- Bezprawnik -
- Zakupy -
- Pułapka szybkich napraw z OLX. Wizyta fachowca kosztuje nawet 300 zł, a często niewiele z niej wynika
Pułapka szybkich napraw z OLX. Wizyta fachowca kosztuje nawet 300 zł, a często niewiele z niej wynika
Wyobraźcie sobie, że właśnie popsuła się wam spłuczka w łazience, a za kilka godzin mają przyjść goście. Wielu z nas w takich sytuacjach wchodzi na OLX i szuka „na już" osoby, która będzie mogła niezwłocznie pomóc. Znajdziemy tam mnóstwo ogłoszeń z kategorii usług, jakie możemy określić umownie ofertą złotych rączek. Nie każdy jednak jest świadomy tego, że skorzystanie z pomocy takich serwisantów wiąże się z różnymi ryzykami. Za przyjazd fachowca w trybie pilnym często trzeba zapłacić 200–300 zł, a z jakości pracy niekoniecznie będziemy zadowoleni.
Ludzie zajmujący się pilnymi naprawami „na wczoraj" mogą żerować na naszym trudnym położeniu
Rynek usług typu „złota rączka" stanowi osobliwe w skali całej Polski zjawisko. Wynika to z tego, że większość specjalistów dąży do stabilnych dochodów, co wymaga profesjonalizacji.
Tymczasem pomoc przy różnej maści drobnych naprawach często wymaga wiedzy i umiejętności z wielu obszarów. W gruncie rzeczy mało kto je posiada. W branży tej nierzadko działają więc dyletanci. Nic dziwnego, że coraz więcej osób szuka rozwiązań domowych — nawet druk 3d naprawa bywa dziś podpowiadany jako sposób na uszkodzony element spłuczki czy rolety.
Przeważnie są to ludzie, którzy za krótką wizytę żądają 200–300 zł, dążąc do tego, by zrealizować kilka spotkań dziennie. Taką stawkę umożliwia głównie wykonywanie zleceń z kategorii „emergency". W standardowym trybie nikt by za nie tyle nie zapłacił.
Na co uważać, szukając złotej rączki z OLX?
W pierwszej kolejności lepiej szukać fachowców według ich specjalności, tj. elektryków, hydraulików, ślusarzy itp. Jeśli ktoś przedstawia się jako złota rączka umiejąca naprawić wszystko, szansa, że zrobi to rzetelnie, drastycznie spada. Warto pamiętać, że nawet pogotowie hydrauliczne potrafi zachować się uczciwie i rozwiązać problem bez windowania rachunku.
W rozmowie telefonicznej warto też unikać mówienia o tym, że zależy nam na przyjeździe dzisiaj — i najlepiej od razu. Jeśli specjalista wyczuje naszą desperację, może bowiem oczekiwać bardzo wysokiej stawki za nieskomplikowaną pracę.
Wyjąwszy proste zadania, jak np. wymiana zamka w drzwiach, warto również pytać wykonawców o posiadane przez nich uprawnienia. Ostrożność jest tym bardziej wskazana, że wiele osób trafiło już na oszustwo na OLX i wie, że anonimowość portalu bywa problemem.
Jakie są alternatywy dla doraźnej pomocy fachowców z OLX?
Jedną z bardziej popularnych opcji jest domowe ubezpieczenie assistance o możliwie najszerszym zakresie. Przeważnie kosztuje ono kilkaset złotych rocznie. Do określonego limitu przysługuje nam wtedy wizyta specjalisty wraz z dojazdem, a dodatkowo musimy zapłacić tylko za części. Osobna kwestia to najem — jeśli mieszkamy nie u siebie, obowiązki wynajmującego obejmują większość poważniejszych awarii i to on powinien pokryć koszt naprawy.
Aplikacje z serwisantami: podobna cena, inna odpowiedzialność
Rozsądną alternatywą bywa też zamówienie serwisanta przez aplikację, jak np. Usterka. Ich usługi kosztują podobnie do tych z OLX, czyli 200–300 zł za drobną naprawę.
Ale w przeciwieństwie do anonimowych specjalistów z ogłoszeń przychodzą do nas jako wykwalifikowani pracownicy firmy.
Do osób tych, w zależności od formy zatrudnienia, „na czysto" wraca ułamek kosztu usługi, np. 1/3. Daje to spore wyobrażenie o zarobkach działających prywatnie fachowców, którzy nie zawsze dają z siebie wystarczająco dużo w zamian. Zresztą pytanie, co robić by dobrze zarobić, coraz częściej ma dziś krótką odpowiedź: zostać złotą rączką od zadań pilnych.










