Sieć sklepów z pirackimi serialami
Sprawa zaczęła się w 2023 r., kiedy Amazon złożył pozew przeciwko grupie stron internetowych sprzedających pirackie płyty DVD z serialami dostępnymi wyłącznie na platformie Prime Video. Mowa o takich produkcjach jak „The Rings of Power", „The Boys" czy „Clarkson's Farm". Problem polegał nie tylko na tym, że płyty były nielegalne – opisujący sprawę Torrentfreak donosi, że Amazon w ogóle nie wydawał niektórych z tych tytułów w wersji DVD, więc materiał musiał pochodzić z nielegalnych źródeł.
Operacja obejmowała co najmniej osiem witryn, w tym dvdshelf.com.au, dvds.trade czy dvd-wholesale.com. Wszystkie były powiązane z tymi samymi podmiotami: DVD Trade Int. Ltd, Media Wholesale UK oraz osobą o nazwisku Yangchun Zhang, prawdopodobnie zamieszkałą w Chinach. Śledczy Amazona przeprowadzili ponad dwadzieścia testowych zakupów, a organizacja Motion Picture Association potwierdziła, że każda nabyta próbka była piracką kopią.
Pozwani zignorowali sąd
Pozwani zostali powiadomieni o postępowaniu w kwietniu 2024 r., ale nigdy nie stawili się przed sądem. Prawnicy Amazona zauważyli jednak, że część domen została po cichu zamknięta i zastąpiona nowymi, co sugerowało, że operatorzy wiedzieli o pozwie – po prostu woleli go zignorować niż bronić się w procesie.
To klasyczny schemat w sprawach dotyczących naruszenia praw autorskich z udziałem zagranicznych podmiotów. Pozwani liczą na to, że odległość geograficzna i trudności w egzekucji wyroku uczynią cały proces bezcelowym. Amazon postanowił jednak dowieść, że nawet w takich okolicznościach warto walczyć o swoje prawa.
Kiedy w marcu 2025 r. firma złożyła wniosek o wydanie wyroku zaocznego, przynajmniej dwie z pirackich stron wciąż działały.
Ponad 6 milionów dolarów odszkodowania
Sędzia Fernando Aenlle-Rocha z Centralnego Dystryktu Kalifornii uwzględnił wniosek Amazona w całości. Łączna kwota zasądzonego odszkodowania wyniosła 6 075 000 dolarów.
Na tę sumę złożyły się dwa elementy. Pierwszy to 3 075 000 dolarów za naruszenie praw autorskich do 78 odcinków siedmiu różnych seriali. Sąd przyznał po 75 000 dolarów za każdy odcinek w przypadku tytułów, do których Amazon posiada wyłączne prawa, oraz proporcjonalnie niższe kwoty za tytuły współposiadane. Drugi element to 3 000 000 dolarów za umyślne naruszenie trzech zarejestrowanych znaków towarowych Amazona – po milionie za każdy znak.
Wszystkie trzy podmioty – DVD Trade, Media Wholesale UK oraz Zhang – odpowiadają za pełną kwotę solidarnie. W praktyce jednak wyegzekwowanie takiego wyroku od podmiotów działających z Chin może okazać się niemożliwe, o czym doskonale wiedzą obie strony.
Prawdziwa broń: przejęcie domen i nakaz sądowy
Dlatego właśnie kluczowym elementem orzeczenia nie jest samo odszkodowanie, lecz stały nakaz sądowy o szerokim zasięgu. Sąd nakazał rejestrom domen – GoDaddy i Drop.com.au – przeniesienie własności wszystkich ośmiu pirackich domen na Amazona. Jednocześnie operatorzy rejestrów domen najwyższego poziomu, w tym Verisign, auDA, Elite Registry Limited i Nominet UK, zostali zobowiązani do współpracy przy transferze.
Dostawcy hostingu, którzy otrzymają powiadomienie o wyroku, muszą zawiesić usługi dla pirackich stron i nałożyć na nie blokady administracyjne, uniemożliwiając przeniesienie na inne serwery. Co istotne, sąd zostawił otwartą furtkę – jeśli Amazon udowodni, że ci sami pozwani prowadzą nowe strony naruszające jego prawa, nakaz może zostać rozszerzony na kolejne domeny.
To podejście jest zresztą spójne z rosnącym trendem wśród dużych platform. Jak pisaliśmy, Amazon od dawna inwestuje w walkę z podróbkami i naruszeniami własności intelektualnej, zarówno samodzielnie, jak i jako członek Alliance for Creativity and Entertainment.
Czy piractwo na nośnikach fizycznych to wciąż problem?
Mogłoby się wydawać, że w erze streamingu i platform VOD pirackie płyty DVD to margines. Tymczasem ta sprawa pokazuje, że jest dokładnie odwrotnie – przynajmniej w pewnych segmentach rynku. Sklepy, które pozwał Amazon, oferowały profesjonalnie wyglądające płyty DVD, które dla przeciętnego kupującego mogły wyglądać jak oryginalne wydania. To zupełnie inna skala problemu niż pobieranie plików z torrentów przez indywidualnych użytkowników.
Warto przy tym pamiętać, że piractwo w Polsce również pozostaje zjawiskiem masowym – choć u nas przybiera przede wszystkim formę cyfrową. Badania pokazują, że blisko 7 milionów Polaków korzysta z pirackich treści, a głównym powodem jest fragmentacja rynku VOD i konieczność opłacania wielu subskrypcji jednocześnie.
Sprawa Amazona pokazuje też, jak handel podróbkami oznaczonymi cudzymi znakami towarowymi jest traktowany przez wymiar sprawiedliwości – nie tylko w kontekście praw autorskich, ale również ochrony marek. W polskim prawie za sprzedaż podróbek grozi nie tylko odpowiedzialność cywilna, ale nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Co dalej?
Wyrok jest prawomocny, ale realistycznie patrząc, szanse na wyegzekwowanie 6 milionów dolarów od podmiotów ukrywających się w Chinach są nikłe. Prawdziwym zwycięstwem Amazona jest jednak nakaz sądowy, który powinien skutecznie utrudnić pozwanym dalsze prowadzenie pirackich sklepów – przynajmniej pod dotychczasowymi adresami.
Czy to powstrzyma proceder na dłuższą metę? Historia walki z piractwem w internecie uczy, że zamknięcie jednych stron prowadzi zwykle do powstania kolejnych. Ale każdy taki wyrok podnosi koszty i ryzyko dla osób prowadzących nielegalną działalność – a to w dłuższej perspektywie ma znaczenie.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj