Pracy w Polsce nie brakuje, ale jej oferta często jest marna
Polska należy do krajów Unii Europejskiej o najniższej stopie bezrobocia. Eurostat wskazuje, że w październiku 2025 roku wyniosła ona 3,2 proc., ustępując jedynie Malcie. Niestety niskie bezrobocie wcale nie oznacza, że każdy może liczyć na komfortową i dobrze płatną pracę.

Zdecydowana większość ofert dotyczy albo zajęć wymagających dużego wysiłku fizycznego – na budowach, produkcji, w transporcie czy logistyce – albo stanowisk wymagających wysokich kwalifikacji, jak medycyna bądź energetyka.
Stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec listopada 2025 roku kształtowała się od 3,5 proc. w Wielkopolsce po 9,1 proc. w województwach podkarpackim i warmińsko-mazurskim. Na koniec listopada w urzędach pracy było zarejestrowanych 875,3 tys. osób.
Najniższa krajowa jako standard wynagrodzeń w Polsce
W miastach liczących do około 50 tys. mieszkańców często pojawiają się na stronach typu OLX bądź lokalnych portalach informacyjnych ogłoszenia o pracę na stanowiskach takich jak: kierowca C+E, młodszy doradca klienta, sprzedawca, pracownik ochrony, optyk, magazynier, kucharz, pracownik drukarni, brukarz, pracownik ogólnobudowlany, stolarz, pracownik do utrzymania czystości, recepcjonista czy projektant konstrukcji stalowych.
Nawet jeśli stanowisko nie wymaga wysokich kwalifikacji, pracodawcy często oczekują, że kandydat będzie miał choć minimalną praktykę w oferowanym zawodzie. W efekcie osoba zaczynająca swoją karierę lub chcąca się przebranżowić napotyka na trudności, mimo że oferty wydają się ogólnodostępne. A jak z wynagrodzeniem? Pensje na wymienionych stanowiskach najczęściej krążą w okolicach płacy minimalnej lub nieznacznie ją przekraczają, co jest charakterystyczne dla małych ośrodków miejskich.
Podsumujmy: praca jest, ale niekoniecznie taka, po którą stałyby kilometrowe kolejki – albo nie mamy wykształcenia branżowego, albo doświadczenia. A jeśli mamy i jedno, i drugie, to z kolei nie odpowiada nam wysokość poborów. W większych miastach wcale nie musi być łatwiej. Co prawda działa w nich więcej międzynarodowych firm, ale i ludzi jest więcej, więc firmy przynajmniej teoretycznie mogą wybierać spośród większej palety kandydatów i mieć nadzieję, że wreszcie trafi się ktoś o niewygórowanych potrzebach finansowych.
Pewne branże wciąż cierpią na brak pracowników
W medycynie brakuje lekarzy, pielęgniarek, położnych, psychologów, terapeutów i opiekunów osób starszych lub z niepełnosprawnościami. Z raportu „Analizy kadrowe pielęgniarek”, przygotowanego na zlecenie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, wynika, że tylko liczba pielęgniarek powinna się zwiększyć o 240 tys., aby zaspokoić potrzeby społeczeństwa na opiekę pielęgniarską w perspektywie najbliższych 15 lat.
Podobnie w edukacji mamy wakaty dla nauczycieli praktycznej nauki zawodu, przedmiotów ogólnokształcących, języków obcych oraz specjalistów w szkołach integracyjnych i specjalnych. W sierpniu Związek Nauczycielstwa Polskiego informował o około 20 tys. wakatów nauczycielskich.
Mocno odczuwalne są braki kadrowe w transporcie i logistyce. Kierowcy autobusów, ciężarówek, operatorzy ciągników siodłowych i magazynierzy utrzymują w ruchu codzienną gospodarkę, a ich deficyt spowalnia realizację zamówień i przewozów. Braki zawodowych kierowców w Polsce szacuje się nawet na ponad 200 tys.
W budownictwie problem dotyczy monterów instalacji budowlanych oraz operatorów i mechaników sprzętu do robót ziemnych, a i pracowników służb mundurowych mamy za mało. W samej policji ciągle przewija się temat kilkunastu tysięcy wakatów.
Liczba zawodów deficytowych maleje
Z najnowszego Barometru Zawodów 2026 wynika, że za deficytowe można uznać 17 zawodów ze 168, podczas gdy w poprzednim Barometrze było ich 23. W aż 151 profesjach liczba ofert raczej odpowiada liczbie kandydatów. To m.in. agenci ubezpieczeniowi, fotografowie, kucharze, lakiernicy, maszyniści, brukarze, cukiernicy, tapicerzy, fryzjerzy, floryści, piekarze, weterynarze i prawnicy. Nie ma zawodów nadwyżkowych.
Z jednej strony łatwo więc znaleźć zarobkowe zajęcia fizyczne, przeważnie słabo płatne, wymagające dużego wysiłku i pracy od świtu do nocy. Z drugiej, zawody wymagające wykształcenia wyższego, takie jak medycyna, energetyka czy nauczanie, są nieosiągalne z dnia na dzień, ponieważ wiążą się z wieloletnimi studiami. Właśnie między tymi skrajnościami znajdują się osoby z wykształceniem średnim.
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
23.03.2026 10:12, Jerzy Wilczek
23.03.2026 9:30, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 9:07, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 8:25, Mariusz Lewandowski

2000 euro rocznie za bycie katoliczką — zrezygnowała i straciła wszystko. Ale Trybunał stanął po jej stronie
23.03.2026 7:43, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 7:03, Mariusz Lewandowski

Ty dajesz monterowi swój podpis na tablecie. Play wybiera sobie, na jaką i jak drogą umowę go nałoży
22.03.2026 19:58, Jerzy Wilczek
22.03.2026 19:16, Rafał Chabasiński
22.03.2026 14:30, Aleksandra Smusz
22.03.2026 12:11, Rafał Chabasiński
22.03.2026 11:05, Aleksandra Smusz
22.03.2026 9:45, Mateusz Krakowski
22.03.2026 8:45, Mariusz Lewandowski

Podwyżka 9 proc. od kwietnia to medialna ściema. Dotyczy tylko niektórych i nie chcecie być na ich miejscu
22.03.2026 7:54, Mariusz Lewandowski
22.03.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 20:41, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 14:10, Marcin Szermański
21.03.2026 12:27, Marcin Szermański
21.03.2026 11:36, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 10:43, Piotr Janus

Student po trzecim roku będzie czytać twoje akta sądowe. To nie jest rozwiązanie problemu - to nowy problem
21.03.2026 9:34, Igor Czabaj
21.03.2026 8:16, Marcin Szermański

























