1. Bezprawnik -
  2. Dobre wiadomości -
  3. Polski pociąg magnetyczny rozpędzi się do 550 km/h. MagRail nie potrzebuje nowych torów

Polski pociąg magnetyczny rozpędzi się do 550 km/h. MagRail nie potrzebuje nowych torów

Jeszcze do niedawna kolej magnetyczna kojarzyła się wyłącznie z Japonią, Chinami czy Koreą Południową. Tymczasem coraz częściej o tej technologii mówi się także w kontekście Polski. Wszystko za sprawą spółki Nevomo, która opracowała system MagRail — rozwiązanie wykorzystujące lewitację magnetyczną i silniki liniowe, ale dostosowane do istniejącej infrastruktury kolejowej. To właśnie ta cecha sprawia, że projekt zwraca uwagę ekspertów i inwestorów na całym świecie.

Polski wynalazek znalazł się również w gronie najbardziej innowacyjnych europejskich rozwiązań, a popularyzator nauki Maciej Kawecki określił go jako jedną z technologii, które mogą zmienić sposób, w jaki będziemy podróżować w przyszłości.

Polacy chcą zrobić to inaczej niż Chiny i Japonia

Na pierwszy rzut oka MagRail przypomina klasyczne pociągi magnetyczne rozwijane od lat w Azji. Różnica jest jednak zasadnicza. Chińskie czy japońskie koleje magnetyczne wymagają budowy całkowicie nowych tras. Oznacza to często gigantyczne koszty liczone w miliardach euro i wieloletnie inwestycje. Polska technologia podąża inną drogą. Twórcy chcą wykorzystać istniejące linie kolejowe, uzupełniając je o elementy napędu liniowego i systemów lewitacji magnetycznej. Dzięki temu modernizacja miałaby być znacznie tańsza niż budowa nowej infrastruktury od podstaw. Właśnie ograniczenie olbrzymich kosztów i możliwość wykorzystania już istniejących torów jest przez wielu ekspertów uznawana za największą przewagę projektu.

Nawet 550 kilometrów na godzinę na polskich torach

Docelowo technologia MagRail ma pozwalać na osiąganie prędkości nawet 550 km/h. W pierwszym etapie wdrażania realne są jednak prędkości rzędu 300–350 km/h, czyli porównywalne z nowoczesnymi kolejami dużych prędkości. Dla pasażerów oznaczałoby to radykalne skrócenie czasu podróży. Przejazd pomiędzy największymi polskimi miastami mógłby trwać nawet o połowę krócej niż obecnie — a warto pamiętać, że lista grzechów polskiej kolei jest długa i to właśnie czas przejazdu oraz punktualność należą do najczęstszych bolączek pasażerów. Potencjalna szybkość oraz możliwość wykorzystania istniejącej infrastruktury mają być największym argumentem przemawiającym za polskim rozwiązaniem.

Nie tylko szybkość, ale także pieniądze

Projekt Nevomo ma również wymiar gospodarczy. Rynek nowoczesnego transportu kolejowego jest wart miliardy euro i w najbliższych dekadach będzie dynamicznie rósł. Państwa inwestują w szybkie, niskoemisyjne środki transportu, a kolej staje się jednym z filarów europejskiej polityki klimatycznej — polski transport publiczny wciąż ma jednak na tym tle sporo do nadrobienia. Jeżeli polska technologia zostanie skomercjalizowana, może stać się produktem eksportowym. Oznaczałoby to nie tylko sprzedaż technologii, lecz także rozwój krajowego sektora badań, produkcji i usług inżynieryjnych.

Eksperci od lat podkreślają, że olbrzymią wartość dla gospodarki tworzą nie tylko surowce, lecz własność intelektualna. W tym przypadku Polska mogłaby sprzedawać nie gotowe pociągi, ale rozwiązania technologiczne wykorzystywane przez przewoźników na całym świecie — podobnie jak stało się z systemem płatności BLIK, który z krajowego rozwiązania wyrósł na polski produkt eksportowy podbijający kolejne rynki.

Czy MagRail to już gotowy produkt?

Choć projekt wzbudza ogromne zainteresowanie, warto zachować ostrożność. MagRail nadal znajduje się na etapie rozwoju i testów. Spółka przeprowadziła już próby napędu liniowego oraz elementów systemu lewitacji, a kolejne etapy zakładają współpracę z partnerami zagranicznymi i wdrożenia pilotażowe. Przed komercyjnym wykorzystaniem konieczne będą jeszcze certyfikacje, dopracowanie technologii oraz pozyskanie finansowania.

Historia nowych technologii pokazuje, że droga od udanego prototypu do masowego wdrożenia bywa długa i kosztowna.

Polska specjalnością od innowacji?

Historia Nevomo pokazuje również szerszy problem polskiej gospodarki. Rodzime firmy potrafią tworzyć rozwiązania doceniane na świecie, jednak często największym wyzwaniem okazuje się ich komercjalizacja. Wielu ekonomistów zwraca uwagę, że choć polska innowacyjność w końcu ruszyła z miejsca, nasz kraj wciąż znacznie lepiej radzi sobie z tworzeniem innowacyjnych pomysłów niż z ich późniejszym wdrażaniem na dużą skalę. Powodem są między innymi ograniczony dostęp do kapitału, niewielka liczba dużych inwestorów technologicznych oraz długie procesy decyzyjne przy realizacji infrastrukturalnych projektów.

Jeżeli MagRail odniesie sukces, może stać się przykładem, że także w Europie Środkowej można rozwijać technologie konkurujące z rozwiązaniami największych światowych graczy.

Co na to państwo?

Choć polska technologia przyciąga uwagę za granicą, wciąż nie wiadomo, czy doczeka się szerokiego wsparcia w kraju. Dotychczas projekt rozwijał się przede wszystkim dzięki finansowaniu prywatnemu oraz środkom na badania i rozwój, a nie w ramach dużego programu modernizacji polskiej kolei. Na razie rząd nie przedstawił planów wykorzystania technologii MagRail na krajowej sieci kolejowej — a przecież dyskusja o wielkich inwestycjach torowych, takich jak sieć połączeń kolejowych CPK, pokazuje, jak trudno w Polsce o spójną, długofalową strategię w tym obszarze. Trudno jednak oczekiwać szybkich decyzji, ponieważ projekt wciąż znajduje się na etapie rozwoju i wymaga dalszych testów oraz certyfikacji.

Rodzi się jak zwykle pytanie o strategię rozwoju naszego państwa. Jeśli Polska chce budować gospodarkę opartą na innowacjach, właśnie takie projekty powinny być przedmiotem szczególnej uwagi. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że technologia opracowana przez polskich inżynierów zostanie najpierw wdrożona i rozwinięta za granicą, a dopiero później trafi na krajowy rynek.

Nie jest to pierwszy raz, gdy Polacy chcą wyprzedzić epokę

Historia pokazuje, że odważne projekty transportowe nie są dla Polski niczym nowym. Już w II Rzeczypospolitej symbolem nowoczesności stała się słynna Lux-Torpeda, czyli aerodynamiczny wagon spalinowy, który w połowie lat 30. rozwijał prędkość około 115 km/h. W tamtych czasach był jedną z najszybszych konstrukcji kolejowych w Europie i dowodem na to, że młode państwo nie bało się inwestować w nowoczesne technologie oraz ambitne projekty infrastrukturalne.

Dziś skala wyzwań jest oczywiście zupełnie inna, ale idea pozostaje podobna. MagRail również ma być próbą stworzenia rozwiązania, które nie będzie jedynie kopiować zagranicznych technologii, lecz zaproponuje własną drogę rozwoju kolei. Pytanie brzmi, czy współczesna Polska wykaże podobną determinację we wspieraniu innowacji, jaką wykazywała II RP przy projektach, które z czasem stały się symbolami modernizacji kraju.

Szansa większa niż kolej

Bez względu na to, czy polski pociąg magnetyczny w najbliższych latach trafi na regularne linie, już dziś pokazuje, że innowacje nie muszą powstawać wyłącznie w Dolinie Krzemowej, Japonii czy Chinach. Jeżeli technologia potwierdzi swoje możliwości w praktyce, Polska może zyskać nie tylko nowoczesny środek transportu, ale przede wszystkim produkt o globalnym potencjale. W czasach, gdy przewagę konkurencyjną buduje się wiedzą, patentami i nowymi technologiami, właśnie takie projekty mogą w przyszłości decydować o pozycji całej gospodarki.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover