1. Home -
  2. Prawo -
  3. Laptop zaczyna wariować, a w serwisie słyszysz „minęły dwa lata, nic już się nie da zrobić". To nie zawsze jest prawda

Laptop zaczyna wariować, a w serwisie słyszysz „minęły dwa lata, nic już się nie da zrobić". To nie zawsze jest prawda

Jeżeli sprzedawca wiedział o wadzie i ją podstępnie zataił, prawo przestaje być dla niego tak łaskawe, nawet jeżeli rękojmia już teoretycznie nie obowiązuje. Ten jeden przepis Kodeksu cywilnego potrafi odwrócić sytuację nawet po upływie dwuletniego terminu ochronnego — i warto o nim wiedzieć, zanim pogodzisz się z odmową sklepu.

Joanna Świba26.03.2026 5:05
Prawo

Rękojmia a brak zgodności towaru z umową — o co chodzi?

Na początek trzeba uporządkować jedno: w języku potocznym wciąż mówi się o rękojmi, ale przy zakupie konsumenckim w sklepie od 1 stycznia 2023 r. podstawowym reżimem odpowiedzialności przedsiębiorcy jest już brak zgodności towaru z umową, uregulowany w ustawie o prawach konsumenta.

Ustawa o prawach konsumenta nie stoi w sprzeczności z przepisami kodeksu cywilnego (m.in. dotyczącymi rękojmi, czy też gwarancji), jednak w pewien sposób doprecyzowuje prawa osób zawierających umowy kupna z przedsiębiorcą i wzmacnia ochronę podmiotów nieprofesjonalnych, które w kontaktach z firmą, często stoją na straconej pozycji. Warto dodać, że przedsiębiorca kupujący w internecie często ma takie same prawa jak konsument — to ważne, bo nie każdy zdaje sobie z tego sprawę.

Obecnie więc powołując się w sklepie na wady towaru, chcemy skorzystać nie z rękojmi, a wskazać na niezgodność towaru z umową. Regulację bardzo podobną, jednakże w pewien sposób szczególną, dostosowaną do konkretnej sytuacji. To właśnie ten reżim stosuje się dziś co do zasady wtedy, gdy konsument kupuje laptop od sklepu. Zgodnie z art. 43c ust. 1 tej ustawy przedsiębiorca odpowiada za brak zgodności towaru z umową istniejący w chwili jego dostarczenia i ujawniony w ciągu dwóch lat od tej chwili. Nie dajcie sobie jednak wmówić, że to jedyne uprawnienie, które wam obecnie przysługuje!

Co w takim razie z rękojmią z kodeksu cywilnego?

Mamy ustawę o prawach konsumenta. Co w takim razie z rękojmią z kodeksu cywilnego? Ona wcale nie zniknęła, nie stała się martwym przepisem — te regulacje wciąż mają znaczenie w wielu sytuacjach, przede wszystkim poza sprzedażą konsumencką, a także wtedy, gdy analizujemy ogólne zasady odpowiedzialności sprzedawcy za wadliwy towar. Kto zastanawia się, czy lepsza jest rękojmia czy gwarancja, powinien wiedzieć, że w kodeksie cywilnym znajdziemy bardzo ciekawy wyjątek, który potrafi odwrócić sytuację na korzyść kupującego.

Gdy wada została podstępnie zatajona, termin przestaje chronić sprzedawcę

Jak jednak dochodzić odpowiedzialności sprzedawcy za wady, jeżeli upłynął magiczny, dwuletni termin (tak, zarówno rękojmia, jak i niezgodność towaru z umową przewiduje dwuletni termin ochronny dla kupującego). Kluczowy jest tu art. 568 § 6 Kodeksu cywilnego. Przepis stanowi, że upływ terminu do stwierdzenia wady nie wyłącza wykonania uprawnień z tytułu rękojmi, jeżeli sprzedawca wadę podstępnie zataił. Innymi słowy: sprzedawca nie może zasłaniać się upływem czasu, jeśli wcześniej wiedział o problemie i świadomie ukrył go przed kupującym.

Możecie więc zapytać: to w końcu co? Rękojmia, czy niezgodność z umową? Odpowiedź jest bardzo prosta: to, co w danej sytuacji dla konsumenta najlepsze i nie koliduje z pozostałymi regulacjami szczególnymi. A ustawa o prawach konsumenta w żaden sposób nie wyłącza zastosowania art. 568 § 6 Kodeksu cywilnego. Należy więc uznać, że przepis ten jest jak najbardziej wiążący i można się na niego powoływać.

Wyłączenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi też nie pomoże

To nie jedyna zła wiadomość dla nieuczciwego sprzedawcy. Art. 558 § 2 k.c. mówi wprost, że wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest bezskuteczne, jeżeli sprzedawca zataił podstępnie wadę przed kupującym. Czyli nawet gdyby próbował wpisać do regulaminu czy umowy różne sprytne (i wątpliwe moralnie) ograniczenia, przy podstępnym zatajeniu wady i tak nie będą go one ratować.

Co to właściwie znaczy „podstępnie zataił wadę"

Polskie prawo pełne jest niejasnych określeń, w przypadku których pole interpretacyjne jest naprawdę spore. Czym więc jest podstępne zatajenie wady? To naprawdę niecny proceder. Podstępne zatajenie wady oznacza sytuację, w której sprzedawca wie o problemie, ale celowo nie ujawnia go kupującemu albo wręcz tworzy wrażenie, że wszystko jest w porządku. Może to być na przykład sprzedaż laptopa po naprawie zalaniowej jako sprzętu „w pełni sprawnego", przemilczenie poważnej wady płyty głównej albo zapewnianie, że usterka „na pewno nie występuje", mimo że sklep albo serwis już wcześniej ją znał.

Z prawnego punktu widzenia szczególnie istotne jest również to, że art. 564 k.c. przewiduje ochronę kupującego w razie zatajenia wady albo zapewniania go, że wada nie istnieje. Przepis ten dotyczy skutków niedochowania terminów zawiadomienia o wadzie i pokazuje pewną stałą zasadę kodeksową: jeśli sprzedawca gra nieuczciwie, to nie powinien potem korzystać z ochrony terminów.

Ciężar dowodu spoczywa na konsumencie — ale nie jest to beznadziejne

Niestety, złą wiadomością jest fakt, że zgodnie z odwieczną zasadą, wyrażoną w art. 6 kodeksu cywilnego, ciężar faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne, a więc w tym przypadku na konsumencie. A to nie jest proste zadanie. Kluczem może jednak okazać się profesjonalna działalność sprzedawcy, który przecież musiał wiedzieć (bądź też wiedziałby, gdyby dochował należytej staranności) o wadzie. Tak, takie argumenty przechodzą częściej, niż nam się wydaje.

Laptop, który nagle psuje się po gwarancji — co wtedy?

W praktyce najwięcej emocji budzą sytuacje, w których laptop zaczyna ujawniać poważne problemy już po zakończeniu dwuletniego okresu odpowiedzialności albo tuż przy jego końcu. Warto w takiej sytuacji wiedzieć, do kiedy można złożyć reklamację — producenci najczęściej udzielają gwarancji na okres 2 lat, bo w praktyce sprzedawca i tak w tym czasie w pewien sposób za towar odpowiada. Dla sklepu to idealny moment, by powiedzieć: niestety, termin minął. Tyle że jeśli klient potrafi wykazać, że wada była znana wcześniej i została ukryta, sytuacja wygląda zupełnie inaczej — termin nie obowiązuje.

Rozważając, czy w danym przypadku lepsza jest gwarancja czy rękojmia laptop, należy pamiętać o wyroku Sądu Najwyższego z 29 maja 2025 roku (II CSKP 887/24), zgodnie z którym:

Do przyjęcia podstępnego zatajenia wady nie wystarczy wiedza sprzedawcy o wadzie i niepoinformowanie o tym kupującego. Podstępne zatajenie wady w rozumieniu art. 568 § 2 k.c. wymaga umyślności, działania sprzedawcy, które może przejawiać się w maskowaniu wady lub udzieleniu kupującemu zapewniania. Przesłanką jest wiedza sprzedawcy o tej wadzie. Takie zatem umyślne działanie sprzedawcy ma na celu utrudnienie wykrycia wady przez kupującego. Będzie to np. ukrycie lub zamaskowanie wadliwości, a co najmniej sytuacja, w której sprzedawca, wiedząc o istnieniu wady, nie poinformował o niej kupującego.

Jak dochodzić swoich praw po upływie terminu

Czy warto więc dochodzić swoich praw? Zdecydowanie tak! W przypadku sporu pomóc może (w dodatku nieodpłatnie) rzecznik konsumentów. Ponadto w razie chęci skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego, warto pamiętać, że alternatywą jest polubowny sąd konsumencki — postępowanie toczy się szybciej, a wyrok takiego sądu polubownego, a także ugoda przed nim zawarta mają taką samą moc jak wyroki sądów powszechnych, po stwierdzeniu przez te sądy ich wykonalności.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi