Rodzina może spać spokojnie, konkubenci już niekoniecznie
W przypadku przelewów między najbliższą rodziną sytuacja jest stosunkowo komfortowa. Małżonkowie, rodzice, dzieci, dziadkowie czy rodzeństwo należą do tzw. grupy zerowej w przypadku podatku od spadków i darowizn. Oznacza to, że mogą przekazywać sobie pieniądze bez podatku – nawet w bardzo wysokich kwotach – pod warunkiem spełnienia formalności.
Jeżeli darowizna przekracza 36 120 zł (limit na 5 lat od jednej osoby), trzeba ją zgłosić do urzędu skarbowego na formularzu SD-Z2 w ciągu 6 miesięcy. Po dopełnieniu tego obowiązku fiskus nie ma podstaw do naliczania podatku. W przypadku darowizn nieprzekraczających wskazanej kwoty, nawet zgłoszenie nie jest konieczne.
Problem zaczyna się tam, gdzie kończą się więzy rodzinne. Konkubenci w świetle prawa są dla siebie osobami obcymi, podobnie jak partnerzy w nieformalnych związkach. W ich przypadku nawet regularne, niewielkie przelewy mogą wzbudzić zainteresowanie urzędu skarbowego, zwłaszcza gdy nie da się ich logicznie przypisać do wspólnych wydatków czy rozliczeń (a przypominamy, że w przypadku osób obcych, darowizna bez podatku zamyka się w kwocie 5 733 zł i to z koniecznością sumowania wszystkich przekazanych pieniędzy w ostatnim pięcioleciu).
Kreatywny tytuł przelewu jako tarcza ochronna
Właśnie dlatego – szczególnie wśród młodych ludzi – pojawił się nowy trend polegający na bardzo kreatywnym tytułowaniu przelewów. Zamiast neutralnego „przelew” czy „pieniądze”, pojawiają się opisy, które jasno sugerują, że nie mamy do czynienia z darowizną ani opłatą za usługę, która powinna podlegać opodatkowaniu (teoretycznie wspólne ponoszenie kosztów życia nie wiąże się z obowiązkiem uiszczania podatku od przekazywanych kwot, o ile kwoty te mają uzasadnienie we wspólnych wydatkach – czasem jednak trudno to wykazać).
W obiegu krążą tytuły w rodzaju „dziękuję za cudowny seks” czy „płatność za wspaniałą noc”. Brzmi jak żart? Owszem. Ale z punktu widzenia prawa podatkowego taki opis potrafi skutecznie utrudnić działanie fiskusowi. Urząd skarbowy musiałby bowiem wykazać, że przelew w rzeczywistości był darowizną albo przychodem podlegającym opodatkowaniu, a to wcale nie jest takie proste – przecież US nie może prowadzić „kontroli współżycia”, ani też w żaden sposób dowodzić, że seks pomiędzy konkubentami nie może być płatny. Krótko mówiąc – fiskus ma związane ręce.
Pieniądze za seks nie mogą być opodatkowane
I tu dochodzimy do sedna. Sama skarbówka wielokrotnie podkreślała, że seks – nawet płatny – nie podlega opodatkowaniu. Wynika to z prostego faktu: czynności niemoralne lub sprzeczne z zasadami współżycia społecznego nie mogą być przedmiotem skutecznego zobowiązania podatkowego. Dlaczego? Ponieważ dotyczy on czegoś, co nie może być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. Jak podkreślił fiskus w interpretacji indywidualnej z 6 lutego 2025 roku (0112-KDIL1-3.4012.724.2024.3.AKR) :
Przedmiotem prawnie skutecznej umowy, w rozumieniu art. 6 pkt 2 ustawy, nie mogą być zachowania, które ze swej istoty są sprzeczne z prawami przyrody, ustawą lub zasadami współżycia społecznego i w konsekwencji w ogóle nie mogą być określone w treści ważnej i wywołującej zamierzone skutki umowy. Są to czynności, które w żadnych okolicznościach i warunkach, jakie przepisy prawa przewidują dla zawarcia wolnej od wad umowy, nie mogą być przedmiotem stosunku cywilnoprawnego, nawet hipotetycznie. Tylko środki uzyskane z zachowań, które w żadnych okolicznościach nie mogą być zaakceptowane przez obowiązujący porządek prawny zostały wyłączone przez ustawodawcę spod działania ustawy (…) Podsumowując, stwierdzić należy, że świadczone przez Panią usługi seksualnie nie podlegają /nie będą podlegały opodatkowaniu.
Oczywiście nie oznacza to, że można bezkarnie maskować darowizny czy wynagrodzenia fikcyjnymi opisami. Jeżeli urząd skarbowy wykaże, że tytuł przelewu nie odpowiada rzeczywistości, może zakwestionować transakcję i domagać się podatku. W praktyce jednak takie „intymne” tytuły są dla fiskusa bardzo niewygodne dowodowo – i właśnie dlatego zyskały popularność.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj