Biurokratyczna ochrona drzew przed wycinką przez ich właścicieli cały czas stanowi kompletny absurd
Nie jest żadną tajemnicą, że obowiązujące przepisy dotyczące wycinki drzew stanowią dla mnie jeden z wielu prawnych absurdów. Wygląda na to, że zaliczam się do liberalnych dinozaurów uważających wciąż, że usunięcie drzewa z własnego ogródka powinno być proste. Ściślej mówiąc: nie powinno wiązać się z żadną interwencją państwa. Niestety czasy ustawy "Lex Szyszko" odeszły w niebyt. Osoby fizyczne chcące wyciąć drzewo muszą zgłosić taki zamiar do gminy. Ta ma 21 dni na zbadanie sprawy i ewentualne wyrażenie sprzeciwu w ciągu kolejnych 14 dni. Ot, pozwolenie na wycinkę ze zmienioną nazwą i biurokratycznym zaworem bezpieczeństwa.
Czy może być gorzej? Jak najbardziej. Możemy przecież prowadzić działalność gospodarczą. Usunięcie drzewa z nieruchomości firmowej jest potencjalnie bardziej skomplikowane i zauważalnie dłuższe. Czeka nas wówczas biurokratyczna droga przez mękę, którą znamy z czasów sprzed "Lex Szyszko". Powód jest bardzo prosty. Przedsiębiorców nie obejmują wyjątki od obowiązku uzyskania zezwolenia na usunięcie drzew lub krzewów z art. 83f ust. 1 pkt 3a) ustawy o ochronie przyrody.
Jak wygląda "normalna" droga? Zacznijmy od tego, że musimy uzyskać "pełnoprawne" zezwolenie na usunięcie drzewa z nieruchomości firmowej. Najczęściej naszą sprawę będzie rozpatrywać wójt, burmistrz albo prezydent miasta. Dobra wiadomość jest taka, że z pewnych wyjątków możemy skorzystać. Mam na myśli przede wszystkim drzewa o dostatecznie małym obwodzie pnia mierzonego na wysokości 5 cm oraz krzewów o powierzchni do 25 m².
Sprawdź polecane oferty
RRSO 21,36%
Sam wniosek o zezwolenie też będzie się różnił od zgłoszenia. Będziemy musieli sami dokonać pomiaru drzew, które chcemy wyciąć i właściwie je udokumentować. Możliwe także, że będziemy musieli dostarczyć projekt nasadzeń zastępczych. Gmina ma prawo uzależnić wydanie zezwolenia od takiego zobowiązania z naszej strony. Teoretycznie powinniśmy w końcu zrekompensować uszczerbek w przyrodzie. Posługiwać będziemy się specjalnym formularzem, który zgodnie z ustawą przygotował minister właściwy do spraw środowiska.
Usunięcie drzewa z nieruchomości firmowej nie powinno wiązać się z koniecznością czekania nawet dwa miesiące
Podstawowa różnica, oprócz możliwości uzyskania odmowy ze strony organu, są terminy. Usunięcie drzewa z nieruchomości firmowej również wiąże się z oględzinami. Tym razem ustawa o ochronie przyrody nie wskazuje konkretnego terminu, w jakim urzędnicy muszą się zjawić na firmowej działce. Prawdę mówiąc, w ogóle nie stosuje żadnych odmiennych terminów załatwienia sprawy. Tym samym będziemy się posługiwać standardowymi rozwiązaniami kodeksu postępowania administracyjnego w postaci art. 35 §3 tejże ustawy.
Nie sposób przy tym nie zauważyć, że nie mamy żadnej gwarancji, że nasze zezwolenie zostanie wydane w terminie 30 albo 60 dni. W razie czego przysługuje nam oczywiście prawo wniesienia ponaglenia na niezałatwienie sprawy w terminie. Nawet uwzględnienie ponaglenia przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie daje nam pewności, że uzyskamy decyzję pozytywną. Po prostu organ wyższego stopnia wyznaczy nowy termin na wydanie decyzji i być może pogrozi gminie palcem.
Czy takie rozwiązanie jest słuszne? W żadnym wypadku. Usunięcie drzewa z nieruchomości firmowej również mogłoby się odbywać "na zgłoszenie". W grę powinna wchodzić także milcząca zgoda organu oraz nieprzekraczalne terminy. Na przeszkodzi stoi tak naprawdę głównie społeczna percepcja, w myśl której krwiożerczy kapitaliści tylko czyhają na to, by mogli wykarczować całe połacie zieleni pod budowę bliżej nieokreślonego czegoś. Co ciekawe: takie zastrzeżenia najczęściej zgłaszają osoby, które nawet nie mają własnego ogródka, bo mieszkają w blokach.
W praktyce konieczność uzyskiwania zezwolenia stanowi zbędną barierę biurokratyczną, która tylko spowalnia realizację inwestycji. Niektóre z nich są potrzebne nie tylko przedsiębiorcom, ale także społeczeństwu. Przykładem może być budowanie mieszkań czy rozbudowa istniejących zakładów przemysłowych.