Czy sądy w Polsce naprawdę są powolne? Ile czasu trwają sprawy sądowe?

Gorące tematy Państwo Zbrodnia i kara 27.02.2017
Czy sądy w Polsce naprawdę są powolne? Ile czasu trwają sprawy sądowe?

Udostępnij

Marek Krześnicki

Podobno polskie sądownictwo jest niewydolne, sprawy sądowe zawsze ciągną się latami, a sędziowie – jak na prawników przystało – zamiast orzekać, popijają sojowe latte w modnych kawiarniach. A jak jest naprawdę? Ile czasu potrzeba, aby wymiar sprawiedliwości zaprowadził sprawiedliwość? Mówiąc krótko: ile czasu trwają sprawy sądowe w Polsce?

Jak wynika z sondażu CBOS, tylko 20% Polaków dobrze ocenia funkcjonowanie sądów. Z tych, którzy mieli styczność z wymiarem sprawiedliwości, aż połowa ankietowanych negatywnie ocenia tempo pracy sędziów. Podobne zdanie o sędziach ma zresztą Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który, opisując założenia planowanej reformy sądownictwa, powiedział:

na tle innych krajów europejskich w Polsce jest bardzo wielu sędziów, ale nie przekłada się to na skuteczność aparatu sędziowskiego, jeśli chodzi o rozwiązywanie spraw

Czy faktycznie tak jest? Sprawdziliśmy.

Ile czasu trwają sprawy sądowe w Polsce?

Czas trwanie spraw sądowych jest akurat bardzo łatwy do sprawdzenia, a odpowiednie dane można znaleźć bez trudu na stronach internetowych Ministra Sprawiedliwości. Ile trwały postępowania sądowe w 2016 roku?

W sądach rejonowych średni czas trwania postępowania w pierwszej instancji wyniósł ok. 4,6 miesiąca. Sądy okręgowe – rozpatrujące co do zasady sprawy o większym ciężarze gatunkowym, potrzebowały na to średnio nieco ponad 8 miesięcy. W sądach okręgowych raptem 1/3 spraw kończyła się w ciągu 3 miesięcy, a 82% – w ciągu roku od wszczęcia postępowania. Sądy rejonowe w ciągu roku załatwiały 94% spraw.

Z drugiej strony, cieniem na wymiarze sprawiedliwości kładą się te sprawy, które trwają powyżej 8 lat – w skali całego kraju takich postępowań jest około 6 tysięcy.

Należy jednak wziąć pod uwagę, że polscy sędziowie (a jest ich około 10 tysięcy) rocznie otrzymują blisko 15 milionów spraw (!), co oznacza, że przeciętnie na jednego sędziego przypada w skali roku 1500 spraw (blisko 5 dziennie). Oczywiście, na te kilkanaście milionów składają się wszystkie sprawy, które zgodnie z prawem wymagają w ten czy inny sposób ingerencji sądu, w tym np. wpisy do ksiąg wieczystych czy sprawy związane z rejestracją spółek – z oczywistych powodów prostszych niż np. sprawa Amber Gold.

Widać jednak, że w zeszłym roku nastąpił znaczny wzrost przeciętnego czasu, jaki jest potrzebny do rozpoznania sprawy sądowej: z 55 do 77 dni. Nie dotyczy to jednak wszystkich rodzajów spraw. Niektóre postępowania, np. gospodarcze, są przeciętnie załatwiane o ponad miesiąc szybciej (spadek z 146 na 109 dni).

A jak wypadamy na tle Europy? Jak wynika z danych Komisji Europejskiej, nasze sądy pod względem szybkości rozstrzygania spraw cywilnych są solidnym średniakiem:

ile czasu trwają sprawy sądowe? wykres

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Jak zatem widać, choć z pewnością polskie sądy nie są wzorem do naśladowania, to nie jest z nimi tak źle, jak się wydaje. Inna sprawa, że ciągła zmiana prawa (a w zeszłym roku uchwalono go wyjątkowo dużo) i obowiązujących procedur nie wpływa pozytywnie na jakość i szybkość orzekania.

17 odpowiedzi na “Czy sądy w Polsce naprawdę są powolne? Ile czasu trwają sprawy sądowe?”

  1. Statystyczne, wychodząc z psem na spacer mamy po trzy nogi i to tyle w temacie podpierania sie statystykami w celu malowania trawy na zielono.

    • Ileż można używać tego argumentu? Jak ktoś nie ma pojęcia o statystyce, to rzeczywiście będzie wciąź twierdził, że statystyka kłamie.

      Nie kłamie, ale trzeba umieć to odpowiednio interpretować.

      • Bo kłamie. Każdy kto miał do czynienie ze statystyką w praktyce to wie. Każdy policjant, który podkręca statystyki na koniec kwartału, każdy pracownik korpo (na dosłownie każdym szczeblu) wpisując dane do tabelek tak, żeby „wyszło, dotyczy to również sądów, administracji, urzędów… A potem teoretycy i miłośnicy statystyki siedzą i próbują odpowiednio interpretować, jak w przypadku tego artykułu – pod tezę.

        • Widzisz, że sam sobie zaprzeczyłeś? Statystyka nie może kłamać – to są twarde liczby. Tak jak fizyka i matematyka. Kłamać może tylko ten, kto bierze się za interpretowanie danych statystycznych, nie mając do tego odpowiedniego wykształcenia. A tak niestety zazwyczaj w Polsce jest.

          Socjologowie uczą się na studiach właśnie znajdowania korelacji, poprawnego interpretowania danych.

          Taki przykład: z danych wynika, że w miejscowości gdzie jest straż pożarna dochodzi do częstych pożarów. W miejscowości gdzie straży pożarnej nie ma, pożarów nie ma wcale.

          Dziennikarz, który nie myśli i nigdy nie uczył się znajdowania korelacji, może wyciągnąć z tych danych wniosek: im mniej straży pożarnej tym mniej pożarów!

          Ale to on skłamie. Nie statystyka :)

          • Przykład z dupy bo ja pisze o jakości danych z sufitu w zestawieniach takich jak te i ich interpretacji pod tezę. Tyle i aż tyle. Ja wiem że bedziesz bronił sprawy jak lew, ale jak podrośniesz i nabierzesz doświadczenia w praktyce to może zrozumiesz cos więcej. Pozdrawiam

    • Nie skończyłeś socjologii prawda? Widać :)

      Więc z łaski swojej – nie wypowiadaj się o statystyce bo jesteś ignorantem i nie posiadasz odpowiedniego wykształcenia.

      Chyba, że po prostu lubisz wychodzić na debila tak jak tutaj.

      • Widać, że nie byleś „klientem” sądu, prawda ?

        Wiec z łaski swojej – nie wypowiadaj się o sądownictwie bo jesteś ignorantem i nie posiadasz odpowiedniego doświadczenia.

        Chyba, że po porostu lubisz wychodzić na debila z gębą pełną frazesów

        • Zabolało wytknięcie głupoty :)? To dobrze. Może się drugi raz zastanowisz.

          Byłem klientem sądu. Żadna sprawa nie trwała dłużej niż pół roku, więc w kwestii tego jak działają, nie mam nic do zarzucenia.

          • Gratuluję ukończenia socjologii. Niestety muszę Cie zmartwić. Żaden fakultet nie daje monopolu na mądrość :)

  2. O statystykach mam podobne zdanie, ale nie można im zarzucać, że niczego nie odzwierciedlają. Co więcej, gdyby uwzględniono więcej czynników mających wpływ na cały proces, jak ilość kadry administracyjnej przypadającej na sędziego, asystentów, zawiłość procedur, zakres kognicji itp., to okazałoby się, że przeciętny polski sędzia pracuje więcej niż jego odpowiednik w większości innych krajów. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że co jakiś czas niektórzy prominenci powołują się na liczbę sędziów w Polsce zapominając, że przynajmniej kilkuset z tych sędziów (o ile mnie pamięć nie myli) pracuje w Ministerstwie Sprawiedliwości. Oznacza to, że są oderwani od pracy orzeczniczej. Jednak w statystykach są zapewne uwzględniani, prawda? I gdzie tu jest jakaś logika? Gdzie sens i konsekwencja?

  3. Statystyka to tylko 3 poziom kłamstwa.
    Jak jest z sądami to każdy słyszał lub widział, A jest zapewne jeszcze gorzej.

    PS. Nie może być dobrze z sądownictwem póki nie siedzi żaden sędzia – jak kilku posadza to bedzie można uznać że proces naprawy się zaczął …

    • Słyszymy tylko o tych sprawach i sędziach, którzy zrobili coś źle – jaki to jest procent wszystkich spraw i sędziów?

      To trochę tak, jakby na podstawie informacji prasowych o zabójstwach i kradzieżach w naszym kraju wysuwać wniosek, że większość obywateli to mordercy i złodzieje.

      • Z tym jest jeszcze lepiej. Jak jeden Cygan ukradnie to wszyscy Cyganie to złodzieje, a jak Polak kradnie to żaden Polak nie jest złodziejem.
        Sędziowie trafiają za kratki też się zdarza. Statystyka nie jest zła, tylko tutaj jest słaby przykład. Co ze sprawami karnymi? Ktoś tam wyżej się pytał słusznie co z sędziami z MS wliczanymi do statystyk, a nie orzekającymi. Co z ilością spraw na sędziego? Fotoradary, sikanie w parku, czy picie piwa na bulwarach (lecą kolejne instancje do tej samej sprawy). I oczywiście zmiany w prawie, częstsze niż zmiana skarpetek u przeciętnego Kowalskiego.

        • Za przewlekłość sądów obwiniani są sędziowie, a nie politycy tworzący idiotyczne prawo…

          Nie powiedziałbym, że sędziowie są bardziej leniwi od reszty pracowników, raczej mają zbyt dużo spraw, a w dodatku przepisy pozwalają stronom odwlekać postępowania jeśli jest im to na rękę.

          To trochę tak jak obwinianie pielęgniarek o nienależytą opiekę w szpitalach, kiedy jest ich czasem o połowę za mało.

  4. Zwykła sprawa o kradzież. Ciągnie się od prawie 2 lat (złapano gościa w czerwcu 2015 roku na gorącym uczynku, a świadków i poszkodowanych po prawie 2 latach ciąga się po sądach i zadaje pytania dotyczące tego co jest w zeznaniach na policji).
    Druga sprawa cywilna o zniesławienie ciągnęła się ponad rok, a skończyła się tylko dlatego, że strony uznały, że lepsza jest ugoda a nie marnowanie czasu i wydawanie kasy na prawników, ale na pewno ciągnęłaby się dalej, gdyby nie rozsądek stron. Trzecia sprawa w sądzie pracy trwała ponad rok… A czwarta sprawa o nadgodziny już prawie dwa lata się ciągnie. Wszystko to z mojego ogródka. Statystycznie patrząc na doświadczenia moje i moich znajomych wypada mi, że przy stosunkowo prostych sprawach postępowania ciągną dłużej niż rok.

    I teraz (chociaż sędziowie mają nielimitowany czas pracy) statystycznie rok ma 2000h pracy. Czyli wychodzi 80min na jedną sprawę rocznie. Ku.wa! Sędzia ma statystycznie 80min czasu na jedną sprawę rocznie!
    Dni wokandowych w sądach ile jest? Dwa?

    A ten wykresik, który jest w artykule to sprawy cywilne są. A gdzie kryminalne, gdzie prawa pracy, gdzie kurna cały przekrój spraw w PL?

    Do tego niech autor sprawdzi, czy w innych krajach sędziowie zajmują się „piciem na chodniku”, „sikaniem w miejscu publicznym”, „radarami” i innymi tego typu ciężkimi przewinieniami. Bo to też byłoby ciekawe, czy Polski sędzia ma wystarczająco dużo osób do pomocy. Jak w rzeczywistości wygląda zaplecze kadrowe dla takiego sądu i co robią ludzie w sądach tu i za granicą.

  5. 90 % spraw przeciwko Polsce w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości to sprawy o przewlekłość sądów. I tyle w temacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *