Najlepiej zarabiają pracownicy samorządowi na Mazowszu. W innych województwach jest już gorzej
Z danych GUS-u, publikowanych przez PAP, wynika, że pracownicy samorządowi w województwie mazowieckim zarabiają przeciętnie 9342,97 zł brutto. Jednak w innych województwach jest już gorzej. GUS podaje, że w dolnośląskim jest to – 8996,87 zł, pomorskim – 8735,46 zł, opolskim – 8663,90 zł, wielkopolskim – 8645,25 zł, lubuskim – 8644,72 zł, małopolskim – 8629,82 zł, śląskim – 8503,47 zł.
Zła sytuacja finansowa pracowników samorządowych jest w woj. kujawsko-pomorskim – zarabiają oni średnio 7904,99 zł. Co więcej, jeszcze gorzej jest w świętokrzyskim – 7752,78 zł i w lubelskim – 7651,01 zł.
Co ciekawe, pomimo tego, że w wielu kręgach mówi się o tym, że województwo opolskie nie ma racji bytu ze względów przede wszystkim ekonomicznych, to właśnie tam odnotowano największy wzrost wynagrodzeń samorządowych od roku 2023 do 2024. Wynagrodzenia wzrosły w tym województwie aż o o 1228,58 zł.
Pracownicy samorządowi wypowiadający się w sieci, poddają w wątpliwość te dane
Jak to zwykle w Polsce bywa, oficjalne dane sobie, a życie sobie w przypadku zarobków, szczególnie tych w sektorze samorządowym. Pomimo tego, że statystyki GUS pokazują stopniowy wzrost wynagrodzeń w samorządach, w praktyce wielu urzędników wciąż odczuwa presję rosnących kosztów życia i coraz większych oczekiwań wobec administracji lokalnej.
To oznacza, że bynajmniej nie żyje im się obecnie lepiej, nawet jeżeli zarabiają więcej niż np. 2 lata temu. Koszty życia związane z jeszcze niedawno galopującą inflacją dotknęły każdego z nas, a siła nabywcza wielu pracowników w Polsce spadła.
Tutaj można przytoczyć komentarz osoby o nicku Urzedniczka28 pod artykułem na stronie samorzad.pap.pl:
To jakieś bzdury pracuje 28 lat i jeszcze takich pieniędzy na oczy nie widziałam. Mam ok. 4300,00 zł na rękę w tym wysługa lat. Młodzi pracownicy zarabiają więcej, a ludzie z doświadczeniem się nie liczą. Są wykorzystywani na maksa, no bo przecież młodzi nie potrafią jeszcze wszystkiego. Jak przyszłam do pracy, brałam segregator za segregatorem, analizowałam sama sprawy i dopiero potem, jak czegoś nie rozumiałam, to pytałam starszych pracowników.
Pracowniczka samorządu narzeka także na to, że z zawodu odchodzi zbyt duża liczba pracowników, którzy pewnie robią to przede wszytkim ze względów finansowych, a pracownicy samorządowi, którzy nie decydują się na rezygnację, zmagają się z presją osób, którzy sugerują, że samorządowcy są naiwni, pracując za tak małe pieniadze.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj