- Bezprawnik -
- Biznes -
- Te same saszetki, dwa różne światy. USA pozwalają chwalić ZYN, Polska chce wycofać go z półek
Te same saszetki, dwa różne światy. USA pozwalają chwalić ZYN, Polska chce wycofać go z półek
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wydała decyzję, o którą koncerny nikotynowe zabiegały od lat. Od 30 czerwca saszetki ZYN mogą być w Stanach Zjednoczonych sprzedawane z oficjalnym, zatwierdzonym przez państwo komunikatem, że ich używanie zamiast papierosów oznacza niższe ryzyko raka płuc, raka jamy ustnej, chorób serca, udaru, rozedmy i przewlekłego zapalenia oskrzeli. To pierwszy taki przypadek w historii tej kategorii produktów. W Polsce umieszczenie podobnego hasła na opakowaniu albo w reklamie byłoby złamaniem prawa.
FDA pozwala mówić, że saszetki nikotynowe ZYN szkodzą mniej niż papierosy
Decyzja, ogłoszona w komunikacie FDA z 30 czerwca 2026 r., dotyczy 20 produktów ZYN należących do Swedish Match USA, spółki w pełni kontrolowanej przez koncern Philip Morris International. Chodzi o dziesięć wariantów smakowych, m.in. Cool Mint, Citrus, Coffee i Cinnamon, każdy w dwóch mocach: 3 i 6 mg nikotyny. Wszystkie mogą być teraz oferowane z komunikatem o treści:
Używanie ZYN zamiast papierosów naraża cię na niższe ryzyko raka jamy ustnej, chorób serca, raka płuc, udaru, rozedmy płuc i przewlekłego zapalenia oskrzeli.
Amerykańskie prawo przewiduje od lat specjalną ścieżkę dla tzw. wyrobów tytoniowych o zmodyfikowanym ryzyku (MRTP). Producent musi udowodnić przed FDA, że twierdzenie o niższej szkodliwości jest naukowo prawdziwe, że konsumenci właściwie je rozumieją oraz że dopuszczenie takiego przekazu przyniesie korzyść zdrowiu publicznemu jako całości. Wcześniej podobny status uzyskały jedynie szwedzki snus General oraz podgrzewacz IQOS; ZYN jest pierwszą saszetką nikotynową, która przeszła tę procedurę.
Same produkty są legalnie sprzedawane w USA od stycznia 2025 r., kiedy FDA po raz pierwszy dopuściła saszetki nikotynowe w USA do obrotu po ocenie wpływu na zdrowie publiczne. Teraz agencja poszła o krok dalej. Jak stwierdził w komunikacie FDA Bret Koplow, p.o. dyrektora Centrum ds. Wyrobów Tytoniowych, przegląd produktów o zmodyfikowanym ryzyku „ma zapewnić dorosłym użytkownikom jasne, oparte na nauce informacje o względnych szkodach wyrobów tytoniowych, tak aby mogli podejmować świadome decyzje".
Zgoda warunkowa i tylko na pięć lat
Decyzja FDA nie jest bezterminowa. Zgody wygasają po pięciu latach, a producent został zobowiązany do prowadzenia badań porejestracyjnych, które sprawdzą, jak użytkownicy faktycznie korzystają z produktów i czy właściwie rozumieją komunikat o ryzyku. Agencja zastrzegła też, że może cofnąć autoryzację, jeśli uzna, że przestała ona służyć zdrowiu publicznemu, na przykład gdyby istotnie wzrosło sięganie po saszetki przez młodzież.
FDA wyraźnie podkreśliła również, że nie istnieje bezpieczny wyrób tytoniowy, a osobom palącym najbardziej opłaca się całkowite porzucenie wszystkich form nikotyny. Komunikat o niższym ryzyku porównuje saszetki wyłącznie z papierosami, a nie z niepaleniem. To istotne zastrzeżenie, bo palenie tradycyjnych papierosów pozostaje jedną z głównych możliwych do uniknięcia przyczyn zgonów, a nikotyna w każdej postaci silnie uzależnia. Koncern oczywiście świętuje: szefowa amerykańskiej dywizji PMI Stacey Kennedy nazwała decyzję ważnym momentem dla ponad 45 milionów dorosłych konsumentów nikotyny w USA, choć trudno tu o zaskoczenie, skoro ZYN to jeden z najważniejszych produktów w portfelu firmy.
W Polsce taki komunikat byłby nielegalny
Polski konsument podobnego hasła na opakowaniu nie zobaczy, i to niezależnie od tego, co mówią badania. Od 5 lipca 2025 r. obowiązuje nowelizacja ustawy antytytoniowej, która objęła woreczki nikotynowe kompleksową regulacją: wprowadziła zakaz ich reklamy i promocji, zakaz sprzedaży przez internet i w automatach oraz obowiązek oznakowania opakowań jako szkodliwych dla zdrowia. Przepisy nie przewidują żadnej ścieżki, którą producent mógłby legalnie komunikować obniżone ryzyko. Na opakowaniu ma być ostrzeżenie, a nie zachęta.
Ta sama nowelizacja skończyła z wieloletnią próżnią prawną, w której saszetki mogły trafiać nawet do dzieci. Obecnie obowiązuje zakaz sprzedaży nieletnim, analogiczny do tego znanego z papierosów i alkoholu, a maksymalna zawartość nikotyny w woreczkach została ograniczona do 20 mg/g.
Polska szykuje zakazy, Ameryka stawia na informowanie
Kontrast między oboma podejściami będzie się zresztą pogłębiał. Rada Ministrów przyjęła już projekt kolejnej nowelizacji, zgodnie z którą w sprzedaży miałyby pozostać wyłącznie woreczki o smaku tytoniowym, a za wprowadzanie do obrotu zakazanych produktów groziłaby grzywna do 200 tys. zł. Innymi słowy: te same warianty Coffee czy Citrus, które FDA właśnie autoryzowała z komunikatem o niższym ryzyku, w Polsce mają w ogóle zniknąć z półek. Ten sam projekt zakłada wycofanie jednorazówek, choć na razie w Polsce wciąż nie ma zakazu jednorazowych e-papierosów, bo przepisy muszą jeszcze przejść notyfikację w Unii Europejskiej, a wejść w życie mają dopiero pół roku od ogłoszenia.
Spór o redukcję szkód kontra strategia zakazów
Spór o to, która strategia jest skuteczniejsza, trwa od lat. Zwolennicy amerykańskiego modelu redukcji szkód przekonują, że dorosły palacz powinien dostać rzetelną informację o mniej toksycznych alternatywach. Zwolennicy zakazów odpowiadają, że kolorowe, smakowe produkty nikotynowe to przede wszystkim brama do uzależnienia dla nastolatków. Pewne jest jedno: pytanie o to, kiedy Polacy przestaną palić papierosy, pozostaje otwarte, a miliony osób w kraju wciąż tkwią przy najbardziej szkodliwej formie nikotyny.
Co decyzja FDA oznacza dla konsumenta w Polsce
W praktyce, przynajmniej na razie, nic. Decyzja amerykańskiego regulatora nie wywołuje żadnych skutków prawnych w Unii Europejskiej, a polskie przepisy idą w dokładnie przeciwnym kierunku. Warto ją jednak odnotować, bo to pierwszy przypadek, w którym państwowa agencja po wieloletniej analizie badań oficjalnie potwierdziła, że konkretne saszetki nikotynowe niosą niższe ryzyko poważnych chorób niż papierosy. Dla osoby, która nigdy nie paliła, żaden z tych produktów nie jest natomiast dobrym pomysłem. Komunikat FDA porównuje dwa rodzaje ryzyka, a nie obiecuje jego braku, i o tym zastrzeżeniu najłatwiej zapomnieć.
zobacz więcej:










