- Bezprawnik -
- Podatki -
- Zagraniczne małżeństwo jednopłciowe dla fiskusa nadal nie istnieje. Jest problem z rozliczaniem
Zagraniczne małżeństwo jednopłciowe dla fiskusa nadal nie istnieje. Jest problem z rozliczaniem
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej stwierdził, że wspólne rozliczenie PIT małżonków tej samej płci zawierających małżeństwo za granicą jest niemożliwe. Nie ma w tym nic zaskakującego. Czy ustawa o statusie osoby najbliższej coś w tej kwestii zmieni?
Dyrektor KIS: zagraniczne małżeństwo jednopłciowe nie jest małżeństwem w rozumieniu prawa polskiego
Pewien mężczyzna wziął ślub z innym mężczyzną w Wielkiej Brytanii. Małżonkowie mogą wspólnie rozliczyć swój dochód także wtedy, gdy związek zawarto za granicą. We wniosku o indywidualną interpretację podatkową zapytał, czy takie uprawnienie przysługuje także jemu i partnerowi.
Panowie nie zawarli umowy o rozdzielności majątkowej, w 2025 roku mieszkali w Polsce i podlegali krajowemu obowiązkowi podatkowemu. Dochody również uzyskują w naszym kraju. Nie są przedsiębiorcami, a więc nie podlegają wyłączeniu z możliwości wspólnego rozliczenia ze względu na formę opodatkowania. Warto pamiętać, że nawet w typowej sytuacji wspólne rozliczanie obwarowane jest szeregiem warunków.
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej rozwiał jednak ich nadzieje w interpretacji o sygnaturze 0114-KDIP3-2.4011.440.2026.3.AC. Wyraźnie stwierdził, że prawo do wspólnego rozliczenia mężczyznom nie przysługuje.
Akurat brak transkrypcji to w tej sprawie najmniejszy problem
Nie chodzi bynajmniej o brak transkrypcji, który zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 2012 roku nie stanowi tutaj żadnej przeszkody. W zupełności wystarczy zagraniczny akt małżeństwa wraz z tłumaczeniem na język polski.
Przyczyną wydania niekorzystnej interpretacji było wyłącznie to, że w tym przypadku obydwaj małżonkowie są mężczyznami. Zaryzykowałbym przy tym stwierdzenie, że Dyrektor KIS ma w tej kwestii mocne argumenty.
Ustawodawstwo polskie nie przewiduje możliwości zawarcia małżeństwa między osobami tej samej płci, dopuszcza jedynie małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety – art. 1 §1 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tekst jedn.: Dz. U. z 2023 r. poz. 2809 z późn. zm.). Wobec czego mamy do czynienia z dwiema różnymi sytuacjami prawnymi. Czym innym jest więc zawarcie małżeństwa według przepisów prawa polskiego, a czym innym uznanie (obowiązek uznania) małżeństwa zawartego w innym państwie członkowskim przez osoby tej samej płci w trakcie wykonywania prawa przewidzianego w art. 21 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
Dyrektor KIS powołuje się także na wyrok TSUE w sprawie o sygnaturze C-713/23, w którym wskazano co prawda, że państwa członkowskie mają obowiązek ustanowić procedury pozwalające na uznanie małżeństw osób tej samej płci zawartych za granicą. Równocześnie jednak to do nich należy, w jaki sposób to zrobią.
Polskiej definicji małżeństwa się nie przeskoczy
Ktoś mógłby stwierdzić, że sięganie do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ma się nijak do przepisów prawa podatkowego. W tym przypadku tak jednak nie jest. Ustawa o PIT posługuje się pojęciem małżeństwa, ale nie posiada własnej definicji.
Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie pozostawia żadnej wątpliwości co do tego, czym w Polsce może być małżeństwo, a tym samym co nim być nie może:
Małżeństwo zostaje zawarte, gdy mężczyzna i kobieta jednocześnie obecni złożą przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego oświadczenia, że wstępują ze sobą w związek małżeński.
Nie sposób przy tym nie wspomnieć o art. 18 Konstytucji RP, który wyraźnie określa małżeństwo „związkiem kobiety i mężczyzny”.
Można się spodziewać, że ustawę o statusie osoby najbliższej prezydent Karol Nawrocki też zawetuje
Jak się do tego wszystkiego ma konieczność uznania zagranicznych małżeństw jednopłciowych? Obecnie w Polsce nie obowiązują przepisy, które pozwalałyby wyciągnąć z takiego małżeństwa skutki na gruncie prawa podatkowego.
Oczywiście małżeństw jednopłciowych w Polsce nie będzie w dającej się przewidzieć przyszłości. Na przeszkodzie stoi przywołany wyżej przepis Konstytucji i ustrojowa niemożność jej zmiany bez uzyskania większości 2/3 w Sejmie. Zamiennik w postaci spółki cywilnej zamiast związku partnerskiego także nie rozwiązuje problemu.
Jedyne, na co obecnie pary jednopłciowe mogą liczyć, to ustawa o statusie osoby najbliższej, która częściowo rozwiązuje problem, o ile ustawodawca nie zapomni wprowadzić jakiegoś mechanizmu automatycznego nadania takim związkom uprawnień „osób najbliższych”. Od dawna zresztą trwa spór o to, czy wprowadzać status osoby najbliższej, związki partnerskie, czy może obie instytucje naraz.
Zrównanie zagranicznych małżeństw jednopłciowych z polskimi mogłoby niby zostać wymuszone przez sądy
Ustawa o statusie osoby najbliższej przyznaje partnerom między innymi właśnie prawo do wspólnego rozliczenia dochodu. Prawdę mówiąc, nie jestem entuzjastą włączenia tego jednego z nielicznych faktycznych przywilejów małżeństw do statusu osoby najbliższej. Głównie dlatego, że jest to znakomity argument dla prezydenta Karola Nawrockiego, by ustawę po prostu zawetować.
Właśnie dlatego nie spodziewałbym się cudu. Nasi politycy są bardziej konserwatywni od swoich wyborców. Dotyczy to także strony rządowej. Zresztą już wcześniej resort obrony ostrzegał, że związki partnerskie mogą obciążyć budżet państwa. Prezydent zaś zdążył już zadeklarować: „Nie podpiszę żadnego prawa, które będzie stanowić alternatywę dla małżeństwa”.
Jedyną alternatywę stanowi wytworzenie się linii orzeczniczej w NSA, w myśl której zagraniczne małżeństwo jednopłciowe powinno być traktowane jak polskie. Dopóki takiej linii nie ma, znaczenie zachowuje ostrożne planowanie majątkowe — również pod kątem testamentu dla osoby obcej, którą w świetle przepisów pozostaje partner nieformalnego związku.
