1. Home -
  2. Firma -
  3. Ugoda podatkowa z fiskusem. Rząd szykuje zmianę, która może oszczędzić firmom fortunę

Ugoda podatkowa z fiskusem. Rząd szykuje zmianę, która może oszczędzić firmom fortunę

Zmagania z urzędem skarbowym to dla wielu podatników koszmar, który nierzadko ciągnie się latami i pochłania ogromne pieniądze. Dość długo wydawało się, że jedynym finałem sporu o skomplikowane i niejasne przepisy musi być żmudna batalia przed sądem administracyjnym. Teraz okazuje się jednak, że rząd szykuje rewolucję w relacjach na linii państwo–obywatel, a przedsiębiorcy zyskają zupełnie nowe narzędzie negocjacyjne.

Ugoda podatkowa z fiskusem – rząd szykuje nowe rozwiązanie

Część właścicieli firm ma – i to już od dawna – ogromny problem z przewlekłymi kontrolami i niepewnością prawa podatkowego. Trudności dotyczą przede wszystkim tych osób, u których aparat skarbowy dopatrzył się nieprawidłowości, a powstałe w ten sposób zaległości z każdym miesiącem obrastają w gigantyczne odsetki.

Niestety – zamiast szukać szybkiego kompromisu, urzędy wydają sztywne decyzje administracyjne, co dla wielu firm oznacza lata spędzone na salach sądowych. Resort finansów chce to jednak zmienić. Z opublikowanych założeń nowelizacji wynika, że podatnik będzie mógł po prostu usiąść z urzędnikami do stołu i zawrzeć oficjalną, wiążącą ugodę w sprawie swoich zaległości.

Jeżeli obie strony zdołają uzgodnić ostateczną wysokość zobowiązania oraz dogodne warunki jego spłaty, sprawa zostanie zamknięta. Przedsiębiorca uniknie w ten sposób dalszych, męczących kontroli, paraliżującej firmę egzekucji komorniczej – o tym, jak się bronić przed niezasadną egzekucją komorniczą, warto wiedzieć już dziś – oraz dotkliwych sankcji karnych. Zyska również wyraźną obniżkę odsetek za zwłokę, co samo w sobie ma być zachętą do rozpoczęcia rozmów z fiskusem.

Jak tłumaczą urzędnicy, aparat państwowy zyska na tym równie mocno. Obecnie utrzymanie izb administracji skarbowej kosztuje budżet blisko 10 miliardów złotych rocznie, z czego ogromną część pochłaniają właśnie same czynności sprawdzające i egzekucje.

Zniwelowanie ryzyka zamiast rzutu monetą w sądzie

Zawarcie ugody z państwem to rozwiązanie, które brzmi niezwykle kusząco, ale warto wyraźnie zaznaczyć, że polski urząd skarbowy z pewnością nie zamieni się nagle w bazar. Jak na łamach „DGP" tłumaczy Michał Goj, doradca podatkowy z firmy EY, nie ma mowy o negocjowaniu wysokości należnego podatku na zasadzie swobodnego targu, zwłaszcza tam, gdzie naruszenie obowiązujących przepisów jest całkowicie ewidentne.

Nie zmienia to jednak tego, że ze względu na stopień skomplikowania przepisów wyroki sądów bywają obecnie dość nieprzewidywalne. Wielu przedsiębiorców nie ufa fiskusowi i obawia się wieloletnich sporów. Dlatego zamiast czekać na rozstrzygnięcie, które po wielu latach może okazać się druzgocące dla całego budżetu firmy, podatnik będzie mógł wypracować z urzędem proporcjonalne, rozsądne rozwiązanie.

Eksperci wskazują, że nowa procedura sprawdzi się idealnie w najtrudniejszych sprawach dotyczących skomplikowanych cen transferowych czy weryfikacji łańcuchów VAT-owskich, gdzie obiektywna zaległość nierzadko bywa mocno dyskusyjna.

Wątpliwości konstytucyjne i strach samych urzędników

O ile sama idea „dogadywania się" z fiskusem brzmi obiecująco, o tyle prawnicy już teraz dostrzegają w niej sporo niebezpiecznych pułapek. Przemysław Antas z firmy doradczej Ontilo zwraca uwagę, że polska konstytucja bardzo jasno wymaga, by wysokość podatków była określana wyłącznie w ustawach, a nie w drodze zakulisowych umów z urzędnikami. Co więcej, indywidualne, wyraźnie korzystne dla konkretnych firm ugody mogą zostać potraktowane w przyszłości przez Komisję Europejską jako niedozwolona pomoc publiczna.

Ryzyko paraliżu nowych przepisów w praktyce urzędniczej

Wielu ekspertów zastanawia się również, jak to wszystko będzie ostatecznie funkcjonować w szarej, urzędniczej rzeczywistości. Problem polega na tym, że ugoda z samej swojej natury zawsze wymaga konkretnych ustępstw z obu stron. Pojawia się więc bardzo realna obawa o naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Mało który urzędnik będzie chciał zaryzykować osobistą odpowiedzialność prawną i dobrowolnie zrezygnować na piśmie z części wpływów należnych państwu – zwłaszcza że kontrola podatkowa i tak może zostać wszczęta ponownie przez inny organ.

O wiele bezpieczniejszym wyjściem dla urzędnika będzie zatem wydanie standardowej, sztywnej decyzji narzucanej z góry. W praktyce może to sprawić, że nowe przepisy okażą się kompletnie nieprzydatne – i realnie nie zmienią nic. Z kolei podatnik, który uzna, że potrzebuje zabezpieczenia na przyszłość, może rozważyć wystąpienie o interpretację podatkową, zanim zdecyduje się na negocjacje.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi