1. Home -
  2. ecommerce -
  3. Nowe ubrania z sieciówek trafiają na Allegro. I bywa, że z niezłą przebitką

Nowe ubrania z sieciówek trafiają na Allegro. I bywa, że z niezłą przebitką

Czy można pójść do sklepu w galerii handlowej i kupić w nim towar, a później sprzedać go ze sporym zyskiem? Czasem tak. Zjawisko to nosi nazwę resellingu i dotyczy głównie sieciówek z odzieżą.

W sklepach takich jak np. Zara czy H&M można spotkać naprawdę atrakcyjne promocje i wyprzedaże

Nie należą do rzadkości sytuacje, w których za kilkadziesiąt złotych kupimy tam np. marynarkę, jaka wcześniej kosztowała parokrotnie więcej.

Takie towary nieraz błyskawicznie znikają np. z warszawskich Złotych Tarasów czy Galerii Krakowskiej. Często nie cieszą się natomiast dużym zainteresowaniem w gorzej położonych centrach handlowych w miastach powiatowych.

A tam przecież również znajdują się sklepy międzynarodowych marek. I ceny są w nich takie same. Kupowaniem i sprzedawaniem takiej odzieży zajmują się przede wszystkim handlarze, którzy robią to w ramach nierejestrowanej działalności gospodarczej.

Są także osoby prowadzące w tym obszarze pełnoprawne firmy. Ich działalność zwykle jest jednak znacznie szersza i obejmuje kupowanie atrakcyjnie przecenionej odzieży w wielu sieciówkach w Polsce i za granicą.

Choć opisana praktyka wygląda dość osobliwie, jest całkowicie legalna. Nasze prawo nie zabrania przecież kupowania towaru do handlu w sklepie prowadzącym działalność detaliczną.

Zjawisko zarabiania na odzieży z sieciówek dotyczy przede wszystkim sytuacji, w których na określone ubrania istnieje duże zapotrzebowanie

Tak dzieje się np. wtedy, gdy znana marka reklamuje produkty w ogólnopolskich mediach. Albo wówczas, kiedy szeroko rozpoznawalny projektant mody z nią współpracuje.

W tym roku wzmożone zainteresowanie konkretnymi rzeczami z H&M-u można było zaobserwować wiosną, gdy w wybranych sklepach sieci oferowano ubrania zaprojektowane przez Magdę Butrym.

Ci, którzy nie zdążyli ich nabyć w czasie trwania akcji promocyjnej, mogli później je zamówić na Allegro, dając zarobić handlarzom. Tego rodzaju sytuacje nie dotyczą jednak tylko kolekcji projektantów. Obejmują również najbardziej chodliwe rzeczy z regularnej oferty.

Można w tym miejscu zapytać: a co ze sklepami internetowymi sieciówek?

Oczywiste wydaje się przecież to, że ich oferta stanowi odpowiedź na niedobory towarów w stacjonarnych punktach sprzedaży. Otóż popularne produkty błyskawicznie znikają również z e-sklepów znanych firm.

Dla przykładu marynarka, którą założył celebryta, będąca produktem z dużym hype'em, może być niedostępna w całej Warszawie, a także w ramach zakupów przez internet – i jednocześnie znajdować się w galerii handlowej w Markach.

Jeśli ktoś ze stolicy jest skłonny tam po nią pojechać i wystawić ją na Allegro za kilkadziesiąt złotych więcej, należy to uznać za całkiem uczciwą stawkę za fatygę. Zwłaszcza że skala takiej działalności z natury zawsze jest mała.

Dodajmy, że zarabiający w ten sposób przedsiębiorcy zwykle niewiele ryzykują, bo towar w większości sieciówek można zwrócić przez relatywnie długi czas.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi