1. Home -
  2. Zdrowie -
  3. Przyjmowanie do szpitali nieżyjących osób i bałagan informacyjny. Covidowy raport NIK nie pozostawia złudzeń

Przyjmowanie do szpitali nieżyjących osób i bałagan informacyjny. Covidowy raport NIK nie pozostawia złudzeń

Pandemia COVID-19 jest już wspomnieniem, jednak temat wciąż budzi emocje. Trudno się dziwić, ponieważ raport Najwyższej Izby Kontroli nie pozostawił na informacjach, przekazywanych nam w tym czasie przez rząd, suchej nitki. Statystyki COVID-19 miały być niepełne, rozporządzenia wadliwe, a Krajowy Rejestr Pacjentów nie zawierał wiarygodnych danych. Co więcej – zgodnie z rejestrami, do szpitali przyjmowano osoby, które nie żyły od kilku, a nawet kilkunastu lat.

Joanna Świba13.07.2024 6:45
Zdrowie

Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę COVID-19

Na szczęście po pandemicznych obostrzeniach nie ma już śladu (poza tym wyrytym na wieczność w psychice ludzi). Najwyższa Izba Kontroli o pandemii jednak nie zapomniała i postanowiła przejrzeć się działaniom polskiego rządu, a także szpitali i Inspektoratów Sanitarnych w tym okresie. Chyba nikogo nie dziwi fakt, że kontrola wykazała sporo nieprawidłowości. Krótko mówiąc – dane przedstawiane w raportach były nierzetelne, systemy nie funkcjonowały tak, jak trzeba (mimo przeznaczenia na nie dodatkowych środków finansowych), Inspektoraty Sanitarne nie panowały nad sytuacją, a pandemiczne rozporządzenia wprowadzały dość spore zamieszanie.

Największe zastrzeżenia NIK miał do gromadzenia danych i funkcjonowania systemów. Dane zbierany były zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej. Niestety, informacje z różnych rejestrów niejednokrotnie sobie przeczyły. Ciężko orzec, czy zachorowań było mniej, czy więcej, niż przekazywano opinii publicznej. Pewne jest jednak, że dane były nierzetelne.

Statystki COVID-19 były niewiarygodne

Jeżeli chodzi o statystyki covidowe, to prezentowane nam dane i codzienne tabelki, udostępniane przez Ministerstwo Zdrowia, wcale nie opisywały stanu faktycznego. Albo raczej opisywały jego część, ponieważ bazowały tylko i wyłącznie na wynikach tekstów. A te nie zawsze były przeprowadzane u wszystkich, którzy zgłaszali objawy. Brak było również informacji na temat potencjalnych wyników fałszywie dodatnich. NIK krótko podsumowuje ten stan rzeczy:

Przyjmowano do szpitali nawet osoby nieżyjące!

Najwyższa Izba kontroli wzięła również pod lupę dane z Krajowego Rejestru Pacjentów, czy Systemu Dystrybucji Szczepionek (w czasie pandemii dane gromadzono w wielu systemach, zdaniem NIK istotnych było 7 rejestrów). Tutaj dane dosłownie zwalają z nóg, ponieważ liczba nieprawidłowości jest ogromna. Jak podsumowali kontrolerzy:

Nierzetelne dane dotyczące Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych

Duże kontrowersje może wzbudzić również fakt, że dane dotyczące niepożądanych odczynów po szczepieniach przeciwko COVID-19 (NOP) przekazywane przez GIS do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów były nierzetelne i niespójne z danymi w systemie Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Zgodnie z raportem NIK:

Brak Głównego Inspektora Sanitarnego

Wątpliwości NIK wzbudził również fakt, że praktycznie przez cały czas trwania pandemii stanowisko Głównego Inspektora Sanitarnego było nieobsadzone. 19 listopada 2020 roku z funkcji GIS odwołano Jarosława Pinkasa, jednak aż do początku 2024 roku nie ogłoszono naboru na to stanowisko. Taka opieszałość w poszukiwaniu nowego Głównego Inspektora Sanitarnego budzi poważne wątpliwości, ponieważ jest on osobą kluczową w przypadku zarządzania epidemiczną sytuacją kryzysową.

Pokontrolne wnioski nasuwają się same: przebieg pandemii mógł być zdecydowanie mniej uciążliwy, gdyby wszystko działało, jak trzeba. Niestety, polskie systemy, a także nadzór nad działaniem placówek medycznych, czy instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysem epidemicznym, były niewydolne.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi