I kolejny podatek na horyzoncie - rząd ma w planach wprowadzenie "bykowego"
Przez tzw. lockdown sytuacja gospodarcza w kraju szybko się pogarsza, wydatki rządu związane z epidemią rosną, a fiskalny walec wrzuca kolejny bieg. Tym razem na celowniku znaleźli się młodzi, bezdzietni single. Pod przykrywką, a jakże, walki z niskim wzrostem demograficznym planowane jest wprowadzenie "bykowego".

Zapowiedź zmian polityki fiskalnej dotyczącej osób nie posiadających dzieci dokonała się między wierszami wypowiedzi Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Marleny Maciąg. Podczas wideokonferencji państw Grupy Wyszehradzkiej (Polski, Czech, Słowacji, Węgier), poświęconej wyzwaniom demograficznym oraz polityce społecznej, polska minister zasugerowała nowe rozwiązania podatkowe.
Powrót do przeszłości
Co prawda minister Maciąg nie wspomniała wprost, że chodzi o wprowadzenie "bykowego". Takie domniemanie jest jednak uzasadnione wobec faktu, że w przeszłości obóz rządzący niejednokrotnie rozważał już takie rozwiązanie. Ostatnio miało to miejsce w 2019 roku. Wtedy jednak pomysł wprowadzenia tego podatku został zarzucony wobec negatywnego odbioru społecznego. Dziś pomysł wraca na tapet. Warto odnotować, że "bykowe" funkcjonowało już kiedyś, w czasach słusznie minionych epoki PRL. Trzeba przyznać, że Prawo i Sprawiedliwość taczkami dowozi amunicję przeciwnikom, którzy uważają tę partię za w zasadniczej mierze bazującą na sentymencie do czasów realnego socjalizmu.
Wprowadzenie "bykowego" to ekonomiczno-ideologiczny koszmarek
Póki co, nie wiemy nic więcej, w szczególności nie znamy zakresu podmiotowego, przedmiotowego ani stawek potencjalnego podatku. Jeśli rządzący naprawdę zdecydują się na jego wprowadzenie, należy się spodziewać, że uzasadnienie ukierunkowane będzie oczywiście na względy polityki demograficznej.
Jednak system fiskalny to system naczyń połączonych, który w ostatecznym rozrachunku należy rozpatrywać całościowo. Pokrycie wydatków socjalnych związanych z posiadaniem dzieci z wpływów nowo wprowadzonej daniny, w rzeczywistości pozwoli na uwolnienie innych środków i przeniesienie ich na inne sfery budżetu (walka z pandemią? a może kolejne wydatki na realizację misji mediów publicznych). Tylko cudów nie ma - na końcu zapłaci za to opodatkowany, w tym przypadku bezdzietny młody obywatel, często z samego dołu piramidy zarobkowej, który nawet nie myśli o dzieciach bo....ledwo jest w stanie utrzymać sam siebie.
Jest do pewnego stopnia zrozumiałe, że w związku z sytuacją epidemiczną budżet państwa jest w trudnej sytuacji (a czy kiedykolwiek był w łatwej?). Jednak uzasadnianie nowego obciążenia fiskalnego ingerowaniem w tak intymną sferę każdego człowieka, jak posiadanie stałego, usankcjonowanego prawnie związku, czy też dzieci, budzi mój głęboki sprzeciw. O wiele łatwiej było mi zaakceptować chociażby podatek cukrowy, w myśl zasady, że jeśli coś opodatkowujesz, to masz tego mniej (a więc w pierwszej kolejności rzeczy szkodliwe, byle nie przekroczyć szczytu krzywej Laffera). Ingerowanie w sferę tak prywatną jak stan cywilny i posiadanie dzieci to już nie ekonomia, to ideologia. Tak naprawdę nie wierzę, że chodzi o cokolwiek innego, niż rozpaczliwe zasypywanie rosnącej dziury budżetowej z pieniędzy obywateli, możliwie najlepiej przypudrowane PRowo. Ten rząd nie dał powodów przypuszczać, że myśli o czymkolwiek długofalowo. A potem obywatel nie ma innego wyjścia, niż myśleć, jak nie płacić podatków. Kiedyś przyjdzie taki dzień, że trzeba będzie, jak powiedziała pewna kandydatka na prezydenta, napisać te podatki od nowa.
zobacz więcej:

20 mln euro z Brukseli dla ukraińskich startupów. Balony zamiast dronów i woda pitna w strefach wojennych
23.03.2026 17:33, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
23.03.2026 10:12, Jerzy Wilczek
23.03.2026 9:30, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 9:07, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 8:25, Mariusz Lewandowski

2000 euro rocznie za bycie katoliczką — zrezygnowała i straciła wszystko. Ale Trybunał stanął po jej stronie
23.03.2026 7:43, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 7:03, Mariusz Lewandowski

Ty dajesz monterowi swój podpis na tablecie. Play wybiera sobie, na jaką i jak drogą umowę go nałoży
22.03.2026 19:58, Jerzy Wilczek
22.03.2026 19:16, Rafał Chabasiński
22.03.2026 14:30, Aleksandra Smusz
22.03.2026 12:11, Rafał Chabasiński
22.03.2026 11:05, Aleksandra Smusz
22.03.2026 9:45, Mateusz Krakowski
22.03.2026 8:45, Mariusz Lewandowski

Podwyżka 9 proc. od kwietnia to medialna ściema. Dotyczy tylko niektórych i nie chcecie być na ich miejscu
22.03.2026 7:54, Mariusz Lewandowski
22.03.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 20:41, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 14:10, Marcin Szermański
21.03.2026 12:27, Marcin Szermański
21.03.2026 11:36, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 10:43, Piotr Janus

Student po trzecim roku będzie czytać twoje akta sądowe. To nie jest rozwiązanie problemu - to nowy problem
21.03.2026 9:34, Igor Czabaj
21.03.2026 8:16, Marcin Szermański
























