Nowo zatrudnieni pracownicy mogą otrzymać wyższe wynagrodzenie niż osoby z wieloletnim stażem.
Bywa że nowi pracownicy bez doświadczenia zarabiają więcej niż weterani
W czasach deficytu specjalistów firmy chcące szybko obsadzić ważne stanowiska oferują zwykle atrakcyjniejsze stawki niż w okresach mniejszego popytu na pracę – i niestety często cierpią na tym wieloletni pracownicy. Mimo że rozwiązują bieżące problemy i wprowadzają w zawód kolejnych ludzi, ich pensje pozostają na podobnym poziomie jak żółtodziobów albo są niższe. Doświadczenie i lojalność pracownika nie zawsze przekładają się bezpośrednio na wynagrodzenie, ponieważ firmy patrzą przede wszystkim na efektywność kosztową i szybkie zapełnienie wakatów.
Przykładowo weteran, który pracuje w firmie od 6 lat, zaczynał od pensji 5 tys. zł brutto i otrzymywał coroczne podwyżki rzędu około 3 proc. Po kilku latach jego wynagrodzenie wzrosło do niespełna 6 tys. Tymczasem nowy pracownik, zatrudniony w czasie deficytu specjalistów, może od razu otrzymać ofertę o jedną piątą wyższą niż obyty kolega. „Młodziak” zarabia więcej niż ktoś po 6 latach, mimo że swoje kompetencje zdobywa w dużej mierze dzięki pomocy doświadczonego zespołu.
Wielu pracodawców wychodzi z założenia, że im dłużej ktoś pracuje w konkretnej firmie, tym mniejsze jest ryzyko, że raptownie odejdzie. Z tego powodu osoby z dłuższym stażem często mają mniejsze szanse na wyraźną podwyżkę – firma po prostu wie, że ich lojalność działa na korzyść przedsiębiorstwa. N
owi pracownicy natomiast wymagają większej uwagi, ponieważ oni nie są przyspawani do stanowisk i mogą w miarę łatwo zmienić pracę, jeśli nie otrzymają atrakcyjnej oferty na starcie. Staż pracy jest więc ceniony głównie przez samego pracownika, a niekoniecznie przez firmę skupioną na wynikach tu i teraz.
Rzecz jasna to podejście prowadzi do absurdu: bardziej opłaca się zwolnić z pracy i wrócić na to samo stanowisko, ale jako „świeżak” i zwłaszcza gdy na cito potrzeba fachowców.
Twoje wynagrodzenie jest za niskie? Zbierz fakty i działaj!
Pracownik, który zauważy mocne dysproporcje w wypłatach, powinien zebrać fakty – porównać zakres obowiązków i swoje wyniki z osiągnięciami ludzi z ekipy. Przygotowanie listy konkretów pozwala merytorycznie podejść do rozmowy z przełożonym.
Na podstawie art. 18[3c] § 1 Kodeksu pracy pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości. Jeżeli firma nie umie wskazać obiektywnych powodów różnic, mamy więc do czynienia z dyskryminacją płacową.
Gdy pracownik rzeczywiście zarabia mniej bez uzasadnionej przyczyny, ma prawo zgłosić sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy lub skierować ją na drogę sądową.
Warto pamiętać, że obiecujące jest posiadanie jak największej liczby dowodów oraz świadków potwierdzających dyskryminację (świadków nie wolno zwolnić za złożenie zeznań na korzyść pokrzywdzonego pracownika). Im mocniejszy fundament złożony z faktów, tym trudniej zakwestionować prawdę i tym większa szansa na sprawiedliwe rozstrzygnięcie.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj