1. Home -
  2. Energetyka -
  3. Roczne koszty ogrzewania w Polsce mogą wzrosnąć średnio o 4,4 tys. zł

Roczne koszty ogrzewania w Polsce mogą wzrosnąć średnio o 4,4 tys. zł

Utrzymanie ciepła w domach staje się niekiedy dużym wyzwaniem finansowym. Choć nowoczesne technologie grzewcze zyskują na popularności, miliony gospodarstw domowych wciąż polegają na paliwach kopalnych. To właśnie one znajdą się pod lupą UE, co może przełożyć się w przyszłości na drastyczny wzrost rachunków.

Nowy podatek od ogrzewania. Kogo dotknie ETS2?

W unijnym systemie prawnym przygotowywana jest rewolucja pod nazwą ETS2. To rozszerzony system handlu uprawnieniami do emisji, który tym razem obejmie transport drogowy oraz budynki mieszkalne. W praktyce jest to rodzaj podatku węglowego doliczanego do paliw wykorzystywanych w domowych kotłowniach.

Według najnowszego raportu niemieckiej Fundacji Bertelsmanna, polskie gospodarstwa domowe korzystające z węgla czy gazu muszą przygotować się na ogromne obciążenia. Przy założeniu ceny emisji na poziomie 180 euro za tonę, średni roczny wzrost kosztów ogrzewania w Polsce wyniesie 1029 euro, czyli ponad 4,4 tys. zł. To jednak tylko średnia – w wielu regionach kwoty te będą znacznie wyższe

Mapa podwyżek. Podregion płocki niechlubnym rekordzistą Europy

Okazuje się, że to nie duże metropolie, lecz mniejsze miejscowości i tereny wiejskie zapłacą najwyższą cenę za transformację energetyczną. Wynika to bezpośrednio z dominacji węgla oraz słabej izolacji termicznej budynków w tzw. Polsce powiatowej.

Jak podaje Polskie Radio, niechlubnym rekordzistą w skali całej Europy zostałby podregion płocki. Tamtejsi mieszkańcy mogą zapłacić średnio aż o 1581 euro (ok. 6800 zł) więcej rocznie. Sytuacja wygląda równie poważnie w innych częściach kraju:

  • region sieradzki: prognozowany wzrost o 1392 euro,
  • region piotrkowski: wzrost o 1358 euro,
  • Podhale (region nowotarski): wzrost o 1336 euro,
  • Śląsk (region rybnicki): wzrost o 1328 euro.

Tak wysokie kwoty wynikają z faktu, że w Polsce nie istnieją obecnie wewnętrzne podatki węglowe, które nowy system mógłby zastąpić. Oznacza to, że opłata ETS2 zostanie doliczona do obecnych cen paliw „od zera”, uderzając w budżety domowe z pełną siłą.

Aglomeracje zapłacą mniej niż wsie

Zupełnie inna rzeczywistość czeka mieszkańców największych miast, takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław. Tutaj wzrosty kosztów, choć zauważalne, będą relatywnie niższe. Przykładowo, w stolicy szacuje się go na 855 euro, a w Krakowie na zaledwie 231 euro rocznie.

Jak to możliwe? Miejskie sieci ciepłownicze podlegają pod inne regulacje i nie są objęte systemem ETS2 w takim stopniu jak indywidualne piece. Dodatkowo, w miastach takich jak Kraków, uchwały antysmogowe już wcześniej wymusiły odejście od węgla – obecnie korzysta z niego jedynie ok. 7% gospodarstw, podczas gdy w regionie nowotarskim wskaźnik ten wciąż przekracza 50%.

Jak zabezpieczyć domowy budżet przed podwyżkami?

Dla właścicieli domów jednorodzinnych na terenach pozamiejskich jedynym ratunkiem przed gigantycznymi rachunkami pozostaje termomodernizacja i wymiana źródła ciepła. Należy pamiętać, że brak dostępu do sieci miejskiej można zrekompensować instalacją pompy ciepła połączonej z fotowoltaiką, co pozwala niemal całkowicie uniezależnić się od wahań cen emisji.

Warto śledzić rządowe zapowiedzi – trwają rozmowy o możliwości zablokowania lub opóźnienia wprowadzenia ETS2, jednak eksperci ostrzegają, by nie odkładać inwestycji w ocieplenie domu na ostatnią chwilę. 

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi