Zniesienie służebności, sprzedaż domu i zakup mieszkania
Halina i Jerzy Stachurkowie z Kamionki w powiecie miechowskim postąpili podobnie jak wielu starszych ludzi. Zapisali swój dom jednorodzinny synowi, zachowując dla siebie dożywotnią służebność.
Z ich relacji wynika, że potomek zabrał ich do notariusza, u którego podpisali oni dokumenty, nie zapoznając się z nimi. Jak się okazało, dotyczyły zniesienia wspomnianego dożywocia.
W rezultacie tych działań syn sprzedał dom. Jego rodzice zaś wraz z psem przeprowadzili się do kawalerki w Miechowie, którą dla nich zakupił. Małżeństwo wytrzymało w niej pięć dni.
Było niezadowolone ze zmiany i wróciło do domu w Kamionce – jeszcze zanim zdążyli się do niego przeprowadzić nowi właściciele. Obecnie seniorzy mieszkają w tej nieruchomości niezgodnie z prawem, wbrew woli nabywców.
Ponadto wynajęli prawnika i wiele wskazuje na to, że sprawa trafi do sądu. Pani Halina i pan Jerzy stoją na stanowisku, że nie podjęli decyzji o zniesieniu dożywocia świadomie.
Nie znamy szczegółów opisanej sprawy i gdy zajdzie taka konieczność, rozstrzygnie ją sąd. Ale jedno jest wysoce prawdopodobne: mieszkanie w domu na wsi może nie służyć zdrowiu państwa Stachurków.
Na zdjęciach opublikowanych przez „Dziennik Polski” widać, że oboje mają spore problemy z poruszaniem się. Ponadto pani Halina jest po zawale, a jej mąż po wylewie.
Zakładając, że syna mogło nie być stać na remont nieocieplonego budynku z lat 70., trudno mu się dziwić, że chciał zorganizować rodzicom bardziej dostosowany do ich potrzeb dach nad głową. Podobne problemy w polskich realiach są powszechne, warto więc bez oceniania spojrzeć na nie nieco szerzej.
Seniorzy często nie przyjmują pomocy, ale decyzje o przeprowadzce zawsze powinni podejmować świadomie
Pomocne w takich sytuacjach mogą być przede wszystkim mediacje rodzinne. W przypadku, gdy dom zajmowany przez starszych ludzi znajduje się w bardzo złym stanie technicznym (np. grożąc zawaleniem), wsparcia można poszukiwać w nadzorze budowlanym.
Dysponuje on uprawnieniami pozwalającymi wyłączyć taki budynek z użytkowania. A skutkiem ubocznym tego rodzaju decyzji jest to, że mieszkający w nim starsi ludzie muszą się zgodzić na nowe warunki niezależnie od posiadanych przyzwyczajeń.
W przypadku seniorów skuteczne bywa też stopniowe oswajanie ich z innym miejscem. Zakładając, że nigdy nie mieszkali oni w budynku wielorodzinnym, można zacząć od wynajęcia dla nich lokum odpowiadającego ich potrzebom.
Gdy zaakceptują nowe warunki, mogą świadomie zgodzić się na zakup dla nich lokum w okolicy. I z czasem nawet je sobie chwalić – mimo trudnego do przełamania oporu i sceptycyzmu.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj