Tworzysz strony internetowe lub piszesz teksty na zlecenie? Zobacz jakie umowy zawierać, aby nie podpaść Urzędowi Skarbowemu.

Osoby, które korzystając ze swoich umiejętności i kreatywności zarabiają nie wychodząc z domu, zazwyczaj korzystają z umów zlecenie lub umów o dzieło. W przypadku, w którym freelancer tworzy artykuły na strony internetowe, najczęściej jest to umowa o dzieło z przeniesieniem praw autorskich. Dlaczego taki typ jest chętnie wybierany? Przede wszystkim, koszty uzyskania przychodu to aż 50%, w związku z czym podatek jest skutecznie minimalizowany. Dodatkowo, w większości przypadków nie ma tu opłat VAT i ZUS.

Czy jednak zarabiając na życie w ten sposób, można być freelancerem bez zakładania działalności gospodarczej? Konieczność jej zarejestrowania zachodzi wtedy, kiedy rzeczywiście prowadzimy tego typu działania. W zadecydowaniu czy nasze prace zarobkowe już podpadają pod takie definicje, pomaga art. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej:

Działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.

Jak wynika z powyższego, omawiane przez nas „freelancerskie” zarobkowanie musi być zorganizowane oraz ciągłe. Rozpatrzenie czy rzeczywiście tak jest, jest kwestią sporną. Są jednak czynniki, które pomagają w interpretacji tego, czy zajęcie, które przynosi nam dochód będzie rozpatrywane jako działalność gospodarcza. Przykładowo, jeśli mamy stronę internetową z cennikiem usług i za jej pomocą staramy się przyciągnąć do nas klientów – może to być uznane za sposób zorganizowany. Natomiast gdy dzięki swojej kreatywności nie wykonujemy dzieł „od czas do czasu”, a mamy stałą kolejkę zleceń, często będzie to postrzegane jako zarobkowanie ciągłe.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Choć granica jest niewyraźna, istnieją interpretacje odpowiednich organów, które pomagają w stwierdzeniu kiedy zakładanie działalności gospodarczej nie jest konieczne. Przykładowo, Izba Skarbowa w Łodzi rozpatrzyła wniosek mężczyzny, który – obok pracy etatowej – dorabiał do pensji tworzeniem stron internetowych. W odpowiedzi zaznaczono, że takie działania nie mają wystarczających znamion ciągłości, aby niemożliwe było wykonywanie ich przy zawartej umowie o dzieło. W związku z tym, tworzący raz na czas strony webmasterzy-freelancerzy, mogą spokojnie dalej rozliczać się bez prowadzenia działalności gospodarczej.

W wielu przypadkach, gdy otrzymujemy co jakiś czas zlecenia i nie poszukujemy aktywnie kolejnych klientów – nie mamy się czego obawiać. Jeśli jednak nasze usługi stają się rozpoznawalne, przeprowadzamy kampanie reklamowe oraz np. tworzymy w domu profesjonalne stanowisko pracy – prawdopodobnie wkroczyliśmy na ten poziom „freelancerskiego profesjonalizmu”, który każe nam założyć działalność gospodarczą. Warto to robić, bo jeśli tego nie uczynimy, grozi nam kara grzywny lub ograniczenia wolności za brak rejestracji lub za niedopełnienie obowiązków podatkowo-księgowych. Ponadto, może nam grozić obowiązek zapłaty zaległego podatku dochodowego oraz VAT, a także składek ZUS.

Jeśli nie jesteśmy pewni czy nasze działania zostaną zinterpretowane jako spełniające kryteria działalności gospodarczej, warto poradzić się specjalisty. Wybrany prawnik za niewielką opłatą pomoże rozpatrzyć każdą sytuację, co pomoże uniknąć wysokich kar, a także pozwoli na spokojne, dalsze zarabianie w domowym zaciszu. W tego typu kwestiach, a także innych problemach z interpretacją przepisów, polecamy kontakt z naszymi prawnikami. Odpowiemy na każdą wiadomość nadesłaną na adres kontakt@bezprawnik.pl i podpowiemy rozwiązanie dla dowolnej sytuacji.