1. Bezprawnik -
  2. Podatki -
  3. Polacy lubią płacić fachowcom do ręki. Ministerstwo Finansów chce jednak zmian

Polacy lubią płacić fachowcom do ręki. Ministerstwo Finansów chce jednak zmian

Ministerstwo Finansów chce ukrócić rozliczanie remontów i drobnych usług budowlanych bez jakichkolwiek dokumentów. Według badania przeprowadzonego przez UCE Research i Fachurra.pl w ten sposób płaci niemal co trzeci klient hydraulików, elektryków czy ekip remontowych. Gotowego projektu przepisów na razie jednak nie ma.

Szara strefa w usługach budowlanych. Jakie rozwiązania analizuje Ministerstwo Finansów?

Szarą strefą w usługach budowlanych zajmuje się grupa zadaniowa działająca przy Międzyresortowym Zespole do spraw Przeciwdziałania Szarej Strefie. Wśród rozważanych pomysłów znalazły się m.in. zmiany w zasadach wystawiania faktur i paragonów, większe wykorzystanie informacji z dziennika budowy, zachęcanie do płatności bezgotówkowych oraz ściślejsza współpraca urzędów skarbowych z nadzorem budowlanym.

Trudno jednak przewidzieć, które z tych propozycji ostatecznie trafią do przepisów — resort mówi na razie o analizach, a nie o konkretnym projekcie. Zapłata fachowcowi gotówką pozostaje zatem w pełni legalna i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w najbliższych tygodniach.

Remont bez paragonu i faktury. Co wynika z badania i obecnych przepisów?

W badaniu wzięło udział 865 osób korzystających z usług fachowców. Najczęściej bez żadnego potwierdzenia rozlicza się 32,6 proc. z nich; paragon lub fakturę dostaje 26,9 proc. ankietowanych, a 11,8 proc. — wyłącznie wtedy, gdy wyraźnie o to poprosi.

Kasa fiskalna i zwolnienie z VAT. Brak paragonu nie zawsze oznacza oszustwo

Trzeba jednak przyznać, że część tych sytuacji może wynikać po prostu z obecnych zasad. Drobny wykonawca, którego sprzedaż na rzecz osób prywatnych nie przekracza 20 tys. zł rocznie, co do zasady nie musi korzystać z kasy fiskalnej, a fakturę dla konsumenta wystawia przede wszystkim na jego żądanie. Do tego dochodzi zwolnienie z VAT dla firm z obrotem do 240 tys. zł w skali roku.

O ile więc brak dokumentu w rękach klienta utrudnia urzędom kontrolę, o tyle nie przesądza jeszcze, że przychód zniknął z ewidencji — zwracają na to uwagę sami autorzy badania. Można się domyślać, że właśnie z tego względu resort rozważa zmiany, po których obowiązek dokumentowania usługi w mniejszym stopniu zależałby od jej wartości i od tego, kto ją zamawia.

Szara strefa w remontach warta miliardy złotych. Ile naprawdę traci budżet?

Autorzy analizy wyliczyli, że przy rynku wartym ok. 54,6 mld zł poza oficjalnym obrotem może pozostawać ok. 6,6 mld zł w skali roku; zależnie od scenariusza wynik waha się od ok. 5,9 do 8,4 mld zł. Mowa jednak o wartości samych usług, a nie o utraconych podatkach. Potencjalny ubytek VAT w najbardziej pesymistycznym wariancie oszacowano na ok. 4 mld zł; biorąc pod uwagę, jak wielu fachowców korzysta ze zwolnienia z tego podatku, realna kwota jest najprawdopodobniej wyraźnie niższa.

Dziennik budowy czy przelew? Co może uszczelnić rynek remontów?

Wydaje się, że pomysł z dziennikiem budowy będzie miał dość ograniczony zasięg. Taki dziennik prowadzi się przede wszystkim przy inwestycjach wymagających pozwolenia na budowę lub niektórych zgłoszeń; tymczasem typowy remont łazienki, malowanie mieszkania czy wymiana gniazdek najczęściej w ogóle się z nim nie wiążą.

Rabat za gotówkę a stawka VAT na usługi budowlane

Znacznie skuteczniejsze mogą okazać się płatności bezgotówkowe, ponieważ przelew zostawia ślad niezależnie od tego, czy wykonawca wyda paragon. Nie da się jednak ukryć, że zachęty zadziałają tylko wtedy, gdy klientom przestanie opłacać się rabat „za gotówkę”. Przy usłudze wycenionej na 20 tys. zł netto i 8-proc. stawce VAT różnica wynosi 1,6 tys. zł, a więc kwotę, dla której wiele osób jest gotowych zrezygnować z faktury — choć warto pamiętać, że obniżona stawka obejmuje tylko budownictwo objęte społecznym programem mieszkaniowym, a w pozostałych przypadkach podatek wynosi 23 proc.

Remont za gotówkę bez dokumentu. Kłopot przy reklamacji

Rozliczenie „bez papieru” może okazać się kłopotliwe również dla samego klienta. Jeśli po kilku miesiącach zacznie przeciekać instalacja albo odpadać glazura, roszczenia z tytułu rękojmi czy gwarancji trzeba będzie czymś poprzeć — a bez umowy, faktury czy przelewu znacznie trudniej wykazać, kto wykonywał prace, w jakim zakresie i za jaką kwotę. Brak paragonu nie odbiera wprawdzie prawa do reklamacji; UOKiK przypomina, że dowodem zakupu mogą być również wiadomości SMS, e-maile, korespondencja w komunikatorze czy zeznania świadków. W praktyce spór z wykonawcą, któremu zapłacono kilkanaście tysięcy złotych do ręki, może jednak łatwo przerodzić się w przepychankę o to, co faktycznie zostało ustalone.

Umowa na piśmie i przelew. Jak zabezpieczyć się przy remoncie?

Fiskus wyraźnie zmierza w stronę większej przejrzystości rozliczeń z fachowcami, ale na konkretne przepisy przyjdzie jeszcze poczekać. Do tego czasu pisemna umowa przy większym remoncie i płatność przelewem są przede wszystkim zabezpieczeniem klienta — niezależnie od tego, co ostatecznie zaproponuje resort.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover