- Home -
- Prawo -
- Student po trzecim roku będzie czytać twoje akta sądowe. To nie jest rozwiązanie problemu - to nowy problem
Student po trzecim roku będzie czytać twoje akta sądowe. To nie jest rozwiązanie problemu - to nowy problem
Polskie sądy od lat mają problem kadrowy i każdy o tym wie. Ale kiedy rozwiązaniem tego problemu jest wysłanie do akt twoich spraw kogoś, kto sam dopiero siedzi w szkolnej ławce, to coś wyraźnie przestało być zwykłą reorganizacją. Bo jeśli masz dziś sprawę w sądzie — rozwód, długi, postępowanie karne — niedługo masz szansę, że twoje dokumenty trafią do studenta trzeciego roku prawa, który na dodatek zarobi na tym niemałe pieniądze. Nazwijmy to po imieniu: to nie łatanie dziur kadrowych, to kpina i nowy absurd w sądach.

Student bez kompetencji w sądzie — co właściwie będzie tam robić?
Stworzone zostanie nowe stanowisko określone mianem młodszego asystenta sędziego. Ma być ono zarezerwowane dla studentów jednolitych studiów magisterskich na kierunku prawo po ukończeniu trzeciego roku. Brzmi niegroźnie, dopóki nie zajrzy się do rozporządzenia określającego zakres obowiązków takiego asystenta. Zakres ten dla „młodszego" jest identyczny jak dla zwykłego, więc ustawa nie tworzy żadnej okrojonej wersji stanowiska. Na zlecenie sędziego asystent sporządza projekty zarządzeń, orzeczeń i ich uzasadnień. Samodzielnie analizuje akta sprawy, kontroluje stan postępowań zawieszonych i odroczonych, zwraca się do instytucji o dokumenty niezbędne do przygotowania sprawy. Ma dostęp do akt sądowych i wewnętrznej bazy danych o toczących się postępowaniach.
Żeby zobrazować ryzyko tego problemu — dosłownie, asystent pisze projekt wyroku, który sędzia może niemal w całości podpisać. Ministerstwo samo przyznaje, że poza skomplikowanymi uzasadnieniami asystenci sporządzają projekty wyroków nakazowych i postanowienia o kosztach. Wyrok nakazowy to rozstrzygnięcie w sprawie karnej, w której komuś grozi grzywna albo ograniczenie wolności. Projekt napisany przez kogoś, kto procedury karnej jeszcze oficjalnie nie zaliczył.
Wykorzystanie wiedzy, której... nie ma
Tu nawet nie chodzi o opinię aktualnego środowiska asystenckiego, które broni swojego kawałka chleba. Biuro Legislacyjne Sejmu (wewnętrzna jednostka oceniająca zgodność przepisów z prawem) zauważyło w swojej opinii, że na większości uczelni publicznych student po trzecim roku nie odbył jeszcze zajęć z procedury cywilnej oraz karnej. Dodało też, że studenci prawa bez doświadczenia zawodowego mogą nie mieć świadomości odpowiedzialności prawnej za dostęp do danych osobowych osób trzecich.
To jest systemowa luka, nie indywidualny przypadek złego studenta. Egzamin konkursowy jej nie naprawia, ponieważ kandydaci mogą na nim korzystać z tekstów kodeksów, które jutro będą czytać po raz pierwszy na wykładzie. Konkurs sprawdza, czy potrafisz znaleźć właściwy przepis. Nie sprawdza, czy rozumiesz, co z nim zrobić w konkretnej sprawie człowieka, któremu grozi więzienie.
Nie wiem jak ty, drogi czytelniku, ale osobiście nie czułbym się komfortowo i bezpiecznie, jeśli miałbym mieć sprawę w sądzie z poufnymi i wrażliwymi aktami, które może przeglądać niekompetentny 21–22-letni student (choć ustawa przewiduje nawet 20-latków!). Temat odpowiedzialności za dostęp do poufnych informacji nabiera szczególnego znaczenia w dobie RODO — warto przypomnieć, czym właściwie są dane wrażliwe i jak poważne konsekwencje wiążą się z ich nieuprawnionym przetwarzaniem.
Ustawodawca zresztą sam ujawnia swój brak przekonania co do wartości tego stanowiska, ponieważ okres pracy jako młodszy asystent nie będzie wliczany do stażu wymaganego do zdania egzaminów zawodowych bez aplikacji. A to jest samo w sobie dość wymowne.
| Kryterium | Asystent sędziego | Młodszy asystent (student) |
| Wykształcenie | Magister prawa - 5 lat studiów, wszystkie przedmioty zaliczone | Student III roku - prawo materialne i procesowe jeszcze przed nim |
| Minimalny wiek | 24 lata | 20 lat |
| Staż przed pracą | 12 miesięcy stażu asystenckiego w KSSiP - metodyka pracy, procedury, praca z aktami | Brak - żadnego szkolenia wdrożeniowego wymaganego ustawą |
| Procedura cywilna i karna | Zaliczone w całości - obowiązkowe na studiach | Na większości uczelni niezaliczone - realizowane na IV-V roku |
| Projekt wyroku / orzeczenia | Zna wymogi formalne, podstawy prawne, granice swobody sędziowskiej | Pisze projekt orzeczenia karnego bez znajomości procedury karnej |
| Dostęp do akt i danych | Po 12-miesięcznym stażu wdrożeniowym - praktyczne przygotowanie do pracy z aktami | Natychmiastowy dostęp do akt karnych, rodzinnych, cywilnych - bez żadnego szkolenia |
| Analiza środków odwoławczych | Zna apelację, zażalenie, kasację - odrębne przedmioty na studiach i staż | Środki odwoławcze - IV-V rok studiów, jeszcze przed nim |
| Wliczanie do stażu zawodowego | Tak - do egzaminów adwokackich, radcowskich, sędziowskich bez aplikacji | Nie wlicza się - ustawodawca sam nie uważa tego za staż zawodowy |
| Wynagrodzenie | od 6500 zł brutto | od 5500 zł brutto - tysiąc złotych oszczędności na osobie, której błędy trzeba poprawiać |
Teraz najlepsze, czyli zarobki młodszego asystenta
Młodszy asystent sędziego ma zarabiać od 5500 zł do nawet 6500 zł miesięcznie. Dla porównania:
Strażak-stażysta Państwowej Straży Pożarnej zaczyna pracę po siedmiu miesiącach szkolenia w trybie skoszarowanym — ma za sobą dwa miesiące teorii, trzy miesiące praktyk w trybie służby 24-godzinnej, dwa miesiące bloku zasadniczego z egzaminem dwudniowym. Na starcie zarabia ok. 5700 zł brutto. Przypomnijmy, że wbiega on później w płonące budynki. Ale przynajmniej ktoś go najpierw do tego przygotował.
Teraz mocne. Nauczyciel bez stopnia awansu zaczyna od ok. 5300 zł brutto. Magister po pięciu latach studiów, z przygotowaniem pedagogicznym, odpowiedzialny za wychowanie kilkudziesięciorga dzieci. Warto przyjrzeć się temu, jakie są realne zarobki nauczycieli — zarabiają mniej lub tyle samo co student prawa na trzecim roku bez odpowiedniej wiedzy.
Najciekawsze jest jednak porównanie z zawodem z tego samego systemu. Aplikant kuratorski, magistrant po rocznej aplikacji zakończonej egzaminem pisemnym i ustnym, który chodzi do domów skazanych, przeprowadza wywiady środowiskowe przy rodzinach dysfunkcyjnych, nadzoruje wykonanie wyroków. Zarabia ok. 4550 zł brutto. Mniej niż student bez dyplomu, który właśnie dostał dostęp do akt spraw, które ten kurator nadzoruje w terenie.
Komentarz jest zbędny.
Problem, który udaje rozwiązanie
Ministerstwo komunikuje, że sądy mają braki kadrowe. To prawda, ale diagnoza jest niekompletna. Braki są w dużej mierze pochodną wieloletniego kryzysu ustrojowego. Wstrzymanych konkursów sędziowskich, chaosu wokół KRS, niskich płac asystentów bez realnej ścieżki awansu. Warto zauważyć, że temat aplikacji uzupełniającej dla referendarzy i asystentów — która miała otworzyć drogę do zawodu sędziego — toczy się od lat i wciąż nie rozwiązał problemu atrakcyjności tych stanowisk. Receptą na kryzys wywołany dysfunkcją systemu jest zatrudnienie kogoś, kto tego systemu jeszcze nie zna.
Problem ma też warstwy, których ustawa nie rozwiązuje. Nikt nie organizuje osobnych konkursów dla studentów, którzy startują razem z magistrami. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sąd przy podobnych wynikach egzaminu wybrał tańszego kandydata. Student startuje od 5500 zł, asystent od 6500 zł. Ale ostatecznie to jest oszczędność tysiąca złotych miesięcznie na osobie, której błędy musi ktoś poprawiać.
Kto poprawia? Nie sędzia — bo to wdrożenie spada na doświadczonych asystentów, którzy i tak pracują przy sądach od lat borykających się z przeciążeniem. Umowa trwa maksymalnie 33 miesiące. Student na trzecim roku ma przed sobą minimum dwa lata nauki i realnie sąd zyska kogoś na półtora roku efektywnej pracy, zanim skończy studia, awansuje albo odejdzie. Koszt wdrożenia wraca co kilka lat. Rotacja jest wpisana w model.
Zamiast podnieść atrakcyjność zawodu przez wyższe wynagrodzenie i sensowną ścieżkę kariery, uzupełnia się braki tańszą, tymczasową i niekompetentną siłą roboczą. To jest dokładnie odwrotna dynamika od systemowej poprawy. Doraźna korekta statystyk kadrowych, a nie realna reforma. Zresztą od lat mówi się o głębszych zmianach organizacyjnych, w tym o likwidacji sądów apelacyjnych lub rejonowych — ale konkretów brak.
Weto dla reformy, zielone światło dla absurdu
Co najlepsze, w tym samym miesiącu, w którym prezydent podpisał tę ustawę, zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego, Kodeksu karnego, Kodeksu karnego wykonawczego oraz innych ustaw fundamentalnych w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Zawetował jedną z największych reform procedury karnej od 1997 roku, która miała ograniczyć wszelkie patologie, nadużycia i tym samym ograniczyć ilość notorycznie wypłacanych odszkodowań niewinnym osobom — warto przypomnieć, jakie odszkodowanie za niesłuszne aresztowanie się należy i jak duże kwoty wypłaca Skarb Państwa z tego tytułu. Ale zmiany, które zdecydowanie negatywnie odbiją się na jakości polskiego sądownictwa, podpisał bez wahania. Oczywiście trzeba też zwrócić uwagę, że podpisał to, co opracował rząd. Ale nie wchodźmy aż tak głęboko w politykę i wróćmy do tematu...
Czy studenci naprawdę usprawnią sądy?
Czas oczekiwania na wyroki w każdej instancji systematycznie rośnie od 15 lat i w 2025 r. znowu się wydłużył — do np. średnio ponad roku oczekiwania w sądach okręgowych. Celem ministerstwa jest ustanowienie co najmniej jednego asystenta na jednego sędziego, co miałoby usprawnić pracę sądów i jeśli nie odwrócić, to przynajmniej zatrzymać ten trend wzrostowy. Cel ten może faktycznie zostać zrealizowany, ale wyłącznie statystycznie, ponieważ student po trzecim roku nie będzie jakościowym i efektywnym asystentem. W najlepszym wypadku nie stworzy problemu i nie będzie trzeba dodatkowo po nim poprawiać.
Ale sedno problemu tkwi również w czymś, o czym wspomniałem już wcześniej — zaufaniu do instytucji wymiaru sprawiedliwości. Czy ktokolwiek chciałby powierzyć akta swojej sprawy cywilnej, rodzinnej, pracowniczej, gospodarczej, odwoławczej lub karnej osobie bez wymaganej wiedzy, doświadczenia i najzwyczajniej w świecie — niedojrzałej do takiej odpowiedzialności?
21.03.2026 10:43, Piotr Janus

Student po trzecim roku będzie czytać twoje akta sądowe. To nie jest rozwiązanie problemu - to nowy problem
21.03.2026 9:34, Igor Czabaj
21.03.2026 8:16, Marcin Szermański

35-latek twierdzi, że przeszkolił z flippingu 200 tys. osób. Policzyliśmy — matematyka tego nie potwierdza
21.03.2026 7:52, Aleksandra Smusz
21.03.2026 6:45, Rafał Chabasiński
20.03.2026 19:36, Marcin Szermański
Bank Millennium daje ludziom nawet 4200 złotych, ale tylko jeśli masz lub otworzysz działalność gospodarczą
20.03.2026 16:50, Filip Dąbrowski

Kierowcy ciężarówek doprowadzą do tragedii. Przez nich ludzie nie mogą bezpiecznie wyjechać z posesji
20.03.2026 16:28, Miłosz Magrzyk
20.03.2026 14:11, Piotr Janus
20.03.2026 13:35, Miłosz Magrzyk
20.03.2026 13:29, Marcin Szermański
20.03.2026 10:30, Aleksandra Smusz
20.03.2026 9:08, Aleksandra Smusz
20.03.2026 8:28, Miłosz Magrzyk
20.03.2026 8:09, Marcin Szermański
20.03.2026 6:33, Mateusz Krakowski
19.03.2026 16:10, Rafał Chabasiński
19.03.2026 15:14, Aleksandra Smusz
19.03.2026 14:12, Marcin Szermański
19.03.2026 13:09, Mateusz Krakowski
19.03.2026 12:33, Aleksandra Smusz
19.03.2026 11:22, Rafał Chabasiński
19.03.2026 10:47, Marcin Szermański
19.03.2026 9:44, Piotr Janus
19.03.2026 9:20, Rafał Chabasiński
19.03.2026 8:20, Marcin Szermański

























