1. Bezprawnik -
  2. Społeczeństwo -
  3. Polacy przestają pić, a wieś rzuca alkohol szybciej niż miasto. Nowe dane obalają stereotyp

Polacy przestają pić, a wieś rzuca alkohol szybciej niż miasto. Nowe dane obalają stereotyp

Polacy coraz wyraźniej odchodzą od alkoholu – i nie chodzi wyłącznie o pojedyncze deklaracje. Z badania przeprowadzonego dla Rankomat.pl wynika, że na każdą osobę, która w ciągu ostatniego roku zaczęła pić więcej, przypada 13 osób, które ograniczyły picie lub całkiem z niego zrezygnowały. Co ciekawe, najbardziej radykalne zmiany zachodzą tam, gdzie wiele osób najmniej by się ich spodziewało.

Ponad połowa ankietowanych pije mniej. Wzrost deklaruje zaledwie 4 proc.

Badanie objęło osoby w wieku 18–64 lat, a jego wyniki trudno uznać za przypadkowe. W ciągu ostatnich 12 miesięcy całkowicie z alkoholu zrezygnowało 16 proc. respondentów; kolejne 19 proc. wyraźnie zmniejszyło spożycie, a 17 proc. ograniczyło je w niewielkim stopniu. Łącznie to więcej niż co drugi badany. Po stronie osób, które piją więcej niż rok temu, znalazło się tymczasem jedynie 4 proc. ankietowanych.

Rekordowy odsetek abstynentów w badaniu CBOS

Nie da się ukryć, że ten wynik dobrze wpisuje się w szerszy obraz tego, ile i jak Polacy piją. Z kwietniowego sondażu CBOS wynika, że do picia alkoholu przyznaje się 73 proc. dorosłych – to najniższy odsetek od blisko 30 lat, czyli od początku prowadzenia pomiarów. Abstynenci stanowią z kolei rekordowe 23 proc. dorosłych. Jeszcze w 2010 r. przynajmniej co drugi dzień piło 15 proc. badanych, dziś – zaledwie 4 proc.

Wieś rzuca alkohol szybciej niż miasto. Takiego wyniku mało kto się spodziewał

Najbardziej zaskakujący wniosek z badania dotyczy podziału na wieś i miasto. O ile utarło się przekonanie, że to w dużych miastach najszybciej przyjmują się nowe nawyki (w tym moda na napoje bezalkoholowe), o tyle dane pokazują coś zupełnie innego. Całkowicie zrezygnowało z alkoholu 18 proc. mieszkańców wsi i 14 proc. mieszkańców miast; osób, które nie piją już od dłuższego czasu, jest na wsi dwa razy więcej (14 proc. wobec 7 proc.).

Mieszkańcy miast częściej wybierają drogę pośrednią – 20 proc. z nich przyznaje, że ogranicza picie tylko w niewielkim stopniu. Można się domyślać, że w miastach alkohol wciąż mocniej wiąże się z życiem towarzyskim, wyjściami po pracy czy spotkaniami w lokalach, z których trudniej całkowicie zrezygnować.

Kobiety myślą o zdrowiu, mężczyźni o portfelu. Motywacje mocno się różnią

Ci, którzy przestali pić lub piją mniej, najczęściej tłumaczą to dbałością o zdrowie (41 proc.); 35 proc. zauważa, że po prostu lepiej się czuje. Za tymi ogólnymi liczbami kryją się jednak dość wyraźne różnice. Zdrowie jest kluczowym argumentem dla 46 proc. kobiet i 37 proc. mężczyzn. Mężczyźni z kolei znacznie częściej kierują się względami praktycznymi – co czwarty chce mniej wydawać (do czego zapewne przyczyniła się też podwyżka akcyzy), a 19 proc. wskazuje na prowadzenie samochodu lub inne obowiązki (wśród kobiet jest to 10 proc.). Trudno się dziwić, skoro kary dla pijanych kierowców potrafią być naprawdę dotkliwe.

Kobiety częściej rezygnują z alkoholu całkowicie

Trzeba przyznać, że to dość charakterystyczny obraz. Kobiety częściej odstawiają alkohol zupełnie (17 proc. wobec 14 proc. mężczyzn) i częściej twierdzą, że w Polsce alkoholu jest po prostu za dużo na co dzień. Mężczyźni zmieniają nawyki ostrożniej, a 26 proc. z nich nadal traktuje alkohol jako zwykły element spotkań towarzyskich.

Ci, którzy nie ograniczyli picia, i tak piją rzadko. Alkohol zostaje na specjalne okazje

Warto spojrzeć również na osoby, które nawyków nie zmieniły. Ponad połowa z nich (55 proc.) twierdzi, że pije na tyle rzadko, że nie widzi potrzeby dalszych ograniczeń; tylko nieliczni bronią alkoholu ze względu na smak czy relaks. Dobrze pokazują to także dane Eurostatu o tym, jak często piją Polacy: niemal 45 proc. z nich sięga po alkohol mniej niż raz na miesiąc – w całej Unii Europejskiej odsetek ten jest ponad dwukrotnie niższy (ok. 21 proc.).

Wydaje się zatem, że – choć problem alkoholowy w Polsce wcale nie zniknął – zmiana nie polega na masowej abstynencji, a raczej na tym, że alkohol staje się czymś okazjonalnym. Według CBOS niemal 9 na 10 Polaków jest przekonanych, że udane przyjęcie może obyć się bez alkoholu; wśród najmłodszych dorosłych odsetek ten sięga 97 proc. Jeśli obecni 20-latkowie utrzymają te nawyki z wiekiem, można się spodziewać, że spadki w kolejnych badaniach będą jeszcze wyraźniejsze.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover