1. Home -
  2. Prawo -
  3. „Tylko dla polskiego dziecka" — taki dopisek pojawił się w ogłoszeniu na OLX. Szybko zniknął

„Tylko dla polskiego dziecka" — taki dopisek pojawił się w ogłoszeniu na OLX. Szybko zniknął

Kategoria „oddam za darmo" na OLX cieszy się sporą popularnością. Osobami polującymi na takie okazje często są imigranci. Ale nie każdy uwzględnia to, że oferta bezpłatnego przekazania rzeczy musi być zgodna z regulaminem serwisu — i z prawem. Nie może zatem np. dyskryminować ze względu na narodowość. Jedno z ogłoszeń, które pojawiło się na portalu, jest tego doskonałym przykładem.

Aleksandra Smusz27.03.2026 6:25
Prawo

Niepozorny dopisek w łamiącym prawo ogłoszeniu

Jakiś czas temu na OLX pojawiło się nietypowe ogłoszenie. Ktoś umieścił w kategorii „za darmo" anons dotyczący sporej ilości zabawek. Wystarczyło po nie jedynie pojechać. W ogłoszeniu pojawił się jednak nietypowy dopisek: „Oferta tylko dla polskiego dziecka".

Osoba umieszczająca anons chciała zakomunikować, że jest gotowa oddać zabawki tylko bliskim potomka, który przyszedł na świat w polskiej rodzinie.

Ogłoszenie błyskawicznie zniknęło. Jak można przypuszczać, niekoniecznie dlatego, że tak szybko znalazł się chętny, lecz z powodu tego, że złamało zasady serwisu i obowiązujące w Polsce prawo. Nie jest to zresztą jedyny przykład — problem dyskryminacji w ofertach pracy również regularnie pojawia się w mediach, gdy ogłoszeniodawcy publicznie wykluczają określone grupy narodowościowe.

Niedopuszczalne warunki w treści ogłoszenia

Formuły typu „oferta dla polskiego dziecka", „tylko dla polskiej rodziny", „wyłącznie dla Polaka" łamią wiele przepisów. Godzą np. w zasady wynikające z artykułu 12 i 13 Ustawy o równym traktowaniu (tzw. Ustawa antydyskryminacyjna).

Zakazuje ona odnoszenia się do kogokolwiek inaczej ze względu na rasę, pochodzenie bądź narodowość w zakresie dostępu do towarów lub usług, zwłaszcza w publicznym opisie oferty. Warto pamiętać, że dyskryminacja pośrednia bywa równie problematyczna — nawet pozornie neutralne sformułowania mogą prowadzić do nierównego traktowania, jeśli w praktyce dotykają konkretnych grup.

Konstytucyjny zakaz dyskryminacji

Znacznie bardziej fundamentalne w tym obszarze są regulacje wynikające z Konstytucji RP. W art. 32 mowa jest o obowiązującym na terenie naszego kraju zakazie dyskryminacji w odniesieniu do życia społecznego i gospodarczego. Pojęcie dyskryminacji w prawie pracy zyskało w ostatnich latach bardzo szeroką definicję, ale zasada ta dotyczy nie tylko stosunków pracowniczych — obejmuje również dostęp do towarów i usług oferowanych publicznie.

Umieszczenie na ogólnopolskim portalu ogłoszenia o nieodpłatnym przekazaniu zabawek jedynie osobom określonej narodowości wpisuje się właśnie w tę kategorię.

Czy darczyńcy wolno wybrać osobę, którą obdaruje?

Jeśli właściciel zabawek zdecyduje się przekazać je wyłącznie polskiej rodzinie, może to zrobić. Z długiego grona zainteresowanych ma prawo wybrać najbardziej godną jego zdaniem osobę.

Posiadaczowi zabawek nie wolno jednak formułować w ogłoszeniu dyskryminujących warunków i publicznie manifestować awersji do obcokrajowców. To rozróżnienie jest kluczowe — prywatny wybór to jedno, a publicznie ogłaszane kryteria wykluczające to zupełnie inna sprawa.

Segregacja ogłoszeniowa — nie tylko kategoria „za darmo"

Przedstawiony problem dotyczy nie tylko niechęci do oddawania przedmiotów za darmo imigrantom. W analogiczny sposób można bowiem zinterpretować ogłoszenia z frazami typu „wynajmę mieszkanie parze po ślubie kościelnym" czy „pokój dla samotnego mężczyzny". Właściciele nieruchomości coraz częściej organizują casting na lokatora, ale nawet w tym procesie nie wolno stosować kryteriów dyskryminujących ze względu na narodowość czy wyznanie.

Ksenofobia online vs. spotkanie na żywo

W przypadku ksenofobicznych anonsów ciekawym zjawiskiem jest to, że niechęć do obcokrajowców przejawia się głównie w kontaktach na odległość, a więc np. wtedy, gdy ich imię i nazwisko w mailach wskazuje na pochodzenie z innego kraju.

Często zdarza się jednak, że komunikacja online tego nie ujawnia. To, że ktoś jest imigrantem, nieraz wychodzi na jaw dopiero w trakcie umówionego spotkania. Wówczas zamiast niechęci często pojawia się życzliwość, zwłaszcza gdy przybyłej po zabawki osobie towarzyszy dziecko. Kategoria „za darmo" na OLX bywa zresztą wykorzystywana nie tylko do oddawania zabawek — problem obchodzenia prawa dotyczy też np. sprzedaży psów na OLX, gdzie hodowcy maskują faktyczną transakcję pod pozorem darmowego oddania zwierzęcia.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi