- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- W tym mieście mieszkania potaniały. W pozostałych ceny nieruchomości znowu wzrosły
W tym mieście mieszkania potaniały. W pozostałych ceny nieruchomości znowu wzrosły
Ofert sprzedaży mieszkań jest coraz mniej, a ceny w niemal całej Polsce idą w górę – w skali roku podaż spadła o 7,2 proc., a stawki wzrosły w jedenastu z dwunastu badanych miast. Dla kogoś, kto planuje zakup latem, oznacza to, że będzie trudniej niż jeszcze kilka miesięcy temu.
Coraz mniej ofert, coraz wyższe ceny. Kupujący na słabszej pozycji
Z analiz Grupy Morizon-Gratka za czerwiec wynika, że unikalnych ogłoszeń sprzedaży mieszkań było o 7,2 proc. mniej niż rok wcześniej. W tym samym czasie średnie ceny ofertowe wzrosły w jedenastu z dwunastu analizowanych miast – przeciętnie o 4,8 proc. Z całego zestawienia wyłamała się tylko Łódź, gdzie mieszkanie z rynku wtórnego było średnio o 4,5 proc. tańsze niż przed rokiem.
Łatwo się domyślić, że mniejszy wybór i wyższe stawki przekładają się wprost na słabszą pozycję negocjacyjną kupującego – tego, który jeszcze na początku roku mógł spokojnie oglądać kolejne oferty i czekać na obniżkę. Warto jednak pamiętać, że nawet teraz jest dobry czas na negocjowanie ceny mieszkania, bo część sprzedających wciąż jest skłonna do ustępstw.
Z miesiąca na miesiąc niewiele drgnęło
W ujęciu miesięcznym rynek pozostaje wyjątkowo statyczny. W czerwcu średnie ceny ofertowe spadły w czterech z dwunastu miast, ale mowa o korektach rzędu 0,3–1,1 proc., czyli w praktyce niezauważalnych. Największą korektę – ponownie – odnotowała Łódź; tam metr kwadratowy staniał względem maja o 3,5 proc. Na drugim końcu zestawienia znalazł się Kraków, gdzie spośród siedmiu drożejących miast dynamika była najwyższa, a stawka za metr poszła w górę o 2,7 proc.
Skalę zmian widać dopiero w porównaniu rok do roku. Liderem wzrostów okazał się Olsztyn – tam średnia cena metra podskoczyła o 7,9 proc. Ponad pięcioprocentowe zwyżki dotknęły również Białystok, Katowice, Szczecin, Kraków, Bydgoszcz i Gdańsk. Warto zauważyć, że na tym tle Warszawa wypada nadspodziewanie spokojnie – stolica pozostaje jednym z najstabilniejszych rynków, a średnia cena ofertowa wzrosła tam przez rok zaledwie o 2 proc., czyli o 341 zł za metr kwadratowy.
Znikają te mieszkania, na których kupującym zależy najbardziej
Za spadkiem liczby ofert stoi dość prosty mechanizm. Od końca pierwszego kwartału utrzymuje się podwyższony popyt, za którym nie nadąża napływ nowych ogłoszeń – i to właśnie widać w statystykach. W skali kraju mieszkań wystawionych na sprzedaż jest obecnie o 7,2 proc. mniej niż rok temu. Dla porównania jeszcze niedawno dane sugerowały, że ceny nieruchomości spadają, zwłaszcza na rynku wtórnym.
Nie da się przy tym ukryć, że z rynku wyparowują przede wszystkim lokale najbardziej pożądane. Kupujący sięgają najchętniej po mieszkania co najmniej dwupokojowe, w stosunkowo nowych budynkach, wykończone w dobrym standardzie i położone w atrakcyjnych częściach miast – i to one schodzą najszybciej. To, co zostaje, gorzej odpowiada oczekiwaniom: starsze budownictwo, konieczność kosztownego remontu, brak windy, balkonu, garażu czy miejsca postojowego, a do tego nierzadko zawyżona cena. Takie oferty potrafią miesiącami zalegać w serwisach.
Jak nie przepłacić za to, co zostało na rynku
Przy zawyżonych cenach i słabszej ofercie tym większego znaczenia nabiera to, co dzieje się już przy stole negocjacyjnym. Osoby chcące przewidzieć, ile można zaoszczędzić przy zakupie mieszkania wiedzą zazwyczaj, że przy droższych lokalach obniżka rzędu kilku procent to nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Pomocne bywają też negocjacje przy zakupie nieruchomości poprzedzone audytem stanu technicznego, który daje mocny argument do obniżenia ceny.
Wakacyjne poszukiwania mogą się przeciągnąć
Dla planujących zakup w najbliższych miesiącach to niezbyt dobra wiadomość. Ogłoszeń wciąż jest sporo, ale trafienie na lokal spełniający większość oczekiwań bywa dziś znacznie trudniejsze niż jeszcze kilka miesięcy temu.
zobacz więcej:










