orzeka się go wobec osób niezdolnych do pracy albo zdolnych wyłącznie w warunkach pracy chronionej oraz wymagających stałej lub długotrwałej opieki i pomocy innych osób w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji. Takie osoby zwykle nie podejmują zatrudnienia, gdy jednak się na to zdecydują, również mogą pracować maksymalnie 7 godzin dziennie i korzystać z dodatkowego urlopu wypoczynkowego.
Jak jednak ocenić, jaki stopień niepełnosprawności należy zastosować? Kluczowe znaczenie ma tutaj ma dokumentacja medyczna, opinie lekarzy specjalistów, historia leczenia oraz realne funkcjonowanie danej osoby. Sam fakt posiadania konkretnej diagnozy nie przesądza jeszcze o stopniu niepełnosprawności.
Orzeczenie o niepełnosprawności zwykle nie jest dane raz na zawsze
Wiele osób zakłada, że jeśli otrzymało już orzeczenie o niepełnosprawności, to jego treść jest ustalona nie tylko w tym konkretnym postępowaniu, ale również na przyszłość. Tymczasem stopień może zostać przyznany na czas określony, a przy kolejnym badaniu – zarówno podwyższony, jak i obniżony. Wszystko zależy od aktualnego stanu zdrowia i dokumentacji.
Jeżeli ktoś uzna, że przyznany stopień jest zbyt niski, może się odwołać. W pierwszej kolejności od decyzji powiatowego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności przysługuje odwołanie do wojewódzkiego zespołu. I właśnie tutaj pojawia się moment, który warto przemyśleć dwa razy, gdyż nie istnieje w tym przypadku żadna zasada, zakazująca rozstrzygnięcia na niekorzyść osoby odwołującej.
W praktyce – nie sposób przewidzieć faktycznego stanowiska organu odwoławczego, w sytuacji jednak, gdy stopień niepełnosprawności zostanie utrzymany, bądź też gdy Zespół orzeknie, iż niepełnosprawność nie występuje, istnieje dalsza droga odwoławcza – tj. zainicjowanie postępowania sądowego. Plusem takiego rozwiązania jest fakt, że sądy stosunkowo często stają po stronie odwołującego, a nie ZUS, o ile oczywiście istnieją ku temu realne przesłanki. Wielokrotnie w sprawach z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych sądy wskazywały, iż ZUS stosuje nieprawidłowe praktyki, bądź też wymaga zbyt wielu formalności, w związku z czym przyznawały rację stronom. Bez specjalistycznej wiedzy medycznej, jednakże nie sposób z całą stanowczością przewidzieć, jaki powinien być finał takiego postępowania sądowego.
Sąd to ostatnia szansa – i bardziej niezależne spojrzenie
Od orzeczenia wojewódzkiego zespołu przysługuje odwołanie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Sąd bada sprawę od nowa, często powołując biegłych lekarzy różnych specjalności. W praktyce to właśnie opinie biegłych sądowych mają kluczowe znaczenie. Postępowanie sądowe bywa jednak długotrwałe i stresujące. Wymaga zgromadzenia pełnej dokumentacji medycznej, czasem dodatkowych badań, a niekiedy również wsparcia profesjonalnego pełnomocnika. Z drugiej strony sąd jest organem bardziej niezależnym i mniej „urzędowym” w podejściu niż zespoły orzekające. A jak wyglądają wyroki w praktyce? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
Przykładem może być sytuacja opisana w wyroku z dnia 23 czerwca 2023 roku (IX U 255/21), w której Powiatowy Zespół zaliczył małoletniego do osób niepełnosprawnych, natomiast Wojewódzki Zespół – po rozpoznaniu odwołania – uchylił to orzeczenie i stwierdził brak niepełnosprawności. Po wniesieniu odwołania do sądu przeprowadzono postępowanie dowodowe, w szczególności z opinii biegłych lekarzy. Sąd uznał, że materiał medyczny nie potwierdza stanowiska Wojewódzkiego Zespołu o braku niepełnosprawności i zmienił jego orzeczenie, ponownie zaliczając dziecko do osób niepełnosprawnych. W praktyce oznaczało to powrót do ustaleń zbliżonych do tych, które przyjął wcześniej organ pierwszej instancji.
Inny podobny przypadek to sytuacja opisana w wyroku z 2017 roku (IX U 321/17), gdy również Powiatowy Zespół ustalił lekki stopień niepełnosprawności, natomiast Wojewódzki Zespół uchylił to rozstrzygnięcie i orzekł, że dana osoba w ogóle nie jest niepełnosprawna. Po kontroli sądowej, opartej na analizie dokumentacji i opiniach biegłych, sąd stwierdził, że nie tylko brak było podstaw do pozbawienia statusu osoby niepełnosprawnej, ale że stopień niepełnosprawności został przez organ odwoławczy oceniony zbyt rygorystycznie. W konsekwencji zmieniono orzeczenie Wojewódzkiego Zespołu i przywrócono – a nawet podwyższono – stopień niepełnosprawności.
Z drugiej jednak strony zdarza się, iż sądy przyznają rację Wojewódzkim Zespołom ds. orzekania. Przykładem może być to sprawa z 2021 roku (IC U 562/21), w której sąd oddalił odwołanie od decyzji Wojewódzkiego Zespołu, który utrzymał w mocy orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. Sąd stwierdził, że materiał dowodowy (opinia biegłych i dokumentacja medyczna) potwierdzał naruszenie sprawności organizmu w stopniu umiarkowanym i brak podstaw do przyjęcia stopnia wyższego niż umiarkowany. W uzasadnieniu sąd wskazał, że zebrane dowody nie uzasadniały kwalifikacji osoby do wyższego stopnia niepełnosprawności, a ocena stanu zdrowia była poprawna.
Czy warto walczyć?
Jeżeli w tym miejscu ktoś zastanawia się, czy warto wnosić odwołanie, należy stwierdzić, że nie ma jednoznacznej odpowiedni. Jeżeli różnica między stopniami oznacza realnie większe wsparcie – na przykład dostęp do świadczeń, dodatków, ulg podatkowych czy możliwości pracy w warunkach chronionych – walka może mieć sens. Zwłaszcza jeśli dokumentacja medyczna i stan pacjenta jednoznacznie wskazuje na większy zakres ograniczeń niż przyjęty przez zespół.
W praktyce przed złożeniem odwołania warto odpowiedzieć sobie na dwa pytania: czy mam mocne, aktualne dowody medyczne potwierdzające mój stan oraz czy jestem gotowy na to, że sprawa może potoczyć się w nieoczekiwanym kierunku. W sporze z organami orzekającymi emocje są zrozumiałe, ale kalkulacja ryzyka bywa równie ważna jak przekonanie o swojej racji.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj