Przymusowy urlop wypoczynkowy z powodu koronawirusa to praktyka sprzeczna z kodeksem pracy, a pracownikowi przysługuje wynagrodzenie

Praca dołącz do dyskusji (466) 21.03.2020
Przymusowy urlop wypoczynkowy z powodu koronawirusa to praktyka sprzeczna z kodeksem pracy, a pracownikowi przysługuje wynagrodzenie

Rafał Chabasiński

Epidemia koronawirusa oznacza dla wielu przedsiębiorstw przestój w prowadzeniu działalności. Część firm stara się przejść na pracę zdalną. Nie wszędzie jest to jednak możliwe. Co w takim razie zrobić z pracownikami? Wyjściem zgodnym z prawem na pewno nie jest przymusowy urlop wypoczynkowy.

Koronawirus wymusza na przedsiębiorcach rozważania jak ich firmy mają przetrwać epidemię

Stało się, rząd ogłasza w Polsce stan epidemii. Nie jest to może jeszcze stan klęski żywiołowej, jednak wszystko wciąż przed nami. Musimy liczyć się z tym, że epidemia koronawirusa nie przeminie za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w ciągu nadchodzących dni. To z kolei powoduje konieczność zastanowienia się, w jaki sposób będzie funkcjonować polska gospodarka.

W szczególności dotyczy ona przedsiębiorców. Dla wielu z nich epidemia już teraz oznacza wręcz faktyczne zawieszenie działalności. Nie w każdej branży możliwe jest w końcu przejście na model pracy zdalnej. W szczególności dotyczy to na przykład handlu stacjonarnego.

Dobrym przykładem mogą być chociażby galerie handlowe. Sklepikarze muszą płacić najemcy czynsz, przynajmniej dopóki sklep funkcjonuje. Problem w tym, że w trakcie epidemii najpewniej nic nie zarobi z uwagi na bardzo prawdopodobny brak klientów. Do tego dochodzi koszt nieodłącznie związany z zatrudnianiem pracowników. Każdy stara się w takiej sytuacji przetrwać.

Dla niektórych pracodawców kuszącym  rozwiązaniem może być wysłanie swoich pracowników na przymusowy urlop wypoczynkowy. W założeniu, pracownicy teraz siedzieliby w domu a okres epidemii odpracowali w dalszej części roku. To wciąż lepsze rozwiązanie niż na przykład zwolnienie personelu i zawieszenie działalności gospodarczej. Problem w tym, że kodeks pracy nie pozwala na przymuszanie pracownika do wzięcia urlopu.

Żaden przepis kodeksu pracy nie pozwala pracodawcy wysyłać pracownika na przymusowy urlop wypoczynkowy

Warto zauważyć, że chyba najlepszym rozwiązaniem jest dogadanie się ze swoimi pracownikami. O ile przymusowy urlop wypoczynkowy nie wchodzi w grę, o tyle jak najbardziej strony stosunku pracy mogą się dogadać co do tego, kiedy pracownik taki urlop weźmie.

Przepisy kodeksu pracy regulujące urlopy wypoczynkowe zachowują mimo wszystko pewną elastyczność. I tak na przykład zgodnie z art. 162 urlop może być na wniosek pracownika podzielony na części – pod warunkiem, że przynajmniej jedna jego część wynosi co najmniej 14 dni. Co ważne: w trakcie takiego urlopu pracownikowi przysługuje wynagrodzenie jakby wówczas pracował.

Celem takiego obostrzenia jest zapewnienie przynajmniej raz w roku dłuższej, nieprzerwanej przerwy od pracy. Pracownik nie może się zrzec prawa do urlopu a niewykorzystany w danym roku urlop musi wykorzystać najpóźniej do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego. W przeciwnym wypadku to pracodawca ryzykuje karę grzywny.

Zgodnie z art. 163, ich termin w danym zakładzie pracy ustalany jest w oparciu o plan urlopów, bądź w niektórych przypadkach indywidualnie z pracownikiem. W obydwu przypadkach urlopy powinny uwzględniać wnioski pracowników oraz konieczność zapewnienia normalnego rytmu pracy. Żaden przepis jednak nie zezwala pracodawcy na wysłanie pracownika na przymusowy urlop wypoczynkowy.

Pracownikowi wciąż gotowemu świadczyć pracę zgodnie z prawem cały czas przysługuje wynagrodzenie postojowe

Jakby tego było mało, istnieje także przepis regulujący wprost, co w sytuacji gdy pracownik zgłasza gotowość do pracy a brak możliwości leży z przyczyn leżących po stronie pracodawcy. Mowa o art. 81 kodeksu pracy. W takim przypadku pracownikowi przysługuje „wynagrodzenie wynikające z jego osobistego zaszeregowania, określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania – 60% wynagrodzenia„. To tak zwane „wynagrodzenie postojowe” nie może być niższe od wynagrodzenia minimalnego.

To szczególnie istotna regulacja w przypadku tych pracowników, którzy w tej chwili nie mają już możliwości wykorzystania urlopów wypoczynkowych. A także tych, którzy zwyczajnie nie chcą robić tego teraz – urlop w trakcie epidemii to w końcu żaden wypoczynek.

Warto przy tym pamiętać, że przepis ten operuje pojęciem „przyczyn leżących po stronie pracodawcy” – a więc te przyczyny nie muszą być przez pracodawcę zawinione. Art. 81 ma zastosowanie przede wszystkim do sytuacji, w których przedsiębiorstwo traci możliwość do normalnego funkcjonowania. Takich, jak na przykład właśnie epidemia koronawirusa.

Należy jednak pamiętać, że w tej szczególnej sytuacji los wielu przedsiębiorstw faktycznie może wisieć na włosku. Nie sposób pochwalić tych pracodawców, którzy próbują stosować rozwiązania po prostu bezprawne. Być może ustawa antykryzysowa wprowadzi jakieś rozwiązania w tym kierunku. Jeśli jednak obydwie strony stosunku pracy mogą się po ludzku ze sobą dogadać, to warto właśnie w ten sposób postąpić.

466 odpowiedzi na “Przymusowy urlop wypoczynkowy z powodu koronawirusa to praktyka sprzeczna z kodeksem pracy, a pracownikowi przysługuje wynagrodzenie”

      • Nie wklejaj linków (albo wstawiaj spacje do adresu), ponieważ takie posty potwierdzają zatwierdzeniu przez moderatora.

        • Jedna z odpowiedzi, która nie zawierała linku tylko negowała fragment „Żaden przepis jednak nie zezwala pracodawcy na wysłanie pracownika na przymusowy urlop wypoczynkowy” i tak została usunięta.

  1. O co chodzi z tym indywidualnym zaszeregowaniem w postaci stawki godzinowej lub miesięcznej? – Przecież to chyba mają wszyscy? W jakich sytuacjach więc należy się tylko te 60% wynagrodzenia? (Przecież nie chodzi tu chyba o umowy cywilno-prawne?)

  2. Co pracownikowi po Kodeksie Pracy i uprawnieniach, jak firma padnie?? To przypomina próbę wejścia pod rozpędzony autobus, bo „na pasach mam pierwszeństwo”… W obu przypadkach efekt może być smutny…

  3. Witam, a co jeśli koordynator wysyła mi wiadomość 2h przed rozpoczęciem pracy, że nie ma nocki. To znaczy, że muszę wziąć przymusowy urlop? Przecież to nie moja wina, że koronawirus…

  4. Wreszcie widzę, jak solidarni są pracownicy ze swoimi pracodawcami.. Prowadzę firmę budowlaną, zatrudniam powyżej 10 osób więc żadne zwolnienia z ZUSu mnie nie obejmą.
    Podjęłam decyzję, że przez tydzień nie pracujemy (pierwszy tydzien korony) i zobaczymy jak się w tej sytuacji rozwiną sprawy. Niestety, nic nie wskazuje na to, żeby miało się poprawiać, więc poprzedni tydzień wróciliśmy do pracy. Kto nie chciał iść do pracy, mógł wziąć urlop. Urlop wzięło ok. 60% ekipy. Zrobiłam to z troski o moich pracowników aby nie narażać osób które się boją, choć w mojej firmie marne są szanse na to, aby ktoś się od siebie zaraził – w końcu pracownicy są rozstrzeleni na budowie / remoncie po różnych pomieszczeniach.. Ja sama pracuję, spotykam się z klientami, przywożę materiały..
    Z 23 pracowników na urlopie, w tym tygodniu dostałam 11 L4. Od ortopedów, chirurgów, jedno od kardiologa. O ile nagle moich pracowników nie postrzyknęło w ciągu jednego dnia, to odnoszę wrażenie graniczące z pewnością – że to są lewe zwolnienia.. Od kilku pozostałych dowiedziałam się, że muszę im zapłacić postojowe, bo oni nie pracują bo koronawirus. Nie dociera, że ja nie przerywam pracy, a oni jeśli nie chcą do niej iść to idą na urlop za który im płacę.. Ale oni nie chcą wykorzystywać urlopu, bo premier mówił, że postojowe i że pracodawców później wspomoże i ja dostanę za nich pieniądze..
    Tak więc wygląda solidarność z firmami, które robią co mogą.
    A co najlepsze, problemy dopiero się zaczną. Bo jak ludzie stracą pracę, to przestaną kupować produkty firm budowlanych (mieszkania), jak przestaną to mi inwestor póki co będzie płacił – ale za pół roku rozwiąże ze mną umowę bo kolejnych domów/mieszkań nie sprzeda. A wtedy wszyscy Ci co mogli u mnie wykorzystać teraz urlop płatny ale woleli zrobić mnie w konia i iść na L4 za które muszę im zapłacić a urlop wykorzystać w późniejszym terminie – pójdą na bruk. Bo ja po prostu upadnę.
    Ale najważniejsze jest to – żeby się nachapać.. Bo pracodawca „MA OBOWIĄZEK”.
    Może i pracodawca ma obowiązki, ale głównym z nich jest myśleć przyszłościowo a nie tylko tu i teraz – żeby za 3 czy 6 miesięcy nie zbankrutować.
    I bawią mnie głosy osób, które mówią, że pracodawcy choć nie mieli obowiązku to pozamykali firmy już drugiego dnia wysyłając pracowników na urlopy.. Powysyłali, bo myślą przyszłościowo! Bo za 2-3 miesiące będą potrzebowali Was na stanowiskach pracy na pełnych obrotach a nie wygrzewających się na plaży z brzuszkiem do góry z płatnym urlopem..
    I świetne są też teksty, że pracodawcy powinni być przygotowani na „turbulencje” i jeśli ktoś nie ma pieniędzy żeby przeżyć kryzys, tzn że nie powinien prowadzić działalności. A jeśli ich na to nie stać, to nie powinni prowadzić działalności. Tzn, że pracodawca ma mieć zachomikowane pieniądze, a Wy już nie? Czy może że pracodawca ma wydać wszystkie zachomikowane pieniądze, a Wy swoje możecie trzymać na „Czarną godzinę”. To informuję Was. To jest właśnie ta „czarna godzina”.

    I jeszcze jedno.. Wasi pracodawcy mają pieniądze, żeby przeżyć kryzys spowodowany czasowym zamknięciem firmy, ale Ci mądrzejsi dzielą je, żeby przeżyć sytuację PO KRYZYSIE. Bo pieniędzy nie trzyma się w skarpetce, tylko inwestuje w sprzęt, rozbudowę firmy lub kolejne inwestycje które są płacone „po wykonaniu roboty” a nie z góry. I jak Wam teraz wypłacą wszystko, co będą mieli to za chwilę nie będą mieli nic. I mogę wyprzedać część sprzętu. Tylko kto mi go teraz kupi? Inne firmy, których pracownicy stwierdzili że są pępkami świata i najważniejsze jest, żeby dostali najlepiej całą pensję z premią jeszcze, za to, że siedzą sobie z rodzinką w domu?

    • Załóżmy, że teraz pójdą na urlop i go cały wykorzystają. Czy zapewni Pani im we wrześniu wolne „postojowe” płatne tak jak obecnie czy zwyczajnie im Pani tego wolnego nie da? Teraz jest szansa na to, że koszty postojowego zostaną Pani zwrócone (w części lub całości) z racji sytuacji i kroków prawnych rządu, później, po odwołaniu epidemii, z pewnością ich Pani nikt nie zwróci jeżeli da Pani wolne swoim pracownikom (w co niestety szczerze wątpię).

  5. A co w przypadku, kiedy pracownik jest na urlopie wypoczynkowym – zaległym – 1,5 miesiąca, i zakład pracy wprowadza postojowe? Jak wygląda kwestia wynagrodzenia, a jak kwestia tego urlopu?

  6. Co w sytuacji kiedy część załogi, która już wykorzystała zaległy urlop i w sytuacji postoju ma wpisane w grafiku, że są na postoju a druga część pracowników, która nie wykorzystała zaległego urlopu ma na siłę ten urlop wpisany w tym samym okresie? Przecież to jest kradzież urlopu. Ci co go wykorzystali wcześniej dostają za darmo wolne dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *