- Bezprawnik -
- Państwo -
- Prawie 7 tysięcy złotych miesięcznie na jednego więźnia. Tyle naprawdę płacisz z podatków
Prawie 7 tysięcy złotych miesięcznie na jednego więźnia. Tyle naprawdę płacisz z podatków
W społecznych rozważaniach na temat systemu więziennictwa w Polsce często padają argumenty dotyczące kosztów utrzymania więźniów. Podnoszone są one – co tu dużo kryć – zwłaszcza w przypadku wykrycia sprawców brutalnych przestępstw, wobec których reakcja społeczna jest jasna: częsty brak zgody na utrzymywanie takiego więźnia z podatków. Ile jednak naprawdę kosztuje utrzymanie więźnia w Polsce?
Prawie 7 tysięcy złotych miesięcznie na jednego więźnia. Tyle naprawdę kosztuje nas system
Mechanizm psychologiczny jest prosty – społeczeństwo często oburza się, że utrzymanie więźniów, którzy popełnili obrzydliwe i brutalne przestępstwa, kosztuje tak dużo. Tego typu wzmożenie społeczne wraca co jakiś czas, a teraz mieliśmy z nim do czynienia np. po złapaniu mordercy 13-letniej Izabeli z Gdyni.
Ile jednak naprawdę kosztuje utrzymanie więźnia w Polsce? W 2025 roku było to 83 159,77 zł rocznie, czyli 6929,98 zł miesięcznie. Warto jednak nadmienić, że ta kwota nie trafia w całości do więźnia.
Koszt utrzymania więźnia to nie tylko zapewnienie mu podstawowych środków do życia
Oczywiście utrzymanie więźnia to przede wszystkim konieczność zapewnienia mu podstawowych środków do życia: odzieży, pościeli, ręczników, trzech posiłków dziennie – choć posiłki w więzieniach od lat są przedmiotem krytyki. To nie wszystko – więzień musi mieć także dostęp do opieki medycznej, biblioteki oraz zajęć edukacyjnych i resocjalizacyjnych. Wyposażenie pozostaje własnością Służby Więziennej.
Warto jednak wiedzieć, że kwota niecałych 7 tys. zł miesięcznie dotyczy także utrzymania całego systemu penitencjarnego. Z niej finansowane są wynagrodzenia funkcjonariuszy Służby Więziennej, ochrona i bezpieczeństwo, utrzymanie budynków (energia, ogrzewanie, remonty), opieka medyczna, transport i administracja. Częściową przeciwwagą dla tych wydatków jest zatrudnianie więźniów.
Czy to dużo, czy mało? Zależy, jak na to spojrzymy
Około 6,9 tys. zł miesięcznie (ok. 83 tys. zł rocznie) na jednego więźnia to znaczący wydatek. Również społeczne oburzenie dotyczące konieczności utrzymywania najbardziej groźnych przestępców jest w pewien sposób zasadne.
Tutaj jednak siłą rzeczy musielibyśmy wejść na temat kary śmierci, a przywrócenie kary śmierci w Polsce w obecnej rzeczywistości geopolitycznej i przy członkostwie Polski w UE jest tematem raczej jałowym. Dodatkowo koszt kary śmierci jest wbrew pozorom bardzo wysoki, czego przykładem są Stany Zjednoczone.
Z drugiej strony, jeżeli mowa o mordercy lub gwałcicielu stwarzającym wysokie ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa, duża część społeczeństwa oburzająca się na koszt utrzymania go w zakładzie karnym przez wiele lat jednocześnie nie chce, by wrócił on do społeczeństwa i nadal popełniał zbrodnie. Mamy tu zatem do czynienia z pewnego rodzaju błędnym kołem i brakiem jasnego oraz klarownego rozwiązania tego typu kwestii.
Izolacja to bardzo dotkliwa kara dla więźnia. Tego często się nie mówi
Osobiście twierdzę, że izolacja (a szczególnie dożywotnia) to bardzo dotkliwa kara, która jest niedoceniana przez społeczeństwo. Człowiekowi zamkniętemu i pozbawionemu wolności zabrana zostaje podstawowa, atawistyczna potrzeba ludzka, co w dłuższej perspektywie jest dla niego niezwykle dotkliwe psychicznie. W sporze kara śmierci a dożywocie często umyka fakt, że każdy dzień odsiadki to monotonia, ograniczenia i brak prywatności, które wciągają w psychiczną torturę.
Rozumiem oczywiście głosy tych osób, które np. nawołują do wprowadzenia kary śmierci dla tzw. bestii, czyli najbardziej groźnych morderców i gwałcicieli. W takich wypadkach być może powinniśmy się zastanowić nad tego typu rozwiązaniem, by chronić społeczeństwo przed takimi osobami.
zobacz więcej:










