1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Twój pracownik mobbuje kolegę, a ty płacisz minimum 28 836 zł. Od listopada odzyskasz te pieniądze od sprawcy

Twój pracownik mobbuje kolegę, a ty płacisz minimum 28 836 zł. Od listopada odzyskasz te pieniądze od sprawcy

Niedawna nowelizacja kodeksu pracy rozszerzyła odpowiedzialność pracodawców za mobbing w firmie. Teraz minimalne odszkodowanie to aż sześciokrotność najniższej krajowej, a więc niemal 29 tys. zł. Jeżeli to inny pracownik dopuścił się mobbingu, to będziemy mogli odzyskać od niego te pieniądze.

Rafał Chabasiński04.10.2026 20:12
Firma

Zadośćuczynienie za mobbing od 5 listopada: minimum sześciokrotność płacy minimalnej

Z dniem 5 listopada wchodzi w życie nowelizacja kodeksu pracy, która rozszerza ochronę pracowników przed dyskryminacją i mobbingiem, a także wprowadza nową definicję mobbingu. Dla przedsiębiorców oznacza to nie tylko konieczność stworzenia specjalnego regulaminu – czyli tzw. regulaminu antymobbingowego – albo ujęcia nowych wyzwań w istniejących aktach wewnątrzzakładowych. Dość istotną zmianą jest określenie nowego progu minimalnego odszkodowania, które przysługuje ofierze mobbingu. Wprowadza ją nowy art. 94³ § 11:

Pracownik, który doznał mobbingu, ma prawo dochodzić od pracodawcy zadośćuczynienia w wysokości nie niższej niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów, lub dochodzić odszkodowania od pracodawcy.

Ile wyniesie minimalne zadośćuczynienie za mobbing w 2026 i 2027 roku

W tym roku minimalne wynagrodzenie wynosi 4806 zł. Prosta matematyka podpowiada nam, że przez dwa ostatnie miesiące tego roku wynagrodzenie za doznanie mobbingu będzie mogło wynieść nie mniej niż 28 836 zł. W przyszłym roku będzie tylko gorzej, bo najniższa krajowa wzrośnie do 4950 zł. Tym samym odszkodowanie wzrośnie do co najmniej 29 700 zł.

Sprawca mobbingu odda pracodawcy pieniądze wypłacone ofierze

Nie da się ukryć, że nie tylko pracodawca może się dopuścić mobbingu, a skala zjawiska jest niemała – prawie co drugi polski pracownik doświadcza mobbingu. Sama nowelizacja kładzie duży nacisk na zwalczanie różnego rodzaju przypadków. W grę wchodzi oczywiście prześladowanie ze strony przełożonych pracownika, a więc kierowników i dyrektorów zatrudnionych przez przedsiębiorcę – i warto pamiętać, że nawet podważanie kompetencji pracownika to też mobbing. Mobbingu mogą się też dopuszczać koledzy na mniej-więcej równorzędnych stanowiskach, a nawet podwładni pracownika.

Mobbing ze strony przełożonego, kolegi czy podwładnego – zapłaci firma

W każdym z tych przypadków w razie stwierdzenia mobbingu za wybryki personelu zapłaci firma. Pytanie brzmi: czy można coś z tym zrobić? Na szczęście nie musimy próbować odwoływać się do zasad odpowiedzialności materialnej pracownika za szkodę wyrządzoną pracodawcy. Nowelizacja wprowadza w § 12 dużo skuteczniejsze narzędzie dochodzenia roszczeń wobec sprawcy mobbingu.

Pracodawca, który wypłacił pracownikowi zadośćuczynienie lub odszkodowanie z tytułu mobbingu, ma prawo dochodzić od osoby, od której pochodziły zachowania stanowiące mobbing, wyrównania poniesionej szkody w wysokości odpowiadającej stopniowi winy tej osoby i pracodawcy w powstaniu szkody.

Bez limitu trzech pensji: regres za mobbing kontra art. 119 kodeksu pracy

Ktoś mógłby się w tym momencie zastanawiać, czemu uznałem obwarowany kilkoma zastrzeżeniami przepis za lepszy od standardowych zasad, na których opiera się odpowiedzialność materialna pracownika. Odpowiedź jest banalna w swojej prostocie. Nowe zasady dochodzenia roszczeń od sprawcy mobbingu nie zawierają żadnych kwotowych ograniczeń co do maksymalnej wysokości. Tymczasem art. 119 kodeksu pracy ograniczałby nam wysokość odszkodowania za poniesioną szkodę do trzykrotności wynagrodzenia pracownika.

Stopień winy sprawcy i pracodawcy obniży kwotę do odzyskania

Nie oznacza to oczywiście, że prawo do domagania się zwrotu zadośćuczynienia albo odszkodowania dla ofiary mobbingu jest niczym nieograniczone. Przede wszystkim wyrównanie poniesionej przez nas szkody musi uwzględniać stopień winy sprawcy oraz pracodawcy. Można się łatwo domyślić, że taki pracownik będzie kwestionować stopień swojej winy i starać się zepchnąć ją na swojego szefa.

Roszczenie wobec mobbera i tak rozstrzygnie sąd pracy

Argumenty może mieć przy tym różne: brak nadzoru ze strony pracodawcy, tolerowanie „toksycznej kultury" w firmie, przymykanie oczu na niewłaściwe zachowanie, albo nawet nie dość precyzyjne zapisy firmowych procedur. Wszystko to trudno jest skwantyfikować.

W praktyce i tak musimy dochodzić naszego prawa do wyrównania przed sądem. To skład orzekający oceni, kto w jakim stopniu zawinił w danym przypadku. Jest więc bardzo prawdopodobne, że ostatecznie odzyskamy jedynie część pieniędzy przeznaczonych na odszkodowanie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover