
Nie jest to jednoznaczna sytuacja, ponieważ na skutek nagłego skoku kursu franka nagle tysiące osób znalazły się w trudnej sytuacji ekonomicznej, raty za mieszkanie znacząco wzrosły, niektórzy muszą nawet spłacać kredyty powyżej wartości kupionego mieszkania (standardowa sytuacja w Stanach Zjednoczonych po kryzysie z 2008 roku). Innym czas spłaty kredytu wydłużył się o całe kolejne lata. Bardzo tym ludziom współczuję sytuacji, w której się znaleźli.
To co zaraz napiszę to tzw. "niepopularna opinia". Ale to także... prawda
Z drugiej strony są to osoby, które w pewien sposób chciały "oszukać system". Kredyty we frankach były bardziej opłacalne od kredytów w innej walucie, szczególnie złotówkach. Ale istniało jedno zagrożenie, którego frankowicze dziś się wypierają - kursy walut zagranicznych mogły ulec zmianie, nawet tak stabilnych, jak w przypadku tej szwajcarskiej. I tak się właśnie stało.
Tym samym frankowicze z jednej strony zgodzili się zagrać swoimi kredytami w pokera, mając chyba dość ograniczoną świadomość, że ryzykują naprawdę dużo. Z drugiej strony - kiedy przegrali swoją rozgrywkę kwestionują zasady gry domagając się wsparcia państwa. Pomyślcie jak w takiej sytuacji muszą czuć się ci wszyscy zachowawczy gracze, którzy jak ostatni naiwniacy brali kredyty w złotówkach. Nie dość, że za swoje mieszkania płacili więcej, to przez ostatnie miesiące byli świadkami tego jak politycy przekrzykiwali się, że ryzykantom od franków pomogą i włos im z głowy nie spadnie.
Znam kilku frankowiczów, którzy ze łzami w oczach przyznali "don't hate the player, hate the game" i zaciskając zęby, biorąc nadgodziny, spłacają swoje kredyty. Ale dla sporej części kredytobiorców winnymi zostali uznani oczywiście... politycy. Trochę jak w przypadku powodzian, którzy notorycznie stawiają budynki na tym samym terenie zalewowym, a jednak zawsze jest to wina premiera.
Andrzej Duda obiecał pomóc frankowiczom
Populistyczni politycy postanowili wykorzystać ten aspekt jako jeden z argumentów do przejęcia władzy. I tak oto Prezydent Andrzej Duda rozwiązanie problemu frankowiczów uznał za jeden z filarów swojej kampanii z 2015 roku.
Warto przy tym nadmienić, że politycy nie spłacą kredytów frankowiczom, ponieważ tyle nie mają, sami zarabiają za mało i na pewno nie będą się tym chętnie dzielić. Żeby rozwiązać ten problem trzeba będzie więc sięgnąć do kasy państwa (a więc także tych obywateli, którzy jak ostatni naiwniacy spłacali kredyty w złotówkach), ostatecznie przeforsować takie regulacje, które zatrzęsą rynkiem finansowym w sposób również odbijający się na portfelu przeciętnego Polaka.
Już teraz mamy dostęp do obiecanego prezydenckiego projektu ustawy. Prezydent spełnia swoje obietnice dane frankowiczom, jednak w ograniczonym zakresie. Nie zdecydowano się między innymi na przewalutowanie kredytów na złotówki - Andrzej Duda przystał w tym aspekcie na prośby m.in. państwowych inwestycji finansowych, które miały na uwadze interesy bankowości i stabilność systemu bankowego w związku z Brexitem. Nie znaczy to jednak, że temat nie powróci w przyszłym roku, a do tego czasu władza liczy, że banki dogadają się z frankowiczami na własną rękę. Żadnych zmian nie doczeka się również ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego. Co zatem zmienia ustawa Prezydenta Dudy? Przede wszystkim blokuje możliwość wykorzystywania przez banki swoich własnych tabel z kursami walutek poprzez obowiązek rozliczania spreadów walutowych, ale tylko do wysokości 350 000 złotych na jednego kredytobiorcę (per capita).
Nikt nie lubi banków, ja też nie. O banksterach, ich manipulacyjnych praktykach i władczych zapędach można by było z kolei pisać godzinami. Ale też nikt nie kazał brać od banku pożyczki. Ustawa Dudy to znacznie mniej niż polityk obiecywał w zapowiedziach wyborczych, ale też biorąc pod uwagę, że frankowiczom w tej sytuacji od państwa nie należało się zupełnie nic - należy to uznać za miły gest w stronę obywateli.
zobacz więcej:

Właściciele mieszkań w blokach masowo kupują panele na farmach. Rachunki za prąd spadają im o kilkadziesiąt procent
28.03.2026 6:42, Aleksandra Smusz
28.03.2026 4:30, Aleksandra Smusz
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz
27.03.2026 19:12, Marcin Szermański
27.03.2026 18:00, Rafał Chabasiński
27.03.2026 16:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 15:24, Rafał Chabasiński
27.03.2026 14:16, Miłosz Magrzyk
27.03.2026 13:29, Marcin Szermański
27.03.2026 12:42, Aleksandra Smusz
27.03.2026 12:03, Mateusz Krakowski
27.03.2026 11:09, Edyta Wara-Wąsowska

Inspekcja Handlowa ma dla nas smutne dane. Nieprawidłowości w blisko 50 proc. skontrolowanych punktów handlowych
27.03.2026 10:11, Marcin Szermański
27.03.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
27.03.2026 8:53, Marcin Szermański
27.03.2026 7:35, Jakub Kralka
27.03.2026 6:25, Aleksandra Smusz
27.03.2026 5:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 4:14, Marcin Szermański
26.03.2026 19:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 18:14, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:28, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:12, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 16:13, Mateusz Krakowski

To że premier ścina VAT na paliwo i zapowiada pakiet CPN, nie znaczy jeszcze, że na stacjach zapłacimy mniej
26.03.2026 15:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 15:16, Aleksandra Smusz


























