1. Bezprawnik -
  2. Zdrowie -
  3. Co z tego, że badania są bezpłatne, skoro pacjenci i tak nie mają do nich dostępu

Co z tego, że badania są bezpłatne, skoro pacjenci i tak nie mają do nich dostępu

Od 1 lipca pacjenci mają dostęp do większej liczby bezpłatnych badań, tyle że tylko w teorii. Praktycznie sprawa wygląda następująco: placówki nie realizują świadczeń, ponieważ ich koszty przewyższają te wyliczone przez NFZ. Budżet powierzony nie jest wystarczający. Wiele głosów stoi na stanowisku, że do jego realizacji placówki musiałyby dopłacać, zaś w najbardziej pozytywnym scenariuszu, wykonywanie badań byłoby na granicy rentowności. W efekcie pacjenci nie mają dostępu do bezpłatnych badań. I na pewno nie można tego tak zostawić.

Agnieszka Tober17.08.2022 13:33
Zdrowie

Pod koniec czerwca, pisaliśmy na łamach „Bezprawnika” o ważnych zmianach w dostępie do specjalistycznych badań lekarskich. Zapowiedziano wówczas, że od 1 lipca pacjent będzie mógł uzyskać skierowanie na badania specjalistyczne już na etapie wizyty u lekarza POZ. Pół żartem pół serio – wychodzi na to, że wizja była zbyt piękna, żeby była prawdziwa.

POZ nie opłaca się realizować świadczeń, ponieważ NFZ zbyt nisko je wycenił

O tym, dlaczego pacjenci nie mają dostępu do bezpłatnych badań, portal „prawo.pl” rozmawiał z dr Bartoszem Pędzińskim z Łomżyńskiego Centrum Medycznego. Jak mówił medyk:

Istotną rolę odgrywa tutaj inflacja, której efektem jest istotny wzrost kosztów badań diagnostycznych. Zdaniem prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, z odpowiedzi na zapytania ofertowe do firm wynika, że koszty badań w ostatnim czasie wzrosły nawet o 30 proc.

Z punktu widzenia placówek POZ, sytuacja więc wygląda dość „słabo”. Ich przedstawiciele stoją na stanowisku, że w ramach budżetu powierzonego nie da się realizować świadczeń tak, aby było to rentowne.

Portal „prawo.pl” o to, jak wygląda realizacja świadczeń w ramach budżetu powierzonego, spytał również NFZ. Reakcja Funduszu ograniczyła się jednak do stwierdzenia, iż „odpowiedź na pytanie będzie możliwa dopiero po zamknięciu okresu rozliczeniowego i zebraniu informacji ze wszystkich arkuszy sprawozdawczych nadsyłanych przez świadczeniodawców”.

NFZ i POZ nie mogą się dogadać, a pacjenci nie mają dostępu do bezpłatnych badań

Przedstawiciele POZ zwracają uwagę na brak realnego dialogu z NFZ. Ich zdaniem Fundusz jednostronnie narzuca warunki realizacji umów, zaś wycena kosztów podwyżek jest krzywdząca i nierzetelna.

W tym miejscu zaznaczają, że od 1 lipca w POZ podwyższono wartość jednostki rozliczeniowej dla porady, stawki kapitacyjnej i ryczałtu o 6,26 proc. oraz ryczałtu dotyczącego transportu sanitarnego o 13,1 proc. Te wartości nie odpowiadają jednak „realiom”, ponieważ zdaniem POZ wycena świadczeń w systemie ochrony wzrosła średnio o 22,4 proc.

Dodatkowo, zgodnie z treścią projektu rozporządzenia, który właśnie trafił do konsultacji społecznych, od 1 października pacjenci mają uzyskać w ramach budżetu powierzonego dostęp do jeszcze większej liczby badań. Chodzi tu między innymi o świadczenia z zakresu diagnostyki i poradnictwa w zakresie kardiologii, diabetologii, chorób płuc, alergologii oraz endokrynologii.

Jeśli jednak nie dojdzie do dialogu między NFZ i POZ (mam tu w szczególności na myśli rzetelną wycenę świadczeń, dzięki której placówki będą realizować badania), rozszerzenie programu będzie tylko nic nie znaczącą wyliczanką, którą Ministerstwo Zdrowia będzie mogło dumnie prezentować na banerach.