1. Bezprawnik -
  2. Transport -
  3. Próbował przewieźć figurę Jezusa jako bagaż podręczny. WizzAir się nie zgodził i miał całkowitą rację

Próbował przewieźć figurę Jezusa jako bagaż podręczny. WizzAir się nie zgodził i miał całkowitą rację

Czy ceramiczna figura Jezusa Chrystusa sporych rozmiarów nadaje się na bagaż podręczny w samolocie? Jeśli odpowiedzieliście "Nie, skąd ten pomysł?", to macie rację. Linie lotnicze nie bez powodu ograniczają, co można, a czego nie można wnosić na pokład.

Figura Jezusa trafiła do luku bagażowego i uległa zniszczeniu

Pana Jacka spotkała przykra sytuacja. Zamierzał przetransportować samolotem z Krakowa do Tel-Awiwu figurę Jezusa Chrystusa po zdjęciu z krzyża. Jej odbiorcą miały być siostry zakonne ze zgromadzenia św. Elżbiety, które prowadzą sierociniec w Betlejem. Tylko jak to właściwie zrobić? Jako że padło na lot liniami WizzAir, to rozwiązaniem problemu miała być usługa WIZZ Priority, która uprawnia do przewiezienia większego bagażu podręcznego.

Jak się łatwo domyślić, chodzi o walizkę na kółkach, a nie o figurę. Prawdę mówiąc, nie jestem pewien, jakie dokładnie miała wymiary. Zdjęcie zamieszczone przez pana Jacka na swoim profilu na Facebooku nie zawiera żadnego punktu odniesienia. Podobną figurę widziałem jednak w klasztorze franciszkanów w swoim rodzinnym mieście, więc zakładam, że bliżej jej do skali 1:1 niż do limitów rozmiaru bagażu podręcznego w samolotach WizzAir.

Dalszego biegu zdarzeń łatwo się domyślić. Pan Jacek opisał je w swojej relacji:

Nie pozowlono mi zabrać delikatnej figury do kabiny samolotu! Ponoć sam kapitan samolotu się nie zgodził!
Mówiłem, że figura jest delikatna! Były wolne miejsca w schowkach bagażowych ponad głowami! Były wolne miejsca siedzące! NIE!!!
Zapłaciłem dodatkowe 341 zł i musiałem nadać figurę Pana Jezusa do luku bagażowego!!!!
Co z tego, że figura była zabezpieczona, owinięta w karton, folię bąbelkową i piankę! Nic to nie dało!!!

Linie lotnicze mają obecnie wiele swobody w kwestii bagażu

Figura rzeczywiście została zniszczona w trakcie transportu w luku bagażowym. Ułamana została jedna z jej nóg, zniszczona podstawa. Tak czysto po ludzku można zrozumieć, że mężczyzna żali się na "bezduszność i urzędactwo pracowników Wizz Air". Pytanie brzmi: czy od strony formalnej mają rację?

Zacznijmy od tego, że pod względem prawnym linie lotnicze mają ogromną swobodę w kształtowaniu swoich przepisów dotyczących tego, co pozwalają przewozić na pokładzie samolotu. Regulacje unijne mające zagwarantować pasażerom prawo do wniesienia bezpłatnej walizki kabinowej i mały przedmiot osobisty są w trakcie procesu legislacyjnego. Polska ustawa prawo lotnicze praktycznie nie odnosi się do kwestii bagażu w interesującym nas kontekście.

Obowiązujące przepisy unijne w postaci rozporządzenia 2015/1998 skupiają się wyłącznie na kwestiach związanych z bezpieczeństwem. Na pewno nie wolno na pokład wszelkiego rodzaju materiałów wybuchowych oraz realnej albo improwizowanej broni: od pistoletów, przez łomy i miecze, aż po proce i katapulty. Resztę regulują same linie lotnicze.

WizzAir dość jasno określa, co można wnieść na pokład samolotu

Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zapoznać się z regulacjami samego WizzAir. Jak już wspominałem, pasażerowie mogą wnieść na pokład bezpłatny bagaż podręczny oraz – jeśli wykupią usługę WIZZ Priority – podręczną walizkę na kółkach. Dodatkowo mogą zabrać bez dodatkowych opłat płaszcz lub koc, telefon komórkowy, materiały do czytania, towary kupione w sklepie wolnocłowym. W grę wchodzi także jedzenie dla niemowląt oraz para kul dla osób niepełnosprawnych fizycznie.

Interesuje nas oczywiście WIZZ Priority. Usługa ta pozwala wnieść walizkę o wymiarach 55 x 40 x 23 cm i wadze do 10 kg, którą następnie umieszcza się w schowku nad głową. Wiemy, że sporna figura nie spełniała tego kryterium. Pan Jacek przekonuje jednak, że w samolocie były wolne miejsca, w tym także w schowkach. Załóżmy więc, że fizycznie dałoby się ją tam zmieścić.

Nie dziwię się kapitanowi, że nie zgodził się na zrobienie wyjątku

WizzAir stosuje szczególne ograniczenia przedmiotów, których nie wolno wnosić na pokład ze względów bezpieczeństwa albo zdrowotnych. Na liście znajdziemy między innymi przedmioty "nienadające się do przewozu z powodu wagi, rozmiarów lub jakichkolwiek innych szczególnych właściwości", "mogące stanowić zagrożenie dla samolotu, osób lub mienia" oraz "niewłaściwie zapakowane". Figura była w kartonie, owinięta w folię bąbelkową i piankę.

Prawdę mówiąc, rozumiem obiekcje kapitana. Nie wiadomo, jak taki ciężki, niewymiarowy i kruchy bagaż zachowałby się w powietrzu. Przewóz ludzi samolotem to chyba ostatnie miejsce, w którym personel jest skłonny do podejmowania zbędnego ryzyka. Być może nic złego by się nie stało, ale jeśliby już doszło do wypadku, to konsekwencje mogłyby być dużo poważniejsze niż w przypadku na przykład transportu samochodem. W grę wchodzi także ryzyko odpowiedzialności linii lotniczej.

Teoretycznie WizzAir oferuje także usługę przewozu bagażu specjalnego, który w niektórych przypadkach nie musi trafić do luku bagażowego. Niestety nie obejmuje ona ani dewocjonaliów, ani dzieł sztuki. W grę wchodzą jedynie instrumenty muzyczne, sprzęt sportowy, prochy i bagaż dyplomatyczny.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover