1. Home -
  2. Zakupy -
  3. Czy na targu jest taniej niż w Lidlu i Biedronce? Odkrywamy nieoficjalne rabaty bez regulaminów

Czy na targu jest taniej niż w Lidlu i Biedronce? Odkrywamy nieoficjalne rabaty bez regulaminów

Wydawałoby się, że na promocje można liczyć tylko w sieciówkach, jak Biedronka czy Lidl, lecz istnieją one też na bazarach. Wszystko dzieje się naturalnie, a nazwa „promocja” nawet się nie pojawia.

Aleksandra Smusz20.11.2025 14:22
Zakupy

Ciekawą osobliwością naszych targów są nieoficjalne obniżki cen towarów

Stosują je niektórzy sprzedawcy dla swoich stałych klientów. Mogą one polegać np. na równaniu ceny w dół. W takiej sytuacji zapłacimy przykładowo 10 zł zamiast 10,50 zł za kg ogórków. Inny wariant takiej oferty stanowi dołożenie do kilku warzyw jednej sztuki gratis.

Tego rodzaju promocje nie posiadają regulaminów. Kiedy zakupy na danym stoisku robi stały klient, jego lojalność może po prostu zostać doceniona w ten sposób. Może, lecz nie musi – bo nie wszyscy sprzedawcy stosują takie praktyki.

A nawet jeśli regularnie je wykorzystują, bywa, że rezygnują z nich czasowo i tłumaczą to klientom. Zdarza się tak np. w przypadku niepomyślnych warunków atmosferycznych. Wówczas bowiem koszty zbiorów rosną.

Rabaty na targach pojawiają się też w późniejszych godzinach

Wynika to z tego, że części handlarzy zależy na tym, by ewentualne pakowanie niesprzedanych produktów zajęło im jak najmniej czasu.

Im bliżej do zamknięcia placu, tym ceny mogą być niższe. Rzecz jasna, nie stanowi to sztywnego wymogu. Równie dobrze ktoś może rozstawić stoisko z tanimi warzywami o 5:00 rano i wszystko zbyć jeszcze przed 7:00.

Na targu, jak wskazuje nazwa tego miejsca, można się targować

To często niedoceniany walor takich miejsc. Negocjacji może podlegać zwłaszcza cena za zakup większej ilości produktów. Podstawę do targowania stanowią też wybrane cechy towarów. Są nimi np. dojrzałość owoców, które nadają się do zjedzenia „na już”.

Choć nie wszyscy sprzedawcy są chętni do tego rodzaju negocjacji, każdy targ stanowi przestrzeń, gdzie można podjąć taką próbę.

Promocje bez regulaminów, zazwyczaj nienazywane zresztą w ten sposób, budują unikatową atmosferę bazarów

Wprowadzane są one spontanicznie i naturalnie. Stanowi to sporą wartość dodaną zwłaszcza dla osób mających dość ofert dyskontów takich jak Lidl i Biedronka oraz ich programów lojalnościowych, wymagających spełniania skomplikowanych warunków.

Bezpośredniość komunikacji między sprzedawcami a klientami na bazarach sprawia, że dokonują oni między sobą transakcji, w których rabaty pojawiają się mimochodem.

Istnieje stereotyp, zgodnie z jakim robienie w takich miejscach zakupów obecnie coraz mniej się opłaca, bo ceny w Lidlu i Biedronce są podobne. Takie postawienie sprawy zazwyczaj jednak nie uwzględnia tego, że realne kwoty do zapłaty na targach okazują się niższe od tych oficjalnych.

Ten, kto ma dość dyskontów, powinien częściej tam zaglądać. Wypracowanie statusu stałego klienta może trochę potrwać, ale powinno się opłacić. Mimo że nie będzie go potwierdzać plastikowa karta ani aplikacja, zostaniemy bezbłędnie zidentyfikowani.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi