- Bezprawnik -
- Państwo -
- Ćwierć Polski odcięta od świata. To tak, jakby cała Portugalia nie miała czym dojechać do lekarza
Ćwierć Polski odcięta od świata. To tak, jakby cała Portugalia nie miała czym dojechać do lekarza
Prawie 10 mln Polaków, czyli około jedna czwarta mieszkańców kraju, może być dotknięta wykluczeniem komunikacyjnym. Takie wnioski płyną z pierwszego kompleksowego raportu przygotowanego przez naukowców z Politechniki Poznańskiej, Politechniki Gdańskiej, Politechniki Śląskiej i Politechniki Warszawskiej na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury. Wyniki badań zaprezentowano w 2026 r. Liczba ta jest porównywalna z populacją całej Portugalii i stanowi jeden z najbardziej niepokojących wskaźników dotyczących jakości życia w Polsce.
Dla milionów osób brak autobusu lub pociągu oznacza utrudniony dostęp do pracy, szkoły, lekarza czy urzędu. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Dziś jednak w wielu miejscowościach własny samochód stał się nie tyle wygodą, co koniecznością.
Czym jest wykluczenie komunikacyjne?
Najprościej mówiąc, jest to sytuacja, w której mieszkańcy mają utrudniony lub niemożliwy dostęp do podstawowych usług z powodu braku odpowiedniego transportu publicznego.
Dla mieszkańca dużego miasta problem może wydawać się abstrakcyjny. Natomiast w wielu miejscowościach poza największymi aglomeracjami autobusy kursują zaledwie kilka razy dziennie, a niekiedy nie kursują wcale. Zdarzają się gminy, z których dojazd do miasta powiatowego jest możliwy wyłącznie własnym samochodem. W praktyce oznacza to ograniczenie mobilności, trudności z podjęciem pracy, nauką czy korzystaniem z opieki zdrowotnej.
Wieś w najtrudniejszej sytuacji
Autorzy raportu wskazują, że problem szczególnie mocno dotyka terenów wiejskich. Szacunki pokazują, że wykluczenie komunikacyjne może obejmować nawet około połowę mieszkańców niektórych obszarów wiejskich. Badacze analizowali możliwość dojazdu transportem publicznym do miasta powiatowego i powrotu tego samego dnia. W wielu przypadkach okazało się to niezwykle trudne lub wręcz niemożliwe. Właśnie dlatego eksperci coraz częściej mówią o komunikacyjnym podziale Polski na obszary dobrze skomunikowane i te, które pozostają poza główną siecią transportową.
Skąd wzięło się wykluczenie komunikacyjne w Polsce?
Źródeł obecnej sytuacji eksperci upatrują przede wszystkim w zmianach, które nastąpiły po transformacji ustrojowej. W kolejnych latach zaczęły znikać nierentowne połączenia autobusowe obsługiwane przez przedsiębiorstwa PKS. Prywatni przewoźnicy skupili się głównie na najbardziej dochodowych trasach, pozostawiając wiele mniejszych miejscowości bez regularnych połączeń. Postępujący upadek PKS w kolejnych regionach kraju tylko pogłębiał ten proces.
Jednocześnie dynamicznie rosła liczba samochodów. Polska należy dziś do krajów o najwyższym wskaźniku motoryzacji w Europie. Przez lata zakładano, że własne auto stanie się naturalnym rozwiązaniem problemu mobilności mieszkańców. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej skomplikowana. Nie każdy może prowadzić samochód. Dotyczy to szczególnie seniorów, osób z niepełnosprawnościami, młodzieży czy osób mniej zamożnych.
Seniorzy i młodzież najbardziej poszkodowani
Najbardziej skutki wykluczenia komunikacyjnego odczuwają seniorzy, młodzież oraz osoby, które nie posiadają samochodu. Dla wielu mieszkańców mniejszych miejscowości brak połączeń oznacza ograniczony dostęp do edukacji, opieki zdrowotnej czy rynku pracy. Eksperci podkreślają, że problem pogłębia nierówności społeczne i zmniejsza szanse rozwojowe całych regionów.
Problem nie tylko społeczny, ale i gospodarczy
Wykluczenie komunikacyjne coraz częściej postrzegane jest jako problem gospodarczy. Brak dogodnych połączeń utrudnia firmom znalezienie pracowników, ogranicza mobilność zawodową mieszkańców i zmniejsza atrakcyjność inwestycyjną wielu regionów. Młodzi ludzie częściej wyprowadzają się do dużych miast, co dodatkowo przyspiesza proces wyludniania prowincji.
Jak państwo walczy z wykluczeniem komunikacyjnym?
Już w umowie koalicyjnej zapisano, że rząd chce walczyć z wykluczeniem komunikacyjnym i stawiać na efektywny transport publiczny. Najważniejszym narzędziem pozostaje obecnie Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych. Dzięki dopłatom z budżetu państwa samorządy mogą uruchamiać lub utrzymywać lokalne linie, które bez wsparcia byłyby nierentowne.
Równolegle prowadzone są inwestycje kolejowe mające przywrócić połączenia do części miast pozbawionych dostępu do kolei. Ministerstwo Infrastruktury podkreśla, że dzięki realizowanym programom setki tysięcy mieszkańców odzyskały dostęp do transportu publicznego, a walka z wykluczeniem komunikacyjnym pozostaje jednym z priorytetów polityki transportowej państwa.
Czy same dopłaty wystarczą?
Nie brakuje jednak głosów sceptycznych. Samorządowcy zwracają uwagę, że utrzymanie połączeń staje się coraz droższe. Rosną koszty paliwa, wynagrodzeń oraz utrzymania taboru. Problemem pozostaje również niedobór kierowców autobusów. Państwo testowało już zresztą różne koncepcje – jedną z nich była spółka PKP Autobus, która miała dowozić mieszkańców mniejszych miejscowości do stacji kolejowych.
Część badaczy uważa, że całkowite wyeliminowanie wykluczenia komunikacyjnego może być nierealne. Dlatego coraz częściej mówi się o nowych rozwiązaniach, takich jak transport na żądanie, czyli mikrobusy zamawiane telefonicznie lub za pomocą aplikacji. Takie systemy funkcjonują już w niektórych krajach Europy i mogą być tańszą alternatywą dla tradycyjnych linii autobusowych.
Nowe regulacje a stary problem
Wykluczenie komunikacyjne budzi dodatkowe emocje w kontekście stref czystego transportu, zaostrzania norm dla starszych pojazdów czy pojawiających się propozycji częstszych badań starszych kierowców. Krytycy zwracają uwagę, że działania te łatwiej wprowadzać w dużych miastach, gdzie mieszkańcy mają alternatywę w postaci rozbudowanej komunikacji publicznej. W wielu mniejszych miejscowościach samochód pozostaje natomiast jedynym sposobem dotarcia do pracy, szkoły czy lekarza. Pojawiają się więc zarzuty, że państwu brakuje spójnej koncepcji: z jednej strony alarmuje o wykluczeniu komunikacyjnym milionów Polaków, z drugiej rozważa rozwiązania, które mogą dodatkowo utrudnić mobilność części mieszkańców. Dyskusję podsyca również podział środków publicznych między dobrze skomunikowaną Polskę A a słabiej obsługiwaną transportowo Polskę B.
Wyzwanie dla Polski
Według raportu przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury wykluczenie komunikacyjne może dotyczyć prawie 25 proc. Polaków. Nie jest to tylko problem transportu, ale także rynku pracy, ochrony zdrowia i rozwoju regionalnego. Eksperci podkreślają, że walka z wykluczeniem nie może ograniczać się wyłącznie do wielkich inwestycji infrastrukturalnych. Dla milionów mieszkańców Polski najważniejsze pozostaje dziś znacznie prostsze pytanie: czy będą mieli czym dojechać do pracy, lekarza lub szkoły.











