1. Home -
  2. Firma -
  3. Pracownicy też mieliby wybierać formę opodatkowania. Bo przedsiębiorcy mają za dobrze

Pracownicy też mieliby wybierać formę opodatkowania. Bo przedsiębiorcy mają za dobrze

W petycjach kierowanych do Sejmu czasem trafiają się absurdalne propozycje, a czasem prawdziwe perełki. Tym razem mamy do czynienia z jednym i drugim naraz. Najciekawsza dla mnie jest koncepcja wyboru formy opodatkowania przez pracowników.

Gdybym dostał złotówkę za każdą petycję domagającą się wyższej kwoty wolnej, to przez ostatnie 12 miesięcy uzbierałbym dwie

Do Sejmu co jakiś czas trafiają różnego rodzaju petycje od obywateli, które zawierają propozycje zmian w prawie. Niektóre z nich są co najmniej ekscentryczne, jak postulat rozpoczęcia w Polsce badań nad UFO. Inne śmiało można określić mianem wprost szkodliwych albo złośliwych. Tutaj przykładem będą wszystkie sugestie wprowadzenia tzw. bykowego. Są też petycje całkowicie neutralne, jak chociażby sugestia uregulowania prawnego zawodu kosmetologa. Ostatnią kategorię stanowią te propozycje, które wymykają się łatwemu zaszufladkowaniu.

Petycja w sprawie reformy systemu opodatkowania dochodów z pracy o sygnaturze BKSP-155-X-588/25, jak sama nazwa wskazuje, zawiera dość kompleksową propozycję zmian w podatku dochodowym od osób fizycznych. Jej twórca wyraźnie wskazuje przy tym na chęć walki ze zjawiskiem dyskryminowania pracowników względem przedsiębiorców, w tym przede wszystkim osób de facto świadczących pracę w formie kontraktów B2B. Umowa B2B z byłym pracodawcą oznacza negatywne skutki głównie dla byłego pracownika.

Obecny system podatkowy w Polsce tworzy fundamentalną niesprawiedliwość między osobami wykonującymi identyczną pracę, różniącymi się jedynie formą prawną zatrudnienia. Pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę są dyskryminowani podatkowo w porównaniu z osobami świadczącymi identyczne usługi w ramach umów B2B (business-to-business).

Na dobrą sprawę mogliśmy już przywyknąć do obywateli domagających się podniesienia drugiego progu i kwoty wolnej w podatku PIT. Tym razem autor petycji domaga się podniesienia tego drugiego wskaźnika z 30 do 60 tys. zł oraz stosowania drugiej stawki podatkowej 32 proc. dopiero od kwoty 150 000 zł.

Nowością jest postulat obniżenia podstawowej stawki w podatku PIT do poziomu 10 proc., co śmiało można nazwać rozwiązaniem budzącym wątpliwości. Jego realizacja w połączeniu z pozostałymi dwoma postulatami spowodowałaby kolejny skokowy spadek opodatkowania dochodu Polaków. Może się to wydać znakomitą wiadomością. Problem w tym, że równocześnie znowu podkopalibyśmy dochody samorządów. Podatek dochodowy stanowi w końcu ich ważne źródło. Dodatkowo nie da się ukryć, że nasz kraj boryka się obecnie z dziurą budżetową. Ubytek wielu miliardów złotych to coś, na co Polska nie może sobie teraz pozwolić.

Kolejne żądania autora petycji są dużo ciekawsze. Zaproponował on bowiem zrównanie pracowników i przedsiębiorców pod względem przywilejów podatkowych oraz składkowych.

Wybór formy opodatkowania przez pracowników brzmi ciekawie, ale w praktyce nie przyniósłby nic dobrego

Co mam na myśli pisząc o "przywilejach" osób prowadzących działalność gospodarczą? Chodzi oczywiście o wybór formy opodatkowania oraz możliwość manipulowania podstawą wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne. Autor petycji swoje postulaty w tym zakresie sformułował w następujący sposób:

[...]
WPROWADZENIE OPCJI PODATKOWYCH DLA PRACOWNIKÓW:
Umożliwienie wyboru między skalą podatkową a podatkiem liniowym 19% Zwiększenie kosztów uzyskania przychodu do 20% wynagrodzenia brutto Możliwość odliczania faktycznych kosztów uzyskania przychodu związanych z wykonywaniem pracy, analogicznie jak u przedsiębiorców
[...]
REFORMĘ SYSTEMU SKŁADEK SPOŁECZNYCH:
Wprowadzenie opcji dobrowolności składek społecznych dla pracowników zarabiających powyżej ustalonego progu (np. 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia) Umożliwienie zadeklarowania podstawy składek w sposób analogiczny do działalności gospodarczej

Na uwagę zasługuje w pierwszej kolejności nieuwzględnienie przez autora ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, który trudno byłoby zastosować do rozliczania dochodów pracowników. W praktyce mielibyśmy więc dwa rodzaje podatników. Mieszczący się w pierwszym progu podatkowym wybieraliby skalę podatkową, a ci o wyższych dochodach z pewnością decydowaliby się na podatek liniowy. Tak to w końcu w dużym uproszczeniu wygląda wśród przedsiębiorców. Podatek liniowy opłaca się przede wszystkim wtedy, gdy alternatywą jest drugi próg podatkowy.

Dobrowolność składek społecznych trudno tak naprawdę jednoznacznie zinterpretować. Jeżeli szukamy analogii z przedsiębiorcami, to powinniśmy uczynić dobrowolnym ubezpieczenie chorobowe. To jedyne z ubezpieczeń społecznych, z którego mogą zrezygnować osoby prowadzące własną firmę. Nie da się także ukryć, że odprowadzają one całość swoich składek w przeciwieństwie do pracowników, w których opłacaniu partycypuje ich pracodawca.

Interesująca jest też sugestia umożliwienia zadeklarowania podstawy składek w sposób analogiczny do osób z własną działalnością gospodarczą. Przedsiębiorcy mogą zadeklarować minimalną podstawę i w ten sposób ograniczyć swoje wydatki na rzecz systemu ubezpieczeń społecznych. Przy czym w praktyce sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Istnieje przecież pewne minimum, poniżej którego wysokości składek zadeklarować się nie da. Do tego trzeba jeszcze wziąć poprawkę na istnienie programów redukcji tego ciężaru w rodzaju Małego ZUS i Ulgi na Start. Musielibyśmy też uwzględnić osobny reżim obejmujący składkę zdrowotną przedsiębiorców.

Przywileje podatkowe i składkowe przedsiębiorców nie biorą się znikąd

Przywrócenie równości podatkowo-składkowej pomiędzy pracownikami i przedsiębiorcami wydawać się słusznym postulatem, ale w praktyce rozmija się on z celem istnienia przywilejów dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Prawda jest taka, że państwo bardzo chce, żeby Polacy zakładali firmy i brali na siebie ryzyko rozwoju naszej gospodarki oraz zatrudniania swoich współobywateli. Potrzebujemy przedsiębiorców. Są dla naszego społeczeństwa bardzo cenni. Właśnie dlatego ustawodawca zaoferował im rozwiązania, które mają im nieco osłodzić ponoszenie nominalnie wyższych ciężarów na rzecz Fiskusa oraz systemu ubezpieczeń społecznych.

Owszem, istnieją pewne zjawiska, które burzą nam równowagę pomiędzy przedsiębiorcami i etatowcami. Chodzi oczywiście o pracowników udających przedsiębiorców, a więc tych kontraktorów B2B, którzy w praktyce świadczą pracę na rzecz jednej firmy w sposób wypełniający znamiona stosunku pracy. Śmiało można nazwać takie przypadki "patologią". Warto jednak zauważyć, że nasze państwo rzeczywiście podjęło – póki co niezbyt udane – próby jego ograniczenia. Reforma PIP cały czas stanowi przedmiot prac legislacyjnych.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi