1. Bezprawnik -
  2. Edukacja -
  3. Co trzecia gmina w Polsce bez żłobka. Rodzice dostają dopłaty, których nie mają na co wydać

Co trzecia gmina w Polsce bez żłobka. Rodzice dostają dopłaty, których nie mają na co wydać

Sejm rozpoczął prace nad nowelizacją ustawy żłobkowej, a dane towarzyszące projektowi nie pozostawiają złudzeń. Mimo rządowych dopłat i programów budowy nowych placówek około 760 gmin w Polsce nie oferuje rodzicom ani jednego miejsca opieki nad dzieckiem do lat 3. W praktyce oznacza to, że o zawodowej przyszłości wielu matek wciąż decyduje nie rynek pracy, lecz adres zamieszkania.

Co trzecia gmina bez żłobka. Mapa opieki wciąż pełna białych plam

Postęp jest niezaprzeczalny. Z danych resortu rodziny przywoływanych w uzasadnieniu projektu wynika, że w 2012 roku instytucje opieki nad najmłodszymi działały w zaledwie 13 proc. gmin, w 2021 roku w 53 proc., a obecnie dostęp do nich zapewnia już około 69 proc. samorządów. Równolegle trwa program Aktywny Maluch, który zakłada utworzenie ponad 300 tys. miejsc opieki do końca 2026 roku.

Problem w tym, że statystyczny sukces rozkłada się bardzo nierówno. Blisko co trzecia gmina, łącznie około 760 samorządów, nie dysponuje żadną z form opieki przewidzianych w ustawie z 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3. Nie ma tam ani żłobka, ani klubu dziecięcego, ani dziennego opiekuna. O tym, że podziały przebiegają głównie na linii miasto-wieś, świadczą zresztą dane o rosnącej ilości żłobków w Polsce, które od lat pokazują ten sam schemat: duże ośrodki radzą sobie coraz lepiej, gminy wiejskie zostają z tyłu.

Nowelizacja ustawy żłobkowej. Co konkretnie chce zmienić rząd

Na początku lipca Sejm zajął się rządowym projektem nowelizacji ustawy żłobkowej (druk nr 2698). Kierunek zmian jest dość czytelny: wzmocnienie jakości opieki, rozwój kompetencji opiekunów i uporządkowanie funkcjonowania całego systemu. Co istotne, w uzasadnieniu projektu rząd wprost wskazuje, że rozbudowa opieki nad najmłodszymi ma umożliwiać rodzicom, a w szczególności matkom, powrót na rynek pracy.

To deklaracja warta odnotowania, bo przesuwa akcenty. Żłobek przestaje być traktowany wyłącznie jako element polityki społecznej, a zaczyna być postrzegany jako narzędzie polityki gospodarczej. Tyle że sama ustawa, choćby najlepiej napisana, nie wybuduje placówki w gminie, w której jej nie ma. Podniesienie standardów tam, gdzie opieka już istnieje, to jedno. Likwidacja białych plam to zupełnie inne, znacznie droższe zadanie.

Dopłaty rozpędziły popyt, ale nie zbudują żłobka na wsi

Od października 2024 roku działa program Aktywny Rodzic, w ramach którego rodzice mogą otrzymać m.in. dopłatę do opieki instytucjonalnej sięgającą 1500 zł miesięcznie. Efekt było widać szybko: według danych Kancelarii Premiera średnia opłata za żłobek 2025 r. spadła w styczniu do 98,30 zł miesięcznie, czyli około dziesięciokrotnie w porównaniu z okresem sprzed startu programu. Świadczenie ma jednak swoje ograniczenia, a kolejnym problemem z babciowym okazał się chociażby ustawowy limit czesnego, powyżej którego placówka wypada z systemu dopłat.

Jest też ograniczenie znacznie bardziej podstawowe. Dopłata idzie za dzieckiem, ale tam, gdzie nie ma żadnej placówki, nie ma po prostu czego dofinansować. Rodzic z gminy bez żłobka może więc obserwować, jak państwo obniża koszty opieki sąsiadom z miasta obok, samemu pozostając poza systemem.

Macierzyństwo a rynek pracy. Liczby mówią same za siebie

Skalę problemu dobrze pokazują statystyki aktywności zawodowej. Z danych przytaczanych przez Olgę Kozierowską, twórczynię konkursu Sukces Pisany Szminką i inicjatorkę Klubu DEI Champions, wynika, że pracuje 86 proc. kobiet bezdzietnych, ale po urodzeniu dziecka odsetek ten spada do 77 proc. W tym samym czasie aktywność zawodowa ojców małych dzieci sięga 96 proc. Narodziny dziecka uderzają więc w karierę tylko jednego z rodziców.

Kozierowska, komentując rozpoczęcie sejmowych prac nad projektem, zwraca uwagę, że w prowadzonych od 18 lat rozmowach z kobietami zarządzającymi firmami regularnie powraca, jak pisze, „pytanie znacznie bardziej podstawowe: czy będę miała z kim bezpiecznie zostawić dziecko". Jej zdaniem „dostęp do rynku pracy nie powinien zależeć od kodu pocztowego".

Tło tych liczb znajdziemy w raporcie „Polki i przedsiębiorczość" przygotowanym przez Sukces Pisany Szminką. Wynika z niego, że tylko w co trzecim domu obowiązki dzielone są po równo, a 45 proc. kobiet deklaruje, że większość prac domowych wykonuje samodzielnie. Tę samą sytuację dostrzega jedynie 17 proc. mężczyzn.

Warto przy tym pamiętać, że prawo pracy chroni rodziców całkiem solidnie, przynajmniej na papierze. Na pytanie, czy można zwolnić pracownika na urlopie macierzyńskim lub rodzicielskim, kodeks pracy odpowiada co do zasady przecząco. Rzecz w tym, że ochrona etatu nie rozwiązuje problemu, z którym rodzic zostaje sam: kto zajmie się dzieckiem, gdy urlop się skończy.

Równość nie jest kosztem. Firmy już to policzyły

Kozierowska przywołuje również dane z raportu Klubu DEI Champions, zrzeszającego firmy wdrażające politykę różnorodności. Średnia luka płacowa w tych organizacjach wynosi 2,9 proc., podczas gdy średnia dla Polski to 6,5 proc. Jak podsumowuje ekspertka, „wspieranie rodziców nie jest kosztem. Jest dobrze przemyślaną inwestycją".

Temat luki płacowej wraca zresztą w polskiej legislacji także od innej strony, bo trwają prace nad przepisami wprowadzającymi jawność płac w 2026 r., wymuszaną przez unijną dyrektywę 2023/970. Obowiązki raportowe dla pracodawców i dostępność opieki nad dziećmi to w gruncie rzeczy dwa końce tego samego problemu: nierównych szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy.

I to właśnie w tych kategoriach należałoby oceniać rozpoczętą właśnie reformę. Nie liczbą nowych przepisów ani przeszkolonych opiekunów, lecz tym, ile kobiet dzięki dostępnej opiece faktycznie wróci do pracy albo rozwinie własną firmę. W kraju, który mierzy się z kryzysem demograficznym i niedoborem rąk do pracy, żłobki przestały być kwestią obyczajową. Są infrastrukturą gospodarki, dokładnie tak samo jak drogi czy sieć energetyczna.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover