1. Home -
  2. Biznes -
  3. Patrzcie, co się dzieje z biurami. Dokładnie ten sam los czeka miliony polskich mieszkań

Patrzcie, co się dzieje z biurami. Dokładnie ten sam los czeka miliony polskich mieszkań

Na polskim rynku nieruchomości biurowych dzieje się właśnie rewolucja, której skutki powinny być ostrzeżeniem także dla właścicieli mieszkań.

Starsze biurowce w słabszych lokalizacjach – jeszcze kilka lat temu rozchwytywane – dziś stoją puste, są wyburzane lub przebudowywane na hotele, akademiki i mieszkania.

W Warszawie w ciągu zaledwie trzech lat zniknęło z mapy 240 tys. mkw. powierzchni biurowej wybudowanej po 1990 roku. Na ich miejsce powstaną lokale mieszkalne, PRS-y albo w najlepszym wypadku nowe, nowoczesne biurowce – ale tylko w topowych punktach miasta.

Raport JLL „GRUNTowne spojrzenie na rynek nieruchomości” pokazuje to czarno na białym

Jeszcze w 2018 roku w Polsce budowało się 1,8 mln mkw. biur. Dziś w realizacji jest 440 tys. mkw., a liczba aktywnych inwestycji spadła ze 125 do zaledwie 35. Co gorsza, w regionach pustostany biurowe sięgają 22% w Łodzi i 21% w Katowicach.

Nic dziwnego, że chętnych do kupowania działek pod nowe biura praktycznie nie ma. Deweloperzy wolą burzyć lub zmieniać przeznaczenie istniejących obiektów niż ryzykować kolejne pustostany.

Dlaczego to ostrzeżenie dla rynku mieszkaniowego?

Bo mechanizm jest identyczny: demografia i lokalizacja. Starzejące się biurowce na Służewcu czy w łódzkich strefach przemysłowych są dziś zbędnym balastem, bo praca zdalna i hybrydowa zabiła popyt w średnich lokalizacjach.

W przypadku mieszkań podobną rolę odegra starzenie się społeczeństwa i zmiany preferencji kupujących. Za dekadę albo dwie, gdy populacja Polski się skurczy, a młodzi będą wybierać kompaktowe, dobrze skomunikowane lokale w dużych miastach, większość bloków na peryferiach i w małych miejscowościach będzie miała problem z utrzymaniem wartości. Tak samo jak dziś biura klasy B i C.

JLL podaje, że w ciągu ostatnich pięciu lat na gruntach biurowych powstało 604 tys. mkw. mieszkań i 200 tys. mkw. hoteli, akademików i PRS-ów. To ogromna zmiana funkcji, która w Europie Zachodniej trwa od lat. Deweloperzy w Polsce właśnie wchodzą w tę fazę – nie z wyboru, lecz z konieczności.

Bo nawet jeśli ktoś dziś kupi starszy biurowiec na Służewcu, płaci 600–800 euro za mkw. pustej powierzchni i od razu liczy się z jego wyburzeniem. W centrum stawki dochodzą do 3000 euro za mkw., ale tu przynajmniej lokalizacja gwarantuje przyszłość.

Jeżeli więc ktoś dziś kupuje mieszkanie w słabej lokalizacji „bo jest taniej”, powinien popatrzeć na to, co dzieje się z biurami. Rynek jest bezlitosny: nieruchomości w miejscach, gdzie ludzie nie chcą mieszkać ani pracować, stają się problemem, a nie inwestycją. I prędzej czy później podzielą los wyburzanych biurowców.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi