1. Home -
  2. Finanse -
  3. FIRE brzmi jak marzenie, ale dla zwykłego Polaka to raczej fantazja. Oto dlaczego

FIRE brzmi jak marzenie, ale dla zwykłego Polaka to raczej fantazja. Oto dlaczego

„FIRE dla każdego" – taką wizję roztaczają niektórzy twórcy internetowi, kusząc nas wizją wczesnej emerytury poprzez regularne inwestowanie. Chodzi o osiągnięcie niezależności finansowej i przejście na życie na własnych zasadach, bez ślepego polegania na państwowym systemie emerytalnym. Zwolennicy ruchu celują w wolność finansową już w wieku 35–50 lat, zamiast standardowych 60–65 lat, ograniczając wydatki i inwestując tak, aby zgromadzony kapitał pozwolił żyć bez pracy. Brzmi pięknie, ale bardzo trudno to zrealizować.

Miłosz Magrzyk28.02.2026 11:37
Finanse

Co to jest FIRE i dlaczego wszyscy o tym mówią?

FIRE to skrót od Financial Independence, Retire Early, czyli niezależność finansowa i wczesna emerytura. To strategia finansowa, której sednem jest zgromadzenie odpowiedniego kapitału i jego inwestowanie tak, by generował on dochód pasywny pozwalający pokryć koszty życia – bez konieczności pracy na etacie. Jako inspirację dla ruchu FIRE wskazuje się książkę „Pieniądze albo życie", którą napisali Vicki Robin i Joe Dominguez, niemniej sam ruch nie jest jednorodny.

FIRE zakłada cztery drogi do uzyskania wolności od pracy

Wyróżniamy cztery główne warianty FIRE, różniące się wysokością zgromadzonego kapitału oraz stylem życia po osiągnięciu finansowej niezależności.

Zwykłe FIRE opiera się na zgromadzeniu na przyszłość około 25-krotności rocznych wydatków z myślą o życiu na prywatnej emeryturze przez 30 lat. Z kolei lean FIRE i fat FIRE to dwie niejako przeciwstawne interpretacje. Lean FIRE zakłada zgromadzenie mniejszego kapitału, który pozwala na skromne życie z wydatkami w okolicy 70 tys. zł rocznie. Fat FIRE to wariant „na bogato". Jego celem jest życie pełnią życia, a wtedy roczne wydatki pomnóżmy spokojnie razy trzy w relacji do wersji lean. Czwartym, hybrydowym modelem, jest barista FIRE, zgodnie z którym gromadzimy mniejszy kapitał i godzimy się na pozostanie w pracy np. na pół etatu, by pokryć transzę cyklicznych opłat.

Podstawę inwestycyjną FIRE stanowi strategia portfela 60/40 – 60 proc. środków lokuje się w akcje, a resztę w obligacje. Historyczne dane pokazują, że średnioroczna stopa zwrotu z amerykańskich akcji wynosi około 8 proc., podczas gdy obligacje przynoszą 3–4 proc. rocznie. Dobrze zbilansowany portfel może generować średnioroczny zwrot rzędu 4–6 proc. Warto przy okazji wiedzieć, że w Polsce istnieją narzędzia podatkowe wspierające długoterminowe oszczędzanie – takie jak IKE i IKZE, które pozwalają unikać podatku Belki i budować kapitał na przyszłość w ramach III filaru emerytalnego.

Wolność… ale za jaką cenę? FIRE sprawdzi się głównie u młodych milionerów

Zaletą FIRE jest oprócz uzyskania wolności od pracy również wzmocnienie dyscypliny finansowej wraz z poczuciem bezpieczeństwa. Ograniczanie wydatków i regularne inwestowanie zwiększa kontrolę nad własnym życiem, pozwala lepiej reagować na nagłe zmiany w sytuacji zawodowej lub rynkowej, a także kształtuje zdrowe nawyki finansowe. Niestety ta filozofia nie jest pozbawiona ryzyka – rynek finansowy jest zmienny. Wcześniejsza prywatna emerytura może okazać się bardziej nieosiągalna, gdy pojawi się bessa.

Poza tym statystyczny mieszkaniec Polski, który zaczyna oszczędzać po 30. roku życia, musiałby odkładać ponad połowę swoich rocznych dochodów, by pozwolić sobie na swobodne życie bez pracy w wieku 55 lat. Mało prawdopodobne jest wytrwanie w takim założeniu tak długo. A co dopiero zawzięcie się na „emeryturę" w wieku 35-, 40- czy 50 lat. Zaledwie ponad połowa polskich 40-latków w ogóle oszczędza na swoją emeryturę – i to nie w trybie FIRE, a po prostu z myślą o standardowej starości.

Co to jest FIRE?

W związku z tym trudno widzieć w FIRE rozwiązanie dla każdego, mimo że ten ruch bywa tak reklamowany – ale to czysto marketingowy chwyt. Jest to raczej opcja dla bogatych ludzi zarabiających setki tysięcy rocznie w wieku dwudziestu kilku lat, a nie dla zwykłego Kowalskiego pracującego za najniższą krajową, któremu co miesiąc trudno związać koniec z końcem. Dane ZUS-u pokazują, że problem jest znacznie bardziej przyziemny – coraz więcej seniorów otrzymuje groszowe emerytury, a przeciętna emerytura jest sporo niższa od minimalnej pensji.

Mimo wszystko dla części Polaków FIRE może być przynajmniej świetną inspiracją do świadomego oszczędzania i inwestowania, choć nie jest rozwiązaniem uniwersalnym. Największe szanse mają osoby z wysokimi dochodami i umiarkowanymi albo wręcz skrajnie niskimi wydatkami. FIRE pozwala planować życie na własnych warunkach, ale wymaga żelaznej dyscypliny, której mało kto będzie w stanie sprostać. Całość przypomina życie mnicha polegające na umiejętności ograniczenia potrzeb do minimum.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi