- Home -
- Zakupy -
- "Polski tydzień" w Lidlu pełen produktów zagranicznych. UOKiK ma zbadać sprawę, ale to jest afera zdecydowanie na wyrost
"Polski tydzień" w Lidlu pełen produktów zagranicznych. UOKiK ma zbadać sprawę, ale to jest afera zdecydowanie na wyrost
Nigdy bym nie pomyślała, że motywem przewodnim bloga, takiego jak Bezprawnik, może być sieć sklepów Lidl, a jednak cudownym chłopcom z tej popularnej sieci dyskontów ciągle się coś przytrafia!

Tym razem znaleźli się na radarze opinii publicznej i niewykluczone, że wkrótce również Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. A wszystko za sprawą tego, że tegorocznego "Tygodniowi polskiemu" w marketach ktoś postanowił powiedzieć "sprawdzam". Być może kojarzycie - Lidl sobie od czasu do czasu organizuje tydzień meksykański, grecki, francuski i podobne. Upycha wówczas na półki sklepowe tortille, fetę czy ślimaki oraz inne potrawy kojarzące się z daną narodowością i jest to w sumie całkiem udana zabawa, gwarantująca różnorodność.
Klubowi Jagiellońskiemu, który odpowiada za opisywaną kiedyś przeze mnie aplikację Pola, nie podoba się fakt, że w dyskoncie pod pretekstem tygodnia polskiego sprzedawane są również produkty należące do zagranicznych dyskontów. Stąd też zdecydowano się na napisanie listu otwartego do prezesa UOKiK-u. Wyliczono nawet liczne nadużycia:
Wielokrotnie dawałam na łamach Bezprawnika dowód swojej sympatii i wsparcia dla idei patriotyzmu gospodarczego, jednak w tym konkretnym przypadku nie jestem do końca przekonana o słuszności racji Klubu Jagiellońskiego. Wygląda to niestety trochę jak znane z historii przypadki osób bardzo mocno zaangażowanych w jakąś (często) słuszną sprawę, które następnie domagają się od społeczeństwa, by masowo podzielały ich obsesję.
Tydzień polski w Lidlu - afera na wyrost
Owszem, nie wszystkie marki oferowane w ramach polskiego tygodnia w Lildu należą do polskich koncernów, ale w nieodzowny sposób wszystkie kojarzą się z Polską, często mają też taki rodowód. Nie przypominam sobie, żeby na przykład w czasie trwania "tygodnia włoskiego", ktoś zarzucał Lidlowi, że sprzedaje przyprawy firmy Kania, która ma swoją siedzibę pod Częstochową.
I słusznie, ponieważ od zawsze motywem przewodnim tych regionalnych tygodni w dyskoncie, było przybliżanie potraw typowych dla danego kraju i popularnych w nim, wcale nie wedle klucza producenckiego. Często sięgano po produkty z krajów ich pochodzenia, ale przecież nie było to sensem kampanii. Przestrzelona akcja Klubu Jagiellońskiego tym razem, przestrzelona. Media już to podchwyciły, a jeśli dodatkowo z tymi argumentami zgodzi się UOKiK, to chyba troszeczkę daliśmy się zwariować.
zobacz więcej:
24.03.2026 12:17, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 12:06, Aleksandra Smusz
24.03.2026 11:56, Mateusz Krakowski
24.03.2026 11:47, Rafał Chabasiński
24.03.2026 10:20, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 8:01, Rafał Chabasiński
24.03.2026 7:35, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 6:21, Mariusz Lewandowski

20 mln euro z Brukseli dla ukraińskich startupów. Balony zamiast dronów i woda pitna w strefach wojennych
23.03.2026 17:33, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
23.03.2026 10:12, Jerzy Wilczek
23.03.2026 9:30, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 9:07, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 8:25, Mariusz Lewandowski

2000 euro rocznie za bycie katoliczką — zrezygnowała i straciła wszystko. Ale Trybunał stanął po jej stronie
23.03.2026 7:43, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 7:03, Mariusz Lewandowski

Ty dajesz monterowi swój podpis na tablecie. Play wybiera sobie, na jaką i jak drogą umowę go nałoży
22.03.2026 19:58, Jerzy Wilczek
22.03.2026 19:16, Rafał Chabasiński
22.03.2026 14:30, Aleksandra Smusz
22.03.2026 12:11, Rafał Chabasiński
22.03.2026 11:05, Aleksandra Smusz
22.03.2026 9:45, Mateusz Krakowski
22.03.2026 8:45, Mariusz Lewandowski


























