Skoro wymagamy prawa jazdy, powinniśmy wymagać również testu na pieszego i rowerzystę
Ruch uliczny oprócz przepisów jest walką charakterów, emocji i braku wyobraźni. Skoro wymagamy prawa jazdy od kierowców, nasuwa się prowokacyjna myśl: może przydałby się także test na pieszego i test na rowerzystę. Dlaczego piesi na drodze i rowerzyści są uprzywilejowani?

Warto uświadomić ludziom, że przestrzeń publiczna to system naczyń połączonych, a nie zbiór uprzywilejowanych wysp.
Kierowca nie jest wrogiem publicznym numer jeden
Z perspektywy osoby siedzącej za kierownicą ulica bywa polem minowym. Piesi wchodzący na przejście bez spojrzenia w bok, rowerzyści wjeżdżający z impetem zza zaparkowanych aut, telefony przyklejone do ucha i słuchawki odcinające od rzeczywistości. Pierwszeństwo na pasach bywa traktowane jak tarcza nieśmiertelności, a fizyka – jak opinia, z którą można się nie zgadzać. Samochód, nawet prowadzony przez skupionego kierowcę, nie zatrzyma się natychmiast. Wystarczy chwila nieuwagi jednej ze stron, by doszło do tragedii.
Do tego dochodzą absurdy infrastrukturalne – ciągnące się kilometrami ograniczenia prędkości, nierównomiernie rozmieszczone przejścia dla pieszych czy sytuacje, w których jeden pieszy zatrzymuje sznur kilkudziesięciu aut. Z perspektywy kierowcy trudno nie odnieść wrażenia, że odpowiedzialność rozkłada się nierówno, a kultura wzajemności bywa towarem deficytowym.
Rowerzystom czasami brakuje tożsamości drogowej
Rowerzysta funkcjonuje w tym wszystkim na styku dwóch porządków i często korzysta z tego, co w danej chwili akurat jest dla niego wygodniejsze. Jezdnia, chodnik, przejazd rowerowy, pasy – wszystko się przyda, o ile pozwala ominąć korek. To właśnie ta „hybrydowość” najbardziej drażni. Kierowców irytują cykliści jadący środkiem pasa, pieszych – rozpędzone jednoślady sunące chodnikiem.
Brak oświetlenia, niesprawne hamulce, niesygnalizowanie skrętu, brak jaskrawych elementów odzieży, jeżdżenie po jezdni mimo ścieżki rowerowej obok i ogólnie zerowa wyobraźnia to grzechy uderzające rykoszetem w wizerunek całej grupy. Rower daje wolność, ale wymaga odpowiedzialności – dokładnie takiej samej, jakiej oczekuje się od kierowców.
Spacer po chodniku jak wycieczka na autopilocie
Chodnik w teorii jest enklawą bezpieczeństwa, jednak w gruncie rzeczy to częstokroć chaotyczny deptak bez zasad. Grupki blokujące całą szerokość przejścia, wejścia na jezdnię bez sygnału ostrzegawczego, słuchawki wyciszające świat do zera. Pieszy niejednokrotnie zapomina, że także ma obowiązki. Skoro od kierowców wymagamy wiedzy i umiejętności potwierdzonych prawem jazdy, to dlaczego piesi nie muszą wykazać się żadnym przygotowaniem? Zasady wpajane w szkole i przez rodziców nie zawsze wystarczają, a przecież niezależnie od tego, czy ktoś siedzi za kierownicą, czy idzie chodnikiem, wpływa na bezpieczeństwo.
Przy okazji warto zahaczyć o rowerzystów. Obecnie osoby pełnoletnie mogą bez uprawnień poruszać się rowerem po drogach; tylko od dzieci w wieku od 10 do 18 lat wymagana jest karta rowerowa. Ten dokument ma potwierdzić podstawową znajomość przepisów ruchu drogowego. Trudno zrozumieć, dlaczego ta elementarna wiedza w sformalizowanej wersji przestaje być potrzebna wraz z osiągnięciem pełnoletności. Skoro dorośli rowerzyści są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu i poruszają się często po tych samych drogach co samochody, sprawdzenie ich znajomości przepisów wydaje się rozsądne. Wszakże nie każdy dorosły rowerzysta ma prawo jazdy, więc być może dotąd nie nadarzyła się okazja do zweryfikowania jego erudycji.
Kierowca, rowerzysta i pieszy wymieniają się rolami – rano w aucie, po południu na rowerze, wieczorem spacerując po osiedlu. Wystarczyłoby mniej poczucia wyższości w każdej z ról, a więcej myślenia o innych. Lepiej rozejrzeć się i poczekać, a nie wymuszać pierwszeństwo. Interpretacja prawa przez pryzmat własnej wygody uniemożliwia przepisom wypełnianie swojej podstawowej funkcji. Zamiast być wspólnym punktem odniesienia, stają się elastycznym zbiorem zasad „do obejścia”, stosowanych wtedy, gdy nie kolidują z osobistym komfortem.
13.03.2026 15:33, Filip Dąbrowski
13.03.2026 14:15, Aleksandra Smusz
13.03.2026 13:25, Marcin Szermański
13.03.2026 12:41, Piotr Janus

335 mln zł rocznie na bezdomne zwierzęta, a gminy nie kontrolują schronisk. 3/4 spraw o znęcanie kończy się umorzeniem
13.03.2026 11:22, Miłosz Magrzyk
13.03.2026 10:27, Aleksandra Smusz
13.03.2026 9:39, Rafał Chabasiński
13.03.2026 8:44, Aleksandra Smusz
13.03.2026 8:32, Mariusz Lewandowski

Ostatnia szansa, żeby otworzyć konto firmowe w Santanderze. Niedługo tej marki już nie będzie, a do zgarnięcia 3600 zł
13.03.2026 8:11, Filip Dąbrowski
13.03.2026 7:57, Jakub Bilski
13.03.2026 7:17, Joanna Świba
13.03.2026 6:29, Marcin Szermański
12.03.2026 17:50, Filip Dąbrowski

Kupują tonę książek za 500 zł i zarabiają na nich tysiące. Oto jak działa biznes z makulatury na Allegro
12.03.2026 15:35, Aleksandra Smusz
12.03.2026 13:03, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 12:19, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 11:11, Piotr Janus
12.03.2026 10:27, Piotr Janus
12.03.2026 9:13, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 8:28, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 7:45, Piotr Janus
12.03.2026 7:06, Aleksandra Smusz
12.03.2026 6:19, Mariusz Lewandowski
11.03.2026 16:13, Marcin Szermański
11.03.2026 14:22, Marcin Szermański
11.03.2026 13:33, Piotr Janus


























