1. Home -
  2. Na wesoło -
  3. Dzisiaj wymiar sprawiedliwości wcale nie jest surowy. Kiedyś przed sądem stawały nawet szczury, ślimaki, świnie i gąsienice

Dzisiaj wymiar sprawiedliwości wcale nie jest surowy. Kiedyś przed sądem stawały nawet szczury, ślimaki, świnie i gąsienice

W średniowiecznej Europie świat zwierząt postrzegano jako odbicie porządku ludzkiego życia. Wierzono, że zwierzęta mogą być odpowiedzialne za swoje czyny i podlegać prawu, tak jak człowiek. W rezultacie przed sądami stawiano nie tylko świnie, ale także szczury, ślimaki, a nawet gąsienice.

Zwierzęta stawały przed sądem, mogły wysłuchać aktu oskarżenia, miały obrońców, a w skrajnych przypadkach były skazywane na śmierć, oczywiście w majestacie prawa.

Gąsienice nie chciały tłumaczyć się ze zjedzenia roślin w ogrodzie

W Wormacji w IX wieku zajęto się sprawą pszczół, które użądliły człowieka na śmierć. Skazano je na... śmierć prawdopodobnie przez uduszenie i tym samym zniszczenie miodu, którego słodycz uznano za demoniczną.

W 1386 roku w Falaise w Normandii maciorę oskarżono o pożarcie twarzy i ręki dziecka. Świnię powieszono, uprzednio nakładając na jej pysk maskę imitującą ludzką twarz, a okoliczne zwierzęta spędzono na miejsce egzekucji, aby ku przestrodze zobaczyły moment wymierzania kary.

W Lozannie zaś do sądu wezwano gąsienice, które zjadały rośliny w ogrodzie. Zapewne musiałyby gęsto tłumaczyć się ze swojego wilczego apetytu i dzielić szczegółami, łącznie z opowiedzeniem o swoim ulubionym menu. Jednak nawet nie próbowały się bronić, ponieważ do sądu nie dotarły, ale karę i tak im wymierzono. Nakazano im opuścić miasto i ekskomunikowano.

Procesy zwierząt odbywały się niemal identycznie jak ludzi

Zwierzęta były więzione, miały obrońców i uczestniczyły w rozprawach. Kara obejmowała powieszenie lub spalenie. W przypadku pszczół, żuków czy szarańczy sprawą zajmowały się sądy kościelne.

Trybunały kościelne formalnie wzywały zwierzęta do stawienia się przed sądem. Jeśli oskarżone nie pojawiały się, ogłaszano ekskomunikę. Kara wykluczająca uczestniczenie wiernego w życiu Kościoła dobrze pełniła funkcję odstraszającą.

Sądzenie zwierząt było potrzebne do zachowania porządku

W związku z przekonaniem o zdolności zwierząt – wzorem człowieka – do wyborów moralnych procesy miały zapewnić porządek społeczny. Takie sprawy często przewijały się w okresach kryzysu i w przypadku wyjątkowo drastycznych „zbrodni”. Zwłaszcza wtedy trzeba było bowiem solidnie zniechęcać do wprowadzania zamętu.

Praktyka stopniowo zanikała w XVIII wieku wraz z postępem nauki i zmieniającym się podejściem do prawa. Ślady tej tradycji zachowały się jednak do dziś. W 2008 roku sąd w Bitoli w Macedonii orzekł odszkodowanie za szkody wyrządzone przez niedźwiedzia pszczelarzowi. Zwierzę nie mogło ponieść kary fizycznie ze względu na ochronę gatunkową, więc za jego wybryki zapłaciło państwo.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi