- Home -
- ecommerce -
- Sprzedaż podróbek w Internecie to przestępstwo. Grozi za nią nawet do 5 lat w więzieniu
Sprzedaż podróbek w Internecie to przestępstwo. Grozi za nią nawet do 5 lat w więzieniu
Dzięki ecommerce mamy wszyscy dostęp do towarów z całego świata. Niektóre z nich kuszą szczególnie atrakcyjną ceną. Problem w tym, że wciąż trafiają się sprzedawcy, którzy wciskają swoim klientom podrobione towary renomowanych marek. Lepiej tego nie robić, bo sprzedaż podróbek online także stanowi przestępstwo.

Podróbki wciąż stanowią poważny problem, z którym boryka się branża ecommerce
Stare przysłowie mówi, że nie wszystko złoto, co się świeci. W dzisiejszych czasach bardzo szybko można się przekonać, że oferta zbyt dobra, by była prawdziwa, najczęściej jest jakimś sprytnym sposobem, by nas oszukać. Dotyczy to także handlu online, gdzie czasem trafiają się nieuczciwi sprzedawcy. Jednym ze sposobów na oskubanie klientów z pieniędzy jest sprzedaż podróbek.
Właściwie nie ma nic prostszego. Wystarczy wystawić na sprzedaż rzekomo markowy towar znanego producenta za część oficjalnej wartości i czekać na klientów, których zwabi wyjątkowo atrakcyjna cena. Mogą to być dedykowane sklepy internetowe z podróbkami, czasem nawet bezczelnie udające oficjalny sklep producenta oryginału. Możemy również spotkać się ze sprzedającymi na portalach typu marketplace, na przykład na Allegro. Oczywiście zwalczają one ten proceder, jednak wyłapanie każdego, kto uprawia sprzedaż podróbek, nie jest takie łatwe. Tego typu oferty znajdziemy także w mediach społecznościowych.
Ktoś mógłby argumentować, że nierzadko klienci są świadomi, że kupują podróbki i nie mają nic przeciwko. W końcu na oryginał nie mogliby sobie pozwolić, a podrobiony towar pozwala im zasmakować przynajmniej namiastki luksusu. Problem w tym, że nie każdy kupujący jest tak wyrozumiały. Co więcej, sprzedaż podróbek wiąże się z uszczerbkiem na wizerunku pierwotnej marki. Podrabiany towar najczęściej jest w końcu zauważalnie gorszej jakości niż oryginał. Nie zawsze klient jest świadomy, że jego nowa bluza czy torebka tak naprawdę pochodzi z jakiejś podejrzanej chińskiej fabryki.
Według niektórych szacunków nawet połowa skonfiskowanych przez polskie służby podrobionych towarów była przeznaczona na sprzedaż w Internecie. Można więc śmiało postawić tezę, że proceder jest na tyle rozpowszechniony, że mogą na nim stracić także uczciwi sprzedawcy. W końcu kto powiedział, że towar, który zamawiamy do naszego sklepu internetowego, nie może się okazać podrobiony? Konsekwencje takiej sytuacji mogą być bardzo poważne. Sprzedaż podróbek to w końcu przestępstwo.
Sprzedaż podróbek jest przestępstwem także wówczas, gdy to nie my wprowadziliśmy towar do obrotu jako pierwsi
Kluczowym przepisem w przypadku sprzedaży podróbek w Internecie art. 305 ustawy prawo własności przemysłowej.
Jeżeli świadomie i z premedytacją sprzedajemy naszym klientom podróbki i na tym polega nasz model biznesowy, to ryzykujemy nawet 5 lat odsiadki. Regularna sprzedaż podrobionych produktów, o jaką bardzo łatwo w ecommerce, wyczerpuje znamiona "uczynienia sobie stałego źródła dochodu". Znaczna wartość w rozumieniu prawa karnego zaczyna się od 200 tysięcy złotych, więc akurat tym zazwyczaj nie będziemy się musieli przejmować.
Nawet uczciwy sprzedawca powinien uważać na dostawców, którzy mogą chcieć mu wcisnąć podróbki
Co jednak jeśli my również zostaliśmy wprowadzeni w błąd, bo podróbkę wcisnął nam dostawca? Na szczęście art. 305 prawa własności przemysłowej przewiduje odpowiedzialność karną jedynie w przypadku winy umyślnej. Nie zwalnia nas to jednak z wymogu zachowania czujności.
W dzisiejszych czasach e-sklepy mają wystarczająco dużo środków, by móc zweryfikować pochodzenie swojego towaru. Producenci nie tylko wystawiają różnego rodzaju certyfikaty, które trafiają do nabywcy końcowego. W grę wchodzą także hologramy, mikrodruki, nadruki UV, czy rozwiązania wykorzystujące kody QR i dedykowane aplikacje pozwalające śledzić drogę produktu od fabryki do nabywcy. Na "wyjątkowe okazje" powinni uważać nie tylko konsumenci, ale i sklepy internetowe. Zamawianie towaru z podejrzanego źródła za podejrzanie niską cenę zwykle nie jest najlepszym pomysłem.
Warto przy tym wspomnieć, że w Polsce kupujący nie ponosi żadnej odpowiedzialności za zakup podróbki. W 2008 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że nie mamy wówczas do czynienia z wprowadzeniem towaru do obrotu. Trudno się nie zgodzić z taką argumentacją. Problem pojawia się dopiero w momencie, gdy zakupioną podróbkę próbujemy odsprzedać dalej.
zobacz więcej:
10.03.2026 13:59, Miłosz Magrzyk
10.03.2026 12:50, Marcin Szermański
10.03.2026 12:46, Aleksandra Smusz

Kilka centymetrów różnicy w szynach decyduje o miliardach euro. Tak działa najważniejszy punkt na mapie Polski, o którym nie słyszałeś
10.03.2026 11:15, Piotr Janus
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski
10.03.2026 8:34, Piotr Janus
10.03.2026 7:46, Aleksandra Smusz
10.03.2026 7:20, Mateusz Krakowski
10.03.2026 6:15, Aleksandra Smusz
09.03.2026 17:33, Joanna Świba

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz
09.03.2026 13:26, Marcin Szermański
09.03.2026 8:14, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 7:22, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 6:39, Mateusz Krakowski
08.03.2026 15:08, Mateusz Krakowski

Na siłowni ukradli mi kurtkę i telefon. Wywalczyłam odszkodowanie, choć klub twierdził, że „nie odpowiada"
08.03.2026 14:32, Aleksandra Smusz
08.03.2026 13:25, Aleksandra Smusz
08.03.2026 12:16, Miłosz Magrzyk
08.03.2026 11:22, Jerzy Wilczek
08.03.2026 10:31, Piotr Janus
08.03.2026 9:45, Jerzy Wilczek
08.03.2026 8:32, Jerzy Wilczek
08.03.2026 7:43, Aleksandra Smusz


























