1. Home -
  2. Prawo -
  3. Samorządowców można bezkarnie obrażać, a oni w majestacie wolności słowa nie mogą nic z tym zrobić

Samorządowców można bezkarnie obrażać, a oni w majestacie wolności słowa nie mogą nic z tym zrobić

Samorządowcy nie mają łatwego życia – mieszkańcy ochoczo wyrażają swoje niezadowolenie z podejmowanych przez nich decyzji. Grupy w mediach społecznościowych, czy fora internetowe, zrzeszające niezadowolonych mieszkańców, są obecnie na porządku dziennym. Krytyka nie zawsze jest konstruktywna, a forma wyrazu bywa naprawdę ułomna. Najgorsze jest to, że samorządowcy nie zawsze mogą się bronić. Wszystko przez wolność słowa.

Joanna Świba26.08.2025 14:35
Prawo

Samorządowcy w mediach społecznościowych są opluwani

Media społecznościowe spowodowały, że to, co dawniej mówione było w zaciszu własnego domu, obecnie wykrzykiwane jest na forum. Złośliwe komentarze, ordynarne wywody, czy też zwyczajny hejt są w mediach społecznościowych standardem. Samorządowcy muszą się z tym problemem mierzyć praktycznie codziennie, gdyż niezadowoleni mieszkańcy notorycznie w sieci wylewają na nich kubły pomyj. I wszystko pod płaszczykiem wolności słowa.

Oczywiście społeczne zaangażowanie w publiczne sprawy (takie jak zarządzanie gminą), czy też konstruktywna krytyka i wyrażanie niezadowolenia z decyzji, które wpływają na życie mieszkańców, nie jest niczym złym. Forma niektórych wpisów jednak niejednokrotnie przeraża, a z każdej litery w niektórych komentarzach wybrzmiewa nienawiść. Wiele wpisów przekracza granice – przynajmniej dobrego smaku, a czasem również prawa. Jak się jednak okazuje, samorządowcy często mają ograniczone możliwości obrony.

Wolność słowa a hejt – granica jest naprawdę cienka

Przykładem na to, że wolność słowa (a przynajmniej źle pojmowana wolność słowa) może być przyczyną wielu problemów, przekonali się samorządowcy z Gminy Jasieniec. Rada Gminy w czerwcu 2024 roku przyjęła tam uchwałę ws. ochrony dóbr osobistych gminy i zapowiedzi wnoszenia powództw przeciw osobom i podmiotom je naruszającym.

Zdaniem włodarzy tej miejscowości, osoby aktywne w grupie w mediach społecznościowych „Gmina Jasieniec Bez Obłudy – newsy” nie tylko obrażały rządzących, ale również blokowały osoby, które dodawały komentarze przychylnie władzom. Nie sposób ocenić, czy faktycznie doszło do naruszeń dóbr osobistych w tym konkretnym przypadku, patrząc jednak, jak funkcjonują media społecznościowe, można przypuszczać, że nie były to łagodne i cenzurowane wpisy. Ostateczna decyzja, czy do naruszenia dóbr osobistych by doszło i tak należałaby do sądu, sprawą jednak zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich. Jak wskazał:

W ocenie RPO uchwała rodzi poważne wątpliwości. Może być odczytywana jako stwarzająca formalną podstawę do podejmowania działań ograniczających wolność wypowiedzi zagwarantowaną w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz art. 11 Karty Praw Podstawowych UE. Otwiera drogę do niecelowych i nieproporcjonalnych środków prawnych, mieszczących się w definicji strategicznych powództw zmierzających do stłumienia debaty publicznej (tzw. SLAPP) (…). O tym, że takie powództwa naruszają wolność wypowiedzi, świadczy też kierunek rozwoju prawa UE. 6 maja 2024 r. weszła w życie dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1069 w sprawie ochrony osób, które angażują się w debatę publiczną, przed oczywiście bezzasadnymi roszczeniami lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami sądowymi [„strategiczne powództwa zmierzające do stłumienia debaty publicznej”] – tzw. „dyrektywa antySLAPP”.

Wolność słowa to piękna rzecz?

Zdaniem RPO uchwała rady gminy Jasieniec może być podstawą wytaczania powództw, których celem jest uciszanie debaty publicznej i ograniczanie wolności słowa. Pozostaje jednak pytanie, co z ochroną dóbr włodarzy gmin i radnych? Teoretycznie można stwierdzić, że podjęcie takiej uchwały nie powinno zamknąć ust nikomu, kto swoje spostrzeżenia i krytykę wyraża w sposób konstruktywny i jednocześnie kulturalny. W praktyce granica pomiędzy wolnością słowa a hejtem jest naprawdę cienka i niejednokrotnie płynna. Pozostaje więc zacytować niespełna 20-letnią piosenkę Lady Pank „Strach się bać”:

A wolność słowa też piękna rzecz

I możesz krzyczeć, co zechcesz lecz

Lecz jest poza tym dobro i zło

Prokurator wytłumaczy ci to.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi