Kupiłeś motoryzacyjnego bubla? Możesz jeszcze odzyskać pieniądze!
Używane samochody to z jednej strony dobre rozwiązanie (po kilku latach od zakupu pojazdy nie tracą tak szybko wartości), z drugiej jednak prawdziwe pole minowe. Niejednokrotnie zdarzają się sytuacje, że zamiast perełki motoryzacji kupujemy motoryzacyjnego bubla. W takiej sytuacji kupujący jednak ma określone prawa. Jednym z nich jest oświadczenie o obniżeniu ceny.

Kupując używane samochody sporo ryzykujemy
Używane samochody wciąż są popularne (m.in. dlatego że ceny nowych często przyprawiają o zawrót głowy), jednak kupno dobrego egzemplarza, w stanie niewymagającym wkładu finansowego graniczy z cudem. Sprzedający (zarówno firmy sprzedające używane samochody, jak i prywatni właściciele pojazdów) potrafią przejść samych siebie, zachwalając „bezwypadkowy” i „niewymagający wkładu finansowego” pojazd, który w rzeczywistości jest pojazdem po szkodzie całkowitej, którego silnik w dodatku kona w męczarniach.
Oczywiście część wad możemy zauważyć, a część informacji uzyskamy, sprawdzając historię pojazdu (nawet na bezpłatnej stronie, na której, aby poznać polską historią pojazdu, wystarczy podać numer VIN, datę pierwszej rejestracji i numer rejestracyjny). Część usterek jest jednak tak sprytnie zamaskowana, że nawet wytrawne oko znawcy motoryzacji może niewiele pomóc.
Kiedy możemy domagać się obniżenia ceny pojazdu?
W sytuacji, gdy zakupiony pojazd ma wady ukryte (na przykład okazuje się, że wbrew zapewnieniom sprzedającego nie jest bezwypadkowy, lub też wymaga sporego wkładu finansowego, chociaż na pierwszy rzut oka wydawał się motoryzacyjną perełką) kupujący może skorzystać z prawa, jakie daje mu art. 560 kodeksu cywilnego:
Jak bardzo można obniżyć cenę
Oczywiście ustawodawca zastrzegł w kontynuacji tego przepisu, że obniżona cena powinna pozostawać w takiej proporcji do ceny wynikającej z umowy, w jakiej wartość rzeczy z wadą pozostaje do wartości rzeczy bez wady. Oznacza to, że jeżeli po przejechaniu kilkuset kilometrów okazuje się, że czeka nas generalny remont silnika (co zostało sprytnie zamaskowane i zatajone przez sprzedającego) i remont ten będzie nas kosztował 20.000 złotych, to możemy złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny właśnie o te 20.000 złotych.
Oczywiście wycena w tej sytuacji może różnić się od warsztatów, w jakich chcemy pojazd naprawić. Tutaj należałoby się kierować rozsądkiem, wskazaniem mogą być również wytyczne, związane z likwidacją szkody ubezpieczeniowej (chociaż to zupełnie inna kwestia). Krótko mówiąc, jeżeli kupiliśmy samochód stosunkowo nowy, bezwypadkowy, z oryginalnymi częściami, możemy domagać się pokrycia kosztów naprawy w ASO (w przeciwnym razie bowiem wartość samochodu spadnie). Jeżeli jednak wady ukryte dotyczą 20-letniego pojazdu po kilku stłuczkach, zasadne będzie raczej zastosowanie części zamiennych, stosowanych już w tym pojeździe, w dodatku w nieco tańszym (ale wciąż dobrym) zakładzie mechaniki samochodowej.
Oświadczenie o obniżeniu ceny – jak go złożyć?
Oświadczenie o obniżeniu ceny pojazdu jest oświadczeniem woli o charakterze jednostronnym, które kształtuje stosunek prawny. Oznacza to, że aby skorzystać ze swojego prawa, wystarczy takie oświadczenie woli złożyć drugiej osobie – sprzedającemu. Najlepiej zrobić to w formie pisemnej, za pokwitowaniem odbioru.
Zanim złoży się takie oświadczenie, należy również wcześniej wezwać sprzedającego do usunięcia wady (a więc do naprawienia pojazdu na własny koszt). Zasada ta nie ma zastosowania przy ujawnieniu powypadkowości pojazdu – ten aspekt bowiem wpływa na wartość pojazdu, a wada jest nieusuwalna. Teoretycznie, w momencie, gdy kupujący złoży takie oświadczenie woli sprzedającemu, powstaje zobowiązanie. Jednak najczęściej takie sprawy mają swój finał w sądzie, czego nie należy się bać – sądy, gdy jest to zasadne, ochoczo stają po stronie pokrzywdzonych złym zakupem nabywców.
Alternatywą dla oświadczenia o obniżeniu ceny jest również odstąpienie od umowy. W tej sytuacji również należy złożyć sprzedawcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Kupujący wtedy zwraca samochód, a sprzedający pieniądze (dlatego nie warto pisać niższych kwot na umowie). Zwykle jednak sprzedawca do końca nie przyznaje się do zatajenia wad pojazdu i sprawa również kończy się w sądzie.
27.03.2026 15:24, Rafał Chabasiński
27.03.2026 14:16, Miłosz Magrzyk
27.03.2026 13:29, Marcin Szermański
27.03.2026 12:42, Aleksandra Smusz
27.03.2026 12:03, Mateusz Krakowski
27.03.2026 11:09, Edyta Wara-Wąsowska

Inspekcja Handlowa ma dla nas smutne dane. Nieprawidłowości w blisko 50 proc. skontrolowanych punktów handlowych
27.03.2026 10:11, Marcin Szermański
27.03.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
27.03.2026 8:53, Marcin Szermański
27.03.2026 7:35, Jakub Kralka
27.03.2026 6:25, Aleksandra Smusz
27.03.2026 5:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 4:14, Marcin Szermański
26.03.2026 19:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 18:14, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:28, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:12, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 16:13, Mateusz Krakowski

To że premier ścina VAT na paliwo i zapowiada pakiet CPN, nie znaczy jeszcze, że na stacjach zapłacimy mniej
26.03.2026 15:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 15:16, Aleksandra Smusz
26.03.2026 14:27, Piotr Janus
26.03.2026 13:40, Rafał Chabasiński
26.03.2026 12:49, Mateusz Krakowski
26.03.2026 12:02, Edyta Wara-Wąsowska
26.03.2026 11:18, Marcin Szermański
26.03.2026 10:36, Mateusz Krakowski
26.03.2026 9:52, Edyta Wara-Wąsowska
26.03.2026 9:06, Marcin Szermański



























