Zamknięcie internetu. Kiedyś chciała tego Solidarność, teraz wójt Krzęcin

Na wesoło Technologie dołącz do dyskusji (66) 10.10.2018
Zamknięcie internetu. Kiedyś chciała tego Solidarność, teraz wójt Krzęcin

Udostępnij

Jerzy Wilczek

Z tym internetem to same problemy. Nie podoba się Solidarności, bo pozwala ominąć zakaz handlu. Teraz sieć zyskała kolejnego potężnego wroga – wójta gminy Krzęcin. Samorządowcowi nie podobało się, że w internecie krytykowali jednego sołtysa „co za świnią po wiosce lata”. Recepta jest oczywista: zamknięcie internetu. 

Wszystko zaczęło się od sołtysa Chłopowa. Prowadzi on facebookowy profil swojego sołectwa. Ktoś chyba jednak panu sołtysowi nie wytłumaczył, że na Facebooku jest taka opcja, że można komentować posty. Gdy sołtys to odkrył – i przy okazji zdał sobie sprawę, że nie każdy we wsi jest fanem jego rządów – to ponoć wpadł w furię.

– Czy można zamknąć stronę internetową Chłopowa? Czy jest taka możliwość, żeby to zlikwidować? – miał pytać sołtys podczas posiedzenia Rady Gminy Krzęcin, jak relacjonuje „Fakt” w swoim internetowym wydaniu.

Co tak jednak zdenerwowało lokalnego włodarza?

Bzdury sobie wpisują. Za granicą siedzi, pisze nie wiadomo co (…) takie coś, bo sołtys ze świnią po wiosce lata. No co to, do cholery, się robi? – miał mówił wzburzony sołtys.

A wójt na to: zamknięcie internetu to najlepsze rozwiązanie

Sołtys miał najwyraźniej na myśli facebookowy profil, który przecież można zlikwidować całkiem łatwo – o ile jest się jego administratorem. Być może jednak sołtys o tym nie wiedział, a może ktoś (całkiem przytomnie zresztą) mu wytłumaczył, że zamknięcie profilu to kiepskie rozwiązanie. Bo przecież jeden zamknięty w ten sposób fanpage to niemal gwarancja, że powstaną nowe, jeszcze bardziej krytyczne wobec sołtysa. Dlatego z odsieczą przyszedł sołtysowi wójt zachodniopomorskiej gminy Krzęcin – Bogdan Brzustowicz.

– Ja zaproponuję radzie jeszcze w tej kadencji uzupełnienie statutu sołectw o pewne regulacje, które po prostu wyeliminują taką sytuację – miał powiedzieć urzędnik. Czy to oznacza zamknięcie internetu? Czegoś takiego w Polsce jeszcze nie było – nawet w tej Polsce lokalnej. „Fakt” próbował złapać polityka i dopytać o ten pomysł – niestety, wójt okazał się zbyt zajęty. Jeśli jednak wójt naprawdę chce zrobić to jeszcze w tej kadencji, musi działać szybko – w końcu wybory samorządowe za pasem.

Czy jednak zamknięcie internetu jest możliwe? Pewnie teoretycznie tak – w takiej Korei Płn. jakoś sobie z tym radzą. Polska póki co chyba jest jeszcze na to zbyt demokratyczna. Najlepszym na to dowodem jest pomysł „Solidarności” z końca zeszłego roku. Przypomnijmy, Alfred Bujara, przewodniczący krajowej sekcji pracowników handlu NSZZ „Solidarność”, mówił wtedy o konieczności zakazu e-handlu w niedziele. No bo jak to – sklepy są w ten dzień pozamykane, a handel w sieci kwitnie? Bujara wymyślił więc, że e-handel w niedziele trzeba zamknąć, a jak niezbędne do tego będzie zamknięcie internetu w niedziele, to trudno, trzeba to zrobić.

Jednak minął od tej propozycji niemal rok i okazało się, że zamknięcie internetu jest zbyt dużym wyzwaniem nawet dla potężnego związku, który trzęsie polską polityką. Czy więc uda się sołtysowi Chłopowa i wójtowi gminy gminy Krzęcin? Jeśli tak, to niewielka gmina koło Choszczna, o ironio, z pewnością podbije światowy internet.