1. Home -
  2. Rodzina -
  3. Polska się wyludnia, ale nie te miasta. Wręcz przeciwnie

Polska się wyludnia, ale nie te miasta. Wręcz przeciwnie

Dane demograficzne naszego kraju od dawna były złe, a nawet bardzo złe, ale teraz są katastrofalne. Istnieją jednak pewne miejscowości w Polsce, które w ostatnich latach rozrosły się, i to czasami o dobre parę procent.

Te miasta to wyjątki od reguły, bo Polska się wyludnia z roku na rok

O wzroście liczby mieszkańców w niektórych miastach naszego kraju informuje portal ekonomia24. W niektórych przypadkach wzrost wynosi nawet około 5 proc. i więcej (nawet kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców).

Oto miasta, które w 2022 r. urosły najbardziej w stosunku do roku 2018:

  1. Pruszków – 61,8 tys. → 65,3 tys. (+5,7 proc.),
  2. Wrocław – 640,6 tys. → 674,0 tys. (+5,3 proc.),
  3. Warszawa – 1 mln 778,0 tys. → 1 mln 862 tys. (+4,7 proc.),
  4. Gdańsk – 466,6 tys. → 482,6 tys. (+4,2 proc.),
  5. Kraków – 771,0 tys. → 803,3 tys. (+4,18 proc.),
  6. Rzeszów – 191,6 tys. → 197,2 tys. (+2,9 proc.),
  7. Poznań – 536,4 tys. → 541,3 tys. (+1,0 proc.).

Nic dziwnego, że właśnie do największych polskich miast przybywają ludzie z mniejszych miejscowości (akurat Pruszków jest tu wyjątkiem od reguły). Poza tym należy wziąć poprawkę na fakt, że dane dotyczą roku 2022, a nie 2025, ale niemal na pewno powyższe miasta zyskały kolejnych mieszkańców na przestrzeni ostatnich kilku lat.

Coraz mniej Polaków w Polsce

Nie licząc tych i może kilku innych wyjątków, niemal cała Polska się wyludnia – i to coraz szybciej. Istnieją wyliczenia, w których za niecałe 200 lat może nas być… 1,1 mln, a nawet i 100 tysięcy!

Szacunkowa liczba ludności Polski na podstawie wskaźnika dzietności = 1,1 i średniej długości życia za 2024 rok wynosi:

  • w 2050 r. – 29,5 mln Polaków (o 4,43 mln mniej niż wg GUS),
  • w 2100 r. – 11,2 mln,
  • w 2150 r. – 3,6 mln,
  • w 2200 r. – 1,1 mln,
  • w 2250 r. – 400 tys.,
  • w 2300 r. – 100 tys.

Powyższe dane zostały opublikowane na początku stycznia 2026 roku, ale wiemy już, że wskaźnik dzietności w Polsce jest najprawdopodobniej jeszcze niższy i wynosi raczej około 1,03. W tej tragicznej sytuacji nie pomaga nawet polska wieś, na której liczba urodzeń była zazwyczaj wyższa niż w dużych aglomeracjach miejskich.

Co na to rządzący? Generalnie zachowują się tak, jakby problemu nie było, a nawet jeśli go widzą, to go bagatelizują. Program 500 plus okazał się nieefektywny, o czym mówili już jego krytycy jeszcze przed wprowadzeniem niemal 10 lat temu (rozpoczął się 1 kwietnia 2016 r.). Innych pomysłów – czy to lepszych, czy gorszych – na poprawę sytuacji demograficznej w Polsce brak.

A skąd takie wzrosty w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu? Wielu nowych mieszkańców stanowią dziś cudzoziemcy, przede wszystkim obywatele Ukrainy, choć nie tylko. W ostatnich 10 latach liczba imigrantów w Polsce wzrosła dziesięciokrotnie. Możliwe więc, że w 2300 roku Polska będzie liczyła więcej mieszkańców niż prognozowane 100 tys.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi