1. Home -
  2. prawo-karne -
  3. Czas zaostrzyć kary w polskim wymiarze (nie)sprawiedliwości. To hańba, co dzieje się w tym kraju

Czas zaostrzyć kary w polskim wymiarze (nie)sprawiedliwości. To hańba, co dzieje się w tym kraju

Nie ma chyba tygodnia, aby Polską nie wstrząsnęła kolejna brutalna zbrodnia. Nierzadko sprawcami okazują się osoby z najbliższego otoczenia ofiar. Wiele z tych spraw pozostawia jednak podobne wrażenie - odczucie, że kary dla sprawców najcięższych przestępstw są zdecydowanie zbyt łagodne.

Przepisy przewidują zbyt niskie kary?

Życia ofiary niestety już nie da się zwrócić, ale co zrobić z mordercą, któremu udowodni się winę? Art. 148 Kodeksu karnego mówi:

§ 1. Kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

Za pozbawienie drugiej osoby życia grozi więc minimum 10 lat, ale w określonych sytuacjach prawo przewiduje zaostrzenie dolnych widełek kary.

§ 2. Kto zabija człowieka:
1) ze szczególnym okrucieństwem,
2) w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem,
3) w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie,
4) z użyciem materiałów wybuchowych,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 15 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

Czy minimum 10, a nawet i 15 lat pozbawienia wolności, to dużo, czy mało? Z całą pewnością dla rodzin ofiar nie jest to satysfakcjonująca kara. Ich bliski już nie wróci do domu, a za jakiś czas jej oprawca wyjdzie na wolność.

Pytanie tylko, czy problem tkwi w tym, że przewidywane kary są "na papierze" zbyt niskie, czy może sędziowie po prostu nie orzekają wystarczająco surowych wyroków? Już nie wspominając o tym, że rozprawy sądowe trwają wieczność.

Dobre sprawowanie dla morderców? Toż to kpina

W dodatku trzeba mieć na uwadze, że wydany przez sąd wyrok może być skrócony za np. tzw. dobre sprawowanie w więzieniu. Przykładowo: komuś grozi od 10 lat do dożywocia, ale otrzymuje wyrok 10 lat pozbawienia wolności. Nie dość, że to najmniejszy wymiar kary, to jeszcze istnieje szansa (czy też ryzyko), że skazany może wyjść na wolność przedterminowo za dobre sprawowanie. Resocjalizacja, szansa na drugie życie, kiedy inne zostało pozbawione? Dla mnie to przede wszystkim niesprawiedliwość.

Osobiście odnoszę wrażenie, że podejrzani nie tyle dysponują genialnymi adwokatami (choć przy dużych możliwościach finansowych jest to oczywiście możliwe), ile trafiają na wyjątkowo pobłażliwych sędziów. Przykładów kontrowersyjnych, a czasem wręcz skandalicznie łagodnych wyroków w oczywistych sprawach jest aż nadto.

Z kolei w niektórych stanach USA kilkusetletnie wyroki nie należą do rzadkości, nie mówiąc już o karze śmierci. Seryjny morderca słyszy osobne wyroki za każdą zamordowaną osobę, które następnie się sumują. Wyrok 200 lat? Proszę bardzo, a po ewentualnej apelacji zostaje 100 i to jest sprawiedliwość. Oczywiście pod warunkiem, że mamy stuprocentową pewność, iż skazany to faktyczny sprawca, bo w USA pomyłki sądowe niestety też się zdarzają.

Natomiast w Polsce po udanej apelacji można skrócić wyrok do tego stopnia, że nawet osoby, które popełniły najgorsze czyny, są w stanie odzyskać wolność.

Wyjątkowa pobłażliwość dla morderców za kierownicą

Od wielu lat trwa zagorzała dyskusja na temat pijanych kierowców, którzy powodują wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Wielu uważa, że powinno się ich traktować jak innych morderców, ale przepisy przewidują w ich przypadku minimum 5 lat więzienia. Art. 178. § 1a 2) Kodeksu karnego mówi:

§ 1a. Skazując sprawcę, który popełnił przestępstwo określone w art. 173 § 3 lub 4 lub art. 177 § 2, w warunkach określonych w § 1 lub którego dotyczy wskazana w tym przepisie okoliczność, sąd orzeka karę pozbawienia wolności w wysokości:
2) nie niższej niż 5 lat, jeżeli następstwem czynu jest śmierć człowieka, do dwukrotności górnej granicy ustawowego zagrożenia w przypadku katastrofy, a 20 lat pozbawienia wolności w przypadku wypadku.

Może i polskie drogi są coraz bezpieczniejsze, jednak wciąż nie brakuje na nich piratów drogowych i pijanych kierowców. Czy możemy zrobić coś więcej dla ofiar? Czy wyższe kary mogłyby działać odstraszająco?

Jestem zdania, że powinniśmy pochylić się nad dzisiejszymi karami i zastanowić, czy są one adekwatne do popełnianych czynów. Wysokość kary i jej nieuchronność powinny iść ze sobą w parze.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi