1. Home -
  2. Biznes -
  3. Polacy nie chcą odwiedzać wschodu kraju, bo boją się wojny. Cierpi na tym lokalna turystyka

Polacy nie chcą odwiedzać wschodu kraju, bo boją się wojny. Cierpi na tym lokalna turystyka

Wojna za naszą wschodnią granicą niewątpliwie wpływa na wzrost lęku i niepewności zwykłych Polaków. Najbardziej to widać, gdy spojrzymy na spadek zainteresowania turystyką we wschodnich regionach Polski, a także na tzw. Przesmyku Suwalskim. To niestety coraz większy problem właścicieli hoteli i kwater agroturystycznych.

Mateusz Krakowski22.11.2025 11:25
Biznes

Turystyka w wielu województwach kraju cierpi z powodu lęku Polaków przed wojną

Jednym z województw, które cierpi najbardziej z powodu zmiany nastrojów turystów, którzy przestali odwiedzać te tereny z powodu wojny, trwającej za naszą granicą, jest woj. warmińsko-mazurskie. O tym, jak dramatyczna jest sytuacja w tym regionie mówił dla Newserii Piotr Feliński, burmistrz miasta i gminy Ruciane-Nida:

Geopolityka zmieniła nam ruch turystyczny. Po pierwsze, przyjechało znacznie mniej turystów. Na tym też trochę zaważyła pogoda. Główny czynnik, który sprawił, że nie mieliśmy gościa z zagranicy, to przekonanie, że Ruciane-Nida to jest przesmyk augustowski, że to jest 100–120 km w linii prostej do granicy z Białorusią czy do Federacji Rosyjskiej z Obwodu Królewieckiego. Turystów mamy znacznie mniej.

Katarzyna Sobiech, wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego przyznaje, że województwo to bardzo odczuwa napiętą sytuację geopolityczną. To bardzo złe wiadomości dla regionu, gdyż turystyka jest kołem zamachowym gospodarki całego Przesmyku Suwalskiego, a także Warmii i Mazur.

Aby zachęcić turystów do odwiedzin województwa warmińsko-mazurskiego poza sezonem, realizowany jest program, dzięki któremu możemy skorzystać z Warmińsko-Mazurskiego Bonu Turystycznego. W jego ramach możliwe jest skorzystanie np. z dofinansowania noclegów. Jak informuje wicemarszałek województwa, z tej oferty turyści mogą skorzystać do 15 grudnia.

Podobnie zła sytuacja dotyczy samej Suwalszczyzny, która również odczuwa negatywne skutki wojny na Ukrainie, odbijające się na lokalnych biznesach.

Raporty pokazują, że niektóre obawy turystów nie są bezpodstawne

Z raportu Banku Gospodarstwa Krajowego wynika, że gminy położone w okolicach tzw. Przesmyku Suwalskiego są relatywnie silnie zagrożone wrogimi działaniami zbrojnymi.

Jednak zagrożenie militarne jest także duże w przypadku Warszawy. Stolica wykazuje „największą wartość indeksu zagrożenia militarnego w miastach na prawach powiatu”. Jest to spowodowane przede wszystkim położeniem samego miasta, ale także jego strategicznym znaczeniem. Wysoki poziom zagrożenia militarnego według twórców raportu występuje także w Gdańsku.

Jak wyjaśniano w raporcie:

W Gdańsku mieści się rafineria, ważny port morski i lotnisko, a w Warszawie lotnisko, siedziby kluczowych instytucji państwowych i inne obiekty o krytycznym znaczeniu.

Sytuacji finansowej np. właścicieli kwater agroturystycznych na wschodniej ścianie kraju nie pomagają także incydenty z rakietami, dronami, które wlatują w naszą przestrzeń powietrzną. Oczywiście akty dywersji są także kluczowe w podnoszeniu obaw społeczeństwa przed eskalacją militarną trwającego od dawna konfliktu hybrydowego.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi